Nasz sfunks dobrodziej oskarża mnie, ze w ciągu 4 lat chyba "zawieszałem", on powiada, "działalność" chyba 200 razy. Rzeczywiscie robiłem to, nie z braku zamówień ale autentycznie kiedy miałem ochotę i na zasaadzie, że była taka moja wola.
Mam sprawę w apelacji i mam nadzieję,że dobrnę do Strasburga.
Ale nie sądźcie, że mój tryb życia się zmienił. Zaprzestaje wykonywania jeszcze częściej. Poczyniłem jedynie takie zmiany, że przeszedłem na kartę podatkową i zasypuję DG zawiadomieniami:"zaprzestałem..., rozpoczynam...., zaprzestałem itd.
I to wszystko. Czynię wszystko by nie dostało się w ich ręce ani grosza...
Pozdrawiam Walter.