Panie Dyrektorze ,
może faktycznie Pańska praca jest znośna w BZ WBK ze względu na pierdzenie w stołek w swym gabinecie a Pański zespół tyra (podkreślam po godzinach , które nie można sobie do księgi obecności wpisać bez zgody przełożonego choć tak na prawdę wszystkie powinny być wpisywane - tu się kłania Kodeks Pracy i Wasze zdanie , którego wymagacie powinno trafić do Sądu Pracy). Druga sprawa to fakt , że awansuje się w BZ WBK ale awansują tylko lizidupki i ewentualnie łóżkowe przygody na zjazdach integracyjnych (a wiem co mówię bo sama na takim byłam kiedy to Dyrektor z Panią kierownik się na takim zjeździe obściskiwali a kierowniczki przez pół nocy w pokoju nie było. Pracowników traktujecie jak roboty, które nie powinny mieć rodziny, przyjaciół, czasu dla siebie, nie wspominając już o samej przerwie która się należy w czasie dnia pracy!!!!Codzienne zebrania przed pracą i po pracy również się nie liczą do nadgodzin. Lista sprzedażowa informująca :kto , co; kiedy sprzedał dostępna dla wszystkich w pokoju socjalnym gdzie pracownik powinien mieć czas dla odpoczynku i siebie aby zjeść a nie zastanawiać się jak maszyna , że Kowalski sprzedał dziś to a ja nic albo prawie nic;/- TO JUŻ MOBING!!!
Ja już nie pracuję w bankowości ale mam wielką nadzieję, że niebawem ujrzę masowe pozwy do Sądu Pracy ludzi pracujących w tych obozach!!! I moja rada dla obecnych i przyszłych pracowników - nagrywać , zbierać dowody a jak Was będą się chcieli pozbyć bo siłą rzeczy nadejdzie taki dzień kiedy wycisną z Was wszystkie chęci do pracy jak z cytryny to MIGIEM DO SĄDU ...Szykuje się druga BIEDRONKA.