Bosze, jak to dobrze, że się wypisałem z tego grajdoła. Ciekawe czy Artur Wu jest jeszcze regionalnym w wawie... Pamiętam, jak się śmieliśmy, że dyrektorzy oddziałów chodzą do niego "zaliczać" wyniki :-))
niestety taka jest rzeczywistosc ze wszedzie najwazniejsze sa wyniki i sprzedaz!niestety znam wiele osob pracujacych w bz wbk i wiem jak czesto wyglada ich dzien pracy..a tu nagle pogaduszki i nic nierobienie sie skonczylo!!!i bardzo dobrze!kazdy przyzwyczajony tylko do tego ze na koniec miesiaca czy cos robi czy nie pensja wplynie i dodam ze wcale nie mala!tylko nie rozumiem dlaczego jeszcze nie pozwalniali wszystkich nierobow bo wiele osob chetnie zmierzyloby sie z oczekiwaniami a nie tylko narzekało!!!
Dnia 2011-02-17 o godz. 21:17 ~pracownik konkurencj napisał(a):
> niestety taka jest rzeczywistosc ze wszedzie najwazniejsze
> sa wyniki i sprzedaz!niestety znam wiele osob pracujacych w
> bz wbk i wiem jak czesto wyglada ich dzien pracy..a tu
> nagle pogaduszki i nic nierobienie sie skonczylo!!!i bardzo
> dobrze!kazdy przyzwyczajony tylko do tego ze na koniec
> miesiaca czy cos robi czy nie pensja wplynie i dodam ze
> wcale nie mala!tylko nie rozumiem dlaczego jeszcze nie
> pozwalniali wszystkich nierobow bo wiele osob chetnie
> zmierzyloby sie z oczekiwaniami a nie tylko narzekało!!!
Dnia 2011-02-17 o godz. 21:17 ~pracownik konkurencj napisał(a):
> niestety taka jest rzeczywistosc ze wszedzie najwazniejsze
> sa wyniki i sprzedaz!niestety znam wiele osob pracujacych w
> bz wbk i wiem jak czesto wyglada ich dzien pracy..a tu
> nagle pogaduszki i nic nierobienie sie skonczylo!!!i bardzo
> dobrze!kazdy przyzwyczajony tylko do tego ze na koniec
> miesiaca czy cos robi czy nie pensja wplynie i dodam ze
> wcale nie mala!tylko nie rozumiem dlaczego jeszcze nie
> pozwalniali wszystkich nierobow bo wiele osob chetnie
> zmierzyloby sie z oczekiwaniami a nie tylko narzekało!!!
Oj, żebyś kolego wiedział w którym kościele aby dzwonisz...!!!
Ponieważ z tego co piszesz wnioskuję, że nie masz kompletnie pojęcia o specyfice obecnej pracy w BZ WBK, lub jesteś jednym z tzw "nowych menagerów lub dyrektorów z plecami z bardzo małym mózgiem"
jak zapewne większość z was już wie, szykują zwolnienia grupowe w związku z przejęciem przez santader. Teraz dupolizy dyrektorzy przymierzają się do zwolnień oraz do jeszcze większego tępienia i poniżania, a nóż ktoś sam z pracowników zrezygnuje. Bank okropny, tępi dyrektorzy /wystarczy spojrzeć jakie wymagania BZ stawia chętnym na objęcie stanowiska dyrektora placówki. Szkoda gadać, moje koleżanki już dawno odeszły, ja też złożyłam wypowiedzenie. Nie polecam pracy w tej instytucji, szanuję doradców, bo wiem, jak mają ciężko a największe obrzydzenie mam do dyrektorek /ów placówek/ współczuję im, że muszą się tak poniżać. Nasze tępienie to nic, w porównaniu co oni mają od swoich przełożonych. Czasem przychodzą całkiem normalne osoby, ale za chwilę ich mózg zostaje tak przetrzepany (i nie tylko mózg ..., jak dobrze wiemy), że zaczynają zachowywać się jak zwierzęta. Nie mam niestety do nich szacunku i ręki też im nie podaję, z wiadomych przyczyn ;-) Współczuję dyrektorom, że tak wielu ludzi ich nienawidzi i bardzo źle życzy.
Uciekajcie z tego badziewia, bo szkoda lat, ja już pracuję w innej branży i przez pewien czas chodziłam jak potłuczona, bo nie mogłam się odnaleźć heh. Normalna praca, twórcza i spokojna była dla mnie jak ufo. Zrozumiałam że zmarnowałam kupę czasu w tym zielonym BZadupiu.
Dnia 2011-02-24 o godz. 16:26 ~nikosia napisał(a):
> jak zapewne większość z was już wie, szykują zwolnienia
> grupowe w związku z przejęciem przez santader. Teraz
> dupolizy dyrektorzy przymierzają się do zwolnień oraz do
> jeszcze większego tępienia i poniżania, a nóż ktoś sam z
> pracowników zrezygnuje. Bank okropny, tępi dyrektorzy
> /wystarczy spojrzeć jakie wymagania BZ stawia chętnym na
> objęcie stanowiska dyrektora placówki. Szkoda gadać, moje
> koleżanki już dawno odeszły, ja też złożyłam wypowiedzenie.
> Nie polecam pracy w tej instytucji, szanuję doradców, bo
> wiem, jak mają ciężko a największe obrzydzenie mam do
> dyrektorek /ów placówek/ współczuję im, że muszą się tak
> poniżać. Nasze tępienie to nic, w porównaniu co oni mają od
> swoich przełożonych. Czasem przychodzą całkiem normalne
> osoby, ale za chwilę ich mózg zostaje tak przetrzepany (i
> nie tylko mózg ..., jak dobrze wiemy), że zaczynają
> zachowywać się jak zwierzęta. Nie mam niestety do nich
> szacunku i ręki też im nie podaję, z wiadomych przyczyn ;-)
> Współczuję dyrektorom, że tak wielu ludzi ich nienawidzi i
> bardzo źle życzy.
Uciekajcie z tego badziewia, bo szkoda
> lat, ja już pracuję w innej branży i przez pewien czas
> chodziłam jak potłuczona, bo nie mogłam się odnaleźć heh.
> Normalna praca, twórcza i spokojna była dla mnie jak ufo.
> Zrozumiałam że zmarnowałam kupę czasu w tym zielonym
> BZadupiu.
A skąd ta informacja, że będą zwolnienia? Piszesz, że już jakiś czas nie pracujesz tutaj. Podsłuch w Hiszpanii?
Współczuje koleżanki i koledzy :) Mnie tam nie ma już od stycznia i dziękuje Bogu...Nie warto tam pracować za takie pieniądze w ramach tak wielkiej odpowiedzialności i takiego poniżania.
Niestety stało się teraz tak, że dyrektorzy, zwłaszcza zarządzający (głównie dyrektorzy OC), zamiast zarządzać efektywnie zarządzając tak, żeby tylko uratować swoje pośladki...bo nie jest tajemnicą, że nigdzie nie ma takiej struktury, że dyrektor OC nie ma swojego oddziału, którym zarządza...ich akurat mi nie jest żal, bo w większości to są takie osoby, że wazelinka im uszami cieknie...opinii na zewnątrz nikt im dobrej nie wystawi a już na pewno nie pracownicy. I gdzie znajdą taką pracę za taką kasę z tak przeoraną opinią? U mojego nowego pracodawcy nikt nie chce słyszeć o zatrudnieniu tych osób...Pamiętajcie dyrektorzy - dyrektorem się bywa a człowiekiem się jest!!!! A wy ludźmi nie jesteście tylko statystami tępo wypełniającymi polecenia, powiedzmy sobie, które nie maja nic wspólnego z kreowaniem biznesu...
A skąd ta
> informacja, że będą zwolnienia? Piszesz, że już jakiś czas
> nie pracujesz tutaj. Podsłuch w Hiszpanii?
Nie chodzi o podsłuch w Hiszpani ;-), to po prostu czysta kalkulacja. Redukcja zatrudnienia przy przejęciach to normalne. W tym przypadku też można było usłyszeć wiele takich opinii, jak wyrażono zgodę na sprzedaż. Ale nie ma co sie martwić, nie bądź zaniepokojony, pracę znajdziesz. Ja też odchodzę, ale znalzłem już nowe miejsce i jestem zadowolony, choć pewnego rodzaju żal do bezetu pozostał, bo poświeciłem tej pracy kilka dobrych lat. Powodzenia koledzy doradcy!
qwer wiesz co masz k u r w a racje płaca lipa a obowiązków w h u j sporo i te plany miszkaniców ok 10 tys z czego polowa juz ma kredyt a ty masz wyrobic plan tak tak za moja pesnje w banku tez nie mam zdolnosci kredytowej smiech na sali loo kurwa bo pan zbanku sam kredytu wziasc nie moze a co dopiero inni sraja tylko o wolnych zadodac dobra oki ale punktow w planie za to nie ma a no co jeszcze stanie z ulotkami pod sklepami super szczegóeln iprzy - 10 czy 15 stopniach czy to praca dla ludzi po studiech mge. ulotki to dla gimnzjalistów na pizze ale ni edla ludzi z rodzina
Od dwóch dni zastanawiam się czy jestem w jakimś kiepskim film, czy to sen. Pomimo iż jestem bardzo dobrym pracownikiem, plany wyrabiam, z klientami mam świetny kontakt, zostałam przeniesiona do innego oddziału na kasę, bo kumpelce pani dyrektor nie podoba się na innym stanowisku i postanowiła objąć moje. Wygrałam w zeszłym roku konkurs na stanowisko bez obsługi kasjerskiej, wypruwałam żyły dla firmy, plan był realizowany prawie co miesiąc. Problemy ze snem, nerwica lękowa, żołądkowa i o mało co odbiłoby się to na moim życiu osobistym, a i tak firma postanowiła mnie zdegradować i nawet nie usłyszałam prawdy. W oddziałach co rusz słyszy się o zwolnieniach jednostkowych, cwaniaki wiedzą jak zrobić by nie wyglądało to na zwolnienia grupowe. Na stanowiskach dyrektorskich siedzą osoby bez kompetencji, nie dają z siebie nic, jeśli jest słabszy miesiąc , to zamiast pomóc nam szukać rozwiązań, motywować, to piszą straszące maile o zwolnieniach. Nie liczy się człowiek, tylko układy i cyfry. Kółka wzajemnej adoracji to podstawa. Klienci widzą, że jest coś nie tak z obsługą, brakuje ludzi do pracy, są kolejki, a my latamy z jęzorem by się wyrobić. Lubię ciężką pracę, bo jeśli są efekty, to zawsze mnie to cieszyło, szukałam pomysłów na ich realizację. Ale o podwyżce nie było mowy, firma udawał, że nie ma kasy. Jestem na skraju wyczerpania, czekam aż ocknę się z tego złego snu. Zaczynam szukać nowej pracy i nie polecam nikomu pracy tutaj.
qwer wiesz co masz k u r w a racje płaca lipa a obowiązków w h u j sporo i te plany miszkaniców ok 10 tys z czego polowa juz ma kredyt a ty masz wyrobic plan tak tak za moja pesnje w banku tez nie mam zdolnosci kredytowej smiech na sali loo kurwa bo pan zbanku sam kredytu wziasc nie moze a co dopiero inni sraja tylko o wolnych zadodac dobra oki ale punktow w planie za to nie ma a no co jeszcze stanie z ulotkami pod sklepami super szczegóeln iprzy - 10 czy 15 stopniach czy to praca dla ludzi po studiech mge. ulotki to dla gimnzjalistów na pizze ale ni edla ludzi z rodzina o to smutna prawda male odniały ma mtam znajoma jast w placówce tak a zaraz za nia 3 odziały wbk no i zrób plan ku r w a kraeyni 3 odziały 1 placówka na terania 1 miasta chodziasz jak awizytor do drzwi do drzwi D2D ale doradca kilenta tak tak za niecałe 1700 po 2 latach a reklam w telweizji siara debilna na humor angielski ale
ja nienawidzę tej pracy....a to NEO to niech sobie w dupe wsadzi ten debil Wiza.....który jest tak dumny z tego gówna...zarabia szmaciarz po 30 tysięcy w miesiącu to mu na dekiel bije i wymyśla...niech sam sobie na kasie sprzedaje robiąć po 500 operacji dziennie...
bardzo chętnie zmieniłabym te robotę ale w pracy siedzę po 10 godzin więc nawet nie ma jak...czasem czuje się jak na taśmie ludzi w huj jeden za drugim, nie ma czasu nawet po dupie się podrapać, do kibla wyjść a o śniadaniu już zapomnij bo to zaszczyt tylko dla kierownictwa a nie dla zwykłych ludzi...marna kasa bo tylko 1500 zł na kasie po 8 latach pracy w tym syfie a to nawet na godne życie w miesiącu nie wystarcza, dorobić nie ma jak bo w pracy spędzasz po 10 dodzin, o podwyżce i życiu osobistym zapomnij a do tego cudne NEO...huj wie po co i co za debil to wymyślił...pewnie ten co ma kasy jak lodu ale brak mu na kolejne mieszkanko w warszawie....a ty w białej koszuli i uśmiechem na twarzy właź w dupsko każdemu jak tylko się da....i pamiętaj że jesli ci nie idzie sprzedaż to należałoby pomyśleć czy się nadajesz do tej pracy, kurwa przez 8 lat się nadawałam a teraz okazuje się że jestem beznadziejna...czekam na zwolnienie....wali mnie już to....ludzie ta praca to porażka...
Może niech się wypowiedzą pomysłodawcy NEO jakie dostaną premie za sukces wdrożenia NEO...i co najważniejsze czy się podzielą ta premią z pracownikami za ich ciężką pracę bo to dzięki nim jest on realizowany...a tak na marginesie mam też pytanie do najwyższej kadry, czy zamierzają kiedykolwiek jeszcze traktować pracowników jak partnerów w kreowaniu biznesu a nie jak narzędzie do utrzymania stołków?
witam, nie pracuje juz w tym banku od jakiegos czasu ale zywo interesuje sie jego losami. byłem zatrudniony w takiej specyficznej jednostce, i wiem ze bankowosc oddziałowa z czasem zaczeła podobnie pozyskiwac klientów - telefonicznie. dodam ze kochałem swoja prace uwielbiałem rozmowy z klientami a oni ze mna, nie musiał mnie nikt specjalnie do niej motywowac bo sam od siebie lubiłem to robic i wyrabiac plany sprzedazowe z samych kontaktów wychodzacych. miałem na uwadze tez dobro banku i jego przyslosc a takze pracowników i chciałem jak najlepiej, chodziło o wypracowanie pewnych mechanizmów które miały ulatwiac prace.moja praca była b. ciezka jesli spojrzec na to z boku ale mialem przede wszytstkim checi i zapał i praktycznie jako jedyna osoba tam wyrabiałem plany z kontaktów wychodzacych bo wiekszosc bazowala na tym ze klient zadzwonił i przyjmował wniosek. z czasem ta prace mi obrzydzili i zniechecili mnie w rózny sposób utrudniali mi rozmowy z klientami robili rózne delikatnie mówiac brzydkie numery obnizali oceny pracownicze czy obcinali premie konkursy itd. w koncu dalem sobie spokój bo wychodziłem z tej pracy totalnie wypompowany towarzyszyło mi uczucie zaszczucia ciagłego zagrozenia i odbijało sie to na zyciu prywatnym, najwyrazniej byłem tam za dobry i pewnie ktos sie czuł zagrozony, starałem sie tez dawac dobry przykład innym ze ciezka uczciwa i dobra praca mozna do czegos dojsc a nie kombinatorstwem łatwizna układami czy łozkiem. ponad rok z tym walczyłem ale w koncu mobbing był nie do wytrzymania praktycznie kazda rozmowem i zagłuszali tak ze ledwo słyszalem klientów oczywiscie tzreba bylo wykonywac zadania na pełnym skupieniu i koncentracji cały czas mi ktos manipulował na stacji itd ogólnie nie bede sie rozpisywał ale były to działania na szkde banku. z przykroscia czytam opinie innych doradców co tam sie wyrabia bo jesli chodzi o to NEO to ono ma szanse powodzenia ale tylko i wyłacznie jesli doradcy beda partnerami w kreowaniu biznesu jesli liderzy - przełozeni beda mieli dobre relacje z pracownikami wspierali ich umiejetnie i motywowali jestli bedzie sie podejmowało wspólne działania i bedzie sie odpowiedzialnym równiez za innych pracowników i przyszłosc banku,. nie mozna ludzi zniechecac do pracy a przede wsztkim nalezy miec do nich szacunek i do ich pracy.inne myslenie jest mało perspektywiczne i takie wyduszanie gąbki doprowadzi ten bank do złego stanu, nie mozna miec takich klapek na oczach bo złe relacje wewnetrzne odbija sie niekorzystnie na relacjach z pracownikami. jednym słowem mało kto martwi sie co bedzie za np. rok dwa trzy lata. liczy sie wynik tu i teraz czesto po trupach do celu i to jest nie dobre bo wynik mozna osiagnac przy dobrym pozytywnym nastawieniu umiejetnej motywacji, wspólnym działaniu i kreatywnosci popartym praca, która moze zaczac sprawiac satysfakcje a nie byc jakims horrorem. mam nadzieje ze tam sie cos zmieni bo na wynik tego banku pracuja doradcy przede wszytskim a firma która nie szanuje swoich pracowników w nowoczesnym biznesie nie ma racji bytu, pracownik moze dawac duzo od siebie ale musi sie czuc jak partner a nie "szmata" która mozna wycisnac i zatrudnic nową. w doradcach tkwi siła !!!!!
Mafia a jeśli to za mocno powiedziane to klub wzajemnej adoracji co do dyr. oddziałów centrum i mikrusów oraz najwyższego szefa w regionie. Syf, kiła i mogiła w skrócie można by żec o bankowości oddziałowej oraz całemu zwierzchnictwu banku - obóz pracy z przykrością muszę stwierdzić!
NIe polecam pracy w tym banku , jako byly długoletni pracownik uważam , że szkoda zdrowia, jeden wielki syf , szczególnie w regionie warszawa, dyrektorzy centrum to mafia, zdolna do wszystkiego a obowiazujace prawo i bankowe procedury mają w dup... a o ich kompetencjach szkoda gadać. Ten co chce uczciwie pracować nie utrzyma się długo. Pracownicy zapracowani , siedzą po 10 godzin , nie wpisują nadgodzin bo sie boją, nie wyrabiają się z robotą bo trzeba sprzedawać , żeby się utrzymać robią przekręty i pustą sprzedaż. Liczy się tylko sprzedaż i punkty za nią uzyskane a żeby ją zrobić trzeba dobrze kręcić. W oddziałach mało ludzi , za mało żeby pracować po ludzku. Pracownicy są traktowani podle, bez szacunku. Nowość - neo - chyba tylko do gnębienia ludzi i zeby mieć kolejne cyferki do zwalniania ludzi . Chcesz stracić godność , zdrowie , zaniedbać rodzinę - idz do BZWBK. Jak już się dostaniesz do tego bagna zapamiętaj , że liczy się tylko zrobiona sprzedaż i premia, niezbędne narzędzie pracy to dyktafon, żeby mieć dowody dla sądu pracy jak cię zwolnią. Musisz też mieć kalendarz w którym zapisujesz nadgodziny , bo jak wpiszesz w ewidencje to Ci dyrektor wykasuje. Bank płaci nadgodziny tylko na nakaz sądu. Szybko się dowiesz jak wygląda mobbing i dyskryminacja i nawet super dyrektor Cię od tego nie uchroni bo go zwolnią i dostaniesz takiego, że Ci w pięty wejdzie. Ale wynagrodzenie i poziom premii jest super , ale tylko w dużych miastach. Lepiej jest być klientem tego banku niż w nim pracować.
w tym roku pisze prace licencjacką na temat Jakość obsługi
klienta w bankach na przykładzie BZ WBK. Jeśli korzystasz z usług tego banku
będę wdzięczna za wypełnienie ankiety na stronie: http://www.ankietka.pl/ankieta/57328/jakosc-obslugi-klienta-w-bankach-na-przykladzie-bz-wbk.html
WYKAŃCZALNIA - PSYCHICZNA I FIZYCZNA. KAŻDY KOGO ZNAM I KTO TU PRACUJE JEST NA ETAPIE POSZUKIWAŃ NOWEJ PRACY - JA TEŻ
NA URLOP IŚĆ NIE MOGĘ BO DOPINAMY PLANY, NA ZWOLNIENIE TEŻ NIE BO PRZECIEŻ NIE MA MNIE KTO ZASTĄPIĆ JEST NAS TAK MAŁO. A PLANY JAK NA TRZY RAZY WIĘCEJ OSÓB.
BYĆ MOŻE JEST TO SPOSÓB ABY UNIKNĄĆ ZWOLNIEŃ GRUPOWYCH I ZMNIEJSZYĆ KOSZTY Z TYM ZWIĄZANE. BO CHYBA NIE (ALBO) SABOTAŻ ???
SZKODA NA PRAWDĘ SZKODA TAK DOBREJ I FAJNIE FUNKCJONUJĄCEJ ORGANIZACJI. BYĆ MOŻE TO KONKURENCJA NISZCZY TO CO DO TEJ PORY MIAŁO ZNACZENIE W TYM BANKU CZYLI KAPITAŁ LUDZKI. BO TO LUDZIE BYLI JEJ NAJWIĘKSZĄ WARTOŚCIĄ. CHYBA KTOŚ O TYM ZAPOMNIAŁ ???
MAM WRAŻENIE ŻE SĄ TACY KTÓRYM ZALEŻY NA TYM ABY ZBURZYĆ TO CO BYŁO PRZEZ TYLE LAT BUDOWANE, NIESTETY !!!!
Masz już wiedzę i doświadczenie? Szukasz nowych wyzwań? Chcesz związać się z jedną z największych instytucji finansowych w Polsce? Szukasz stabilnego i przyjaznego środowiska pracy? Zgłoś się do nas! BŁAHAHAHA STERTA HŁAMU!!!
Dnia 2011-04-19 o godz. 01:56 ~koszyk napisał(a):
> http://faktor.bzwbk.pl/24421
Masz już wiedzę i
> doświadczenie? Szukasz nowych wyzwań? Chcesz związać się z
> jedną z największych instytucji finansowych w Polsce?
> Szukasz stabilnego i przyjaznego środowiska pracy? Zgłoś
> się do nas! BŁAHAHAHA STERTA HŁAMU!!!
Mam znajomą która pracuje w konkurencji, wymieniamy się uwagami i na koniec zawsze puenta ta sama : WSZĘDZIE JEST TAK SAMO !!
Chyba tylko Bank Spółdzielczy jest jeszcze normalny.
zapewniam że nie za duży, Władza młodsza tzw odpad z komercyjnych Banków i u nas robią to sama, trudno jest bo dużo robi się ręcznie jeszcze, nie ma centralki która dzwoni po klientach i wysyła promocyjne oferty wszystko na naszych barkach( nawet jak piszesz list do klienta to sam wymyślasz treść) musisz się znać na wszystkim jak by tylko sprzedaż była to ok, a tak nie dość że na wniosek jest wniosek wszystko ręcznie trzeba wypisać , na nas także monitoring rachunków ciąży łączne z zajęciami, wezwaniami do zapłaty archiwum i wszystko wszystko. a najważnijsze kasówka jak na poczcie!!!!
Plany duże premie groszowe mamy od każdebo produktu po 5 do 10 zł. Myślę o zmianach po 5 latach pracy w tym wszystkim mam dość ale co zrobić nie studiuję jakoś nie miałam czasu albo kasy a teraz dzieciak w domu więc co trzeba dalej ciągnąć tem wóz
Witam,
Bardzo proszę o pomoc pracowników banu BZ WBK.
Dostałam ostatnio propozycję pracy na zastępstwo w tym banku. Szukałam na różnych forach jakie są obecne stawki na stanowisku doradca klienta, ale nigdzie nie znalazłam:( Czy może mi ktoś powiedzieć jaką stawkę powinnam negocjować na rozmowie kwalifikacyjnej? Dodam, że nie mam żadnego doświadczenia w bankowości. Byłaby to moja pierwsza praca na umowę. Wcześniej odbyłam tylko dwa staże. Proszę pomocy.
Możesz sobie darować negocjowanie wynagrodzenia. Staraj się w ogóle dostać tę pracę. Na umowę zastępstwa wchodzisz w "rolę" osoby, która ma jakąś tam pensję wg widełek, jakie obowiązują w bankach i nie sądzę, żeby ktoś ci dał, jako pierwszą pracę, coś więcej niż przewidziane minimum. Jak będziesz mieć szczęście, to będzie to wyższe stanowisko i od razu się zdziwisz, ale to pozytywnie ;-)
No to napisz proszę jakie jest to minimum, bo od tego zależy czy podejmę się tej pracy czy też nie. To wynagrodzenie jest dla mnie ważne bo na samą drogę do pracy musiałabym wydawać ok 300 zł miesięcznie.
widełki są różne... w małym mieście możesz liczyć na początek na jakiej 2800 brutto..., ale to też zależy od widełek, dyrektora i jego przełożonego. Poza tym doradca klienta - to obecnie stanowisko typu "przynieś zanieś pozamiataj" od kasówki do wszystko inne.
Niestety wiem jak wygląda to stanowisko... Ale bez doświadczenie nie można poszaleć no i kiedyś trzeba zacząć. Gdybym na początek dostała te 2800 brutto to byłabym nawet bardzo zadowolona, ale wydaje mi się, że mogę liczyć jedynie na 2500 z moim brakiem doświadczenia. Dziękuję za odpowiedź :)
widełki są różne... w małym mieście możesz liczyć na początek na jakiej 2800 brutto..., ale to też zależy od widełek, dyrektora i jego przełożonego. Poza tym doradca klienta - to obecnie stanowisko typu "przynieś zanieś pozamiataj" od kasówki do wszystko inne.
W małym mieście 2800???? Gdzie się tyle kasy zarabia? Pracuje w BZ WBK kilkanaście lat (nie wspomnę, że bez podwyżki od ok. 7 - bo przecież planu nie wyrabiam w 100%), w mieście wcale nie takim znowu małym i mam ledwo 2300 brutto. Nie polecam pracy w tej firmie, jeśli ktoś ma możliwość zatrudnienia się gdzie indziej oczywiście.
Jest to praca ponad ludzkie siły, awanse tylko po znajomości, sprzedaż i całodobowa kontrola, obowiązków masz tyle, że często nie ma przerwy.Praca w bzwbk jest straszna i nawet wrogowi odradzam.
Mówić szczerze nie wiem skąd takie informacje. Zaczynałem jako gówniarz w BZWBK będąc chłopakiem po studiach bez znajomości bez wiedzy (zaczynałem od 1600 brutto)itp. Po 5 latach jestem dyrektorem i mocno sobie BZWBK chwale. Oczywiście mam tez ludzi w zespole którzy pracują w Banku dłużej niż ja i są tam gdzie są ale to też każdy w jakimś sensie jest kowalem własnego losu. Zasadniczo każdy Bank jest podobny a Polacy kochają narzekanie. Moi drodzy maksimum z siebie i uwierzcie mi że będzie dobrze. Powiem ostatnią rzecz. WBK to mój 3 Bank i tylko w nim awansuje się ludzi ze struktur Banku a nie szuka na zewnątrz. W moim odczuciu to już bardzo dużo
Tak tak, na tyle krytycznych wypowiedzi o tym ban(cz)ku, znalazła się jedna pochlebna, i to dyrektora oddziału. Niesamowite, jakby to ś.p. SJ powiedział - amazing!
Ciekawe tylko, czy ten dyro tak samo trzęsie portkami, jak przyjeżdża regionalny, czy wtedy twierdzi, że ma wspaniały zespół, który z uśmiechem na ustach wykonuje coraz większe plany.
Panie Dyrektorze ,
może faktycznie Pańska praca jest znośna w BZ WBK ze względu na pierdzenie w stołek w swym gabinecie a Pański zespół tyra (podkreślam po godzinach , które nie można sobie do księgi obecności wpisać bez zgody przełożonego choć tak na prawdę wszystkie powinny być wpisywane - tu się kłania Kodeks Pracy i Wasze zdanie , którego wymagacie powinno trafić do Sądu Pracy). Druga sprawa to fakt , że awansuje się w BZ WBK ale awansują tylko lizidupki i ewentualnie łóżkowe przygody na zjazdach integracyjnych (a wiem co mówię bo sama na takim byłam kiedy to Dyrektor z Panią kierownik się na takim zjeździe obściskiwali a kierowniczki przez pół nocy w pokoju nie było. Pracowników traktujecie jak roboty, które nie powinny mieć rodziny, przyjaciół, czasu dla siebie, nie wspominając już o samej przerwie która się należy w czasie dnia pracy!!!!Codzienne zebrania przed pracą i po pracy również się nie liczą do nadgodzin. Lista sprzedażowa informująca :kto , co; kiedy sprzedał dostępna dla wszystkich w pokoju socjalnym gdzie pracownik powinien mieć czas dla odpoczynku i siebie aby zjeść a nie zastanawiać się jak maszyna , że Kowalski sprzedał dziś to a ja nic albo prawie nic;/- TO JUŻ MOBING!!!
Ja już nie pracuję w bankowości ale mam wielką nadzieję, że niebawem ujrzę masowe pozwy do Sądu Pracy ludzi pracujących w tych obozach!!! I moja rada dla obecnych i przyszłych pracowników - nagrywać , zbierać dowody a jak Was będą się chcieli pozbyć bo siłą rzeczy nadejdzie taki dzień kiedy wycisną z Was wszystkie chęci do pracy jak z cytryny to MIGIEM DO SĄDU ...Szykuje się druga BIEDRONKA.
W zeszłym roku kończyła mi się umowa o pracę w tym burdelu. Najpierw przez miesiąc prosiłem mojego dyrektora żeby się dowiedział co dalej ze mną, bo jak koniec to chcę poszukać innej roboty.Przyjechał dyrektor OC na coaching (!!) wyszedł nawet nie witajac się z nami, zabrał dupe w troki i zmył się z oddziału.Pytam się dyrektora oddziału co dalej ze mną, odpwiedział że mam się nie martwić, dwa dni później mi oznajmił że nie przedłużają umowy.Wprost mu powiedziałem że czuję się "WYJEB***" .Na drugi dzień przekazałem koleżance kase, dyrektorek zjawił się pod koniec dnia bo miał kretyn nadzieję że mnie nie spotka.Podpisałem mu zdanie stempla a na koniec powiedział mi dzięki i nawet ręki nie podał.
A co do NEO: jak ktoś lubi spowiadać się przed tablicą w stylu "dzisiaj nauczyłam się literki B" to polecam !!A coachingi na które zjawiasz się z zeszycikiem spowiadasz się dlaczego tak mało sprzedajesz i co masz zamiar zrobić aby było lepiej.Dyrektorek na jednym z tych zakichanych spotkań powiedział mi że jemu kasjerzy są nie potrzebni, że za dwa lata w ogóle nie będzie kasjerów, będą tylko sprzedawcy.W duchu się śmiałem bo znam wielu kierowników którzy tak gadali.I co:tych dyrektorków i kierowniczków nie ma a kasjer dalej tyra !!