Forum Banki +Dodaj wątek

Re: praca w BZ WBK?

Zgłoś do moderatora
witam, nie pracuje juz w tym banku od jakiegos czasu ale zywo interesuje sie jego losami. byłem zatrudniony w takiej specyficznej jednostce, i wiem ze bankowosc oddziałowa z czasem zaczeła podobnie pozyskiwac klientów - telefonicznie. dodam ze kochałem swoja prace uwielbiałem rozmowy z klientami a oni ze mna, nie musiał mnie nikt specjalnie do niej motywowac bo sam od siebie lubiłem to robic i wyrabiac plany sprzedazowe z samych kontaktów wychodzacych. miałem na uwadze tez dobro banku i jego przyslosc a takze pracowników i chciałem jak najlepiej, chodziło o wypracowanie pewnych mechanizmów które miały ulatwiac prace.moja praca była b. ciezka jesli spojrzec na to z boku ale mialem przede wszytstkim checi i zapał i praktycznie jako jedyna osoba tam wyrabiałem plany z kontaktów wychodzacych bo wiekszosc bazowala na tym ze klient zadzwonił i przyjmował wniosek. z czasem ta prace mi obrzydzili i zniechecili mnie w rózny sposób utrudniali mi rozmowy z klientami robili rózne delikatnie mówiac brzydkie numery obnizali oceny pracownicze czy obcinali premie konkursy itd. w koncu dalem sobie spokój bo wychodziłem z tej pracy totalnie wypompowany towarzyszyło mi uczucie zaszczucia ciagłego zagrozenia i odbijało sie to na zyciu prywatnym, najwyrazniej byłem tam za dobry i pewnie ktos sie czuł zagrozony, starałem sie tez dawac dobry przykład innym ze ciezka uczciwa i dobra praca mozna do czegos dojsc a nie kombinatorstwem łatwizna układami czy łozkiem. ponad rok z tym walczyłem ale w koncu mobbing był nie do wytrzymania praktycznie kazda rozmowem i zagłuszali tak ze ledwo słyszalem klientów oczywiscie tzreba bylo wykonywac zadania na pełnym skupieniu i koncentracji cały czas mi ktos manipulował na stacji itd ogólnie nie bede sie rozpisywał ale były to działania na szkde banku. z przykroscia czytam opinie innych doradców co tam sie wyrabia bo jesli chodzi o to NEO to ono ma szanse powodzenia ale tylko i wyłacznie jesli doradcy beda partnerami w kreowaniu biznesu jesli liderzy - przełozeni beda mieli dobre relacje z pracownikami wspierali ich umiejetnie i motywowali jestli bedzie sie podejmowało wspólne działania i bedzie sie odpowiedzialnym równiez za innych pracowników i przyszłosc banku,. nie mozna ludzi zniechecac do pracy a przede wsztkim nalezy miec do nich szacunek i do ich pracy.inne myslenie jest mało perspektywiczne i takie wyduszanie gąbki doprowadzi ten bank do złego stanu, nie mozna miec takich klapek na oczach bo złe relacje wewnetrzne odbija sie niekorzystnie na relacjach z pracownikami. jednym słowem mało kto martwi sie co bedzie za np. rok dwa trzy lata. liczy sie wynik tu i teraz czesto po trupach do celu i to jest nie dobre bo wynik mozna osiagnac przy dobrym pozytywnym nastawieniu umiejetnej motywacji, wspólnym działaniu i kreatywnosci popartym praca, która moze zaczac sprawiac satysfakcje a nie byc jakims horrorem. mam nadzieje ze tam sie cos zmieni bo na wynik tego banku pracuja doradcy przede wszytskim a firma która nie szanuje swoich pracowników w nowoczesnym biznesie nie ma racji bytu, pracownik moze dawac duzo od siebie ale musi sie czuc jak partner a nie "szmata" która mozna wycisnac i zatrudnic nową. w doradcach tkwi siła !!!!!