Drogi Marku.Rozumie twoja obojetnosc bo sprawa Ciebie nie dotyczy. Ja jednak jestem u kresu wytrzymalosci psychicznej,uwazam siebie za ofiare ZUS. Nie postepuje sie tak z ludzmi.Dokad my spoleczenstwo bedziemy na to pozwalac to tak wlasnie bedzie. Dzialalnosc gospodarcza to nie moze byc wyrok.Panstwo powinno raczej pomagac ludziom i brac pod uwage rzeczywisty zysk z dzialalnosci.Kary rzedu kilku tysiecy zlotych to wyrok dla wielu osob nie do udzwigniecia. Ja suma jaka mi grozi nie dysponuje i co mam zrobic. Proszac ZUS o umozenie musze liczyc sie z zabraniem mi tego co mam.Przeciez to na moja emeryture , wiec prostrzym byloby potraktowac ten czas jako okres bezskladkowy.Zachodzi tylko pytanie kto bedzie placil na rzesze 40-o letnich emerytow.Ten kraj ma mistrza swiata w wyciaganiu od ludzi pieniedzy.Zobowiazania wobec obywateli rzadne.Okazuje sie ze nawet szpital mozna ewakuowac bez poniesienia odpowiedzialnosci.To chory kraj.
Pigula Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Drogi Marku.Rozumie twoja obojetnosc bo sprawa
> Ciebie nie dotyczy. Ja jednak jestem u kresu
> wytrzymalosci psychicznej,uwazam siebie za ofiare
> ZUS.
Droga Pigulko, to nie do konca prawda ze mnie nie dotyczy. Jestem bowiem w posiadaniu decyzji o "zaleglosciach" jeszcze z 2004 roku, czyli jednej z pierwszych w tej historii. Tyle ze ja od razu podszedlem do tego tak, ze to wojna o kase, a nie spor o charakterze prawnym. Skupilem sie wiec na ochronie swojego majatku, reszte traktujac jako rozrywke. Co polecam takze innym. Moja decyzja w momencie kiedy sie ostatecznie przedawni bedzie zapewne miala wartosc okolo 90k. Miec to bym moze i tyle mial, ale raczej nie na wspomozenie organu rentowego nie wiadomo po co. Ja doszedlem do etapu kasacji i usiluje sie zebrac zeby stworzyc skarge do ETPC, choc motywacji za bardzo nie mam.
> Ja suma
> jaka mi grozi nie dysponuje i co mam zrobic.
> Proszac ZUS o umozenie musze liczyc sie z
> zabraniem mi tego co mam.Przeciez to na moja
Organ ci nie umorzy tej naleznosci, raczej skup sie na ochronie majatku a organ ignoruj, zdystansuj sie do tego, to tak samo jakby dresiarz chcial Cie okrasc na ulicy. Przepraszam za brak polskich znaczkow i niektorych znakow interpunkcyjnych, ale pisze na hiszpanskiej klawiaturze i rozwala mnie jej uklad oraz opis klawiszy. :-)
Jeżeli macie możliwość, jakąkolwiek, to próbujcie jeszcze powalczyć.
Ludzie różnie postępują w tej sprawie. Składają pozwy do WSA, piszą do ZUS i zbierają pisma, przewlekają lub zabezpieczają się przed zniszczeniem przez organ.
Ja czekam na odpowiedź w temacie:
Czy przedawnienie roszczeń to to samo co przedawnienie należności ?
Należności mieszczą się w roszczeniach, ale ustalenie obowiązku ubezpieczeń, należnościami nie są. Należności powstają dopiero po ustaleniu obowiązku. Różnica jest ogromna bo wynosi dla roszczeń 3 lata, a dla należności ( załóżmy:) 10 lat. Można próbować podnieść ten fakt i obalić wszelkie okresy zawarte w decyzji o objęcie ubezpieczeniami, dla których minęło 3 lata do decyzji. ZUS nie ma podstawy prawnej, na tezę, że może w dowolnym czasie weryfikować podleganie ubezpieczeniom.
Pozdrawiam
Marsh,
podziwiam Ciebie. Masz głowę nie od parady. Same konkrety. Śledze Twoje wątki jeszcze z poprzednich zagadnień. To co napisałeś teraz jest godne uwagi. A od kogo czekasz na odpowiedź? Bo mnie ZUS stale odsyła do Departamentu w Warszawie. Musze się zebrac i napisac pare pytań.
Poza tym otrzymałam w poniedziałek uzasadnienie wyroku. Jak dla mnie brzmi ono : "Nie, bo nie. I oddalamy." Odwołuję sie do apelacyjnego. Jeśli będę miała chwilkę to spisze uzasadnienie.
No dobra.Marku to co mam robic zeby chronic majatek. Nigdy nie bylam w takiej sytuacji.Mam sie rozwiesc,zalozyc intercyze,odwolywac sie , tylko do kogo. To wszystko jest chore,mam dosc.Przeciez tak nie mozna robic z ludzmi.Ile oni w tym Zusie zarabiaja skoro kwoty rzedu kilku tysiecy nie robia na nich rzadnego wrazenia.Przeciez lepiej jakby odrazu zatrudnili lodzkich pseudo lekarzy do podawania pawulonu.Korzysc byla by podwojna.My nie mielibysmy problemu no a oni nie musieliby w przyszlosci brac kredytow w komercyjnych bankach na biezace potrzeby.Pozostaje jeszcze jedno pytanie.Czy mozna zmuszac kogos na korzystanie z uslog firmy w ktorej szfindel goni szfindel,rownosc wobec prawa jest abstrakcja, a prawo znaczy tyle ile antyklerykal na pielgrzymce do Czestochowy.Jestem na etapie odwolania sie do Centrali w Warszawie.Pytam o aspekt prawny opierajac sie na wiedzy ktora posiadam.Jak odpowiedza to co dalej robic? Znam lepsze metody wydawania pieniedzy i to na bardziej szczytne cele niz utrzymywanie bandy darmozjadow.Czuje sie jak zbity pies.
Pigula Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> No dobra.Marku to co mam robic zeby chronic
> majatek. Nigdy nie bylam w takiej sytuacji.Mam sie
> rozwiesc,zalozyc intercyze,odwolywac sie , tylko
> do kogo.
Rozwód kwestii nie rozwiązuje. Ustanów rozdzielność majątkową. Nastepnie przeciagaj jak najdłużej sprawę z organem. Jak ci dobrze pójdzie, masz nie mniej niz 3 lata do pierwszej próby egzekucji, wtedy będzie już dla organu za późno. W międzyczasie (nie nerwowo organ jest bardzo niedynamiczny):
1. Sprzedaj lub przynajmniej "sprzedaj" posiadane nieruchomości.
2. Przy okazji zmiany samochodu, rejestruj nowy na kogoś innego, jeśli nie zamierzasz zmieniać obecnie posiadanego, ustanów współwłasność w taki sposób, aby wartość twojego udziału była niższa niż 10.000 zł. To samo dotyczy jachtów, gdybyś posiadała.
3. Rachunki bankowe najlepiej na kogoś innego, a ty jako pełnomocnik. Jesli nie masz nikogo, komu mogłabyś w ten sposób zaufać a środków w gotówce masz sporo, banki zagraniczne (na priv mogę polecić jakie).
4. Firmę zlikwidować (otworzyć może ktoś inny), jeśli dasz rade w ogóle nie być zarejestrowanym w organie to nie bądź zarejestrowana. Sądzę, że każda złotówka wpłacona do organu i tak pójdzie na straty, a przedłuża trwanie obecnego status quo. Jeśli masz obawy natury "zdrowotnej", zawrzeć ubezpieczenie zdrowotne "niepaństwowe".
Te wszystkie działania mają oczywiście sens, jesli decyzja jest dostatecznie duża kwotowo. Niosą one bowiem ze soba koszty (zarówno czas jak i środki). 2% PCC, opłaty notarialne, rejestracyjne i inne drobiazgi. Ponieść je musisz. Od każdego zalezy czy je sobie "odbije", np. na podatkach, czy tez pogodzi się ze strata tych kwot. Osoby z dedyzjami niskimi kwotową są w niejednoznacznej sytuacji - czy warto dla kilku tysięcy rozkręcać cały ten cyrk. Choć może niektórym będzie się chciało to zrobić dla zasady.
> To wszystko jest chore,mam dosc.Przeciez
> tak nie mozna robic z ludzmi.Ile oni w tym Zusie
> zarabiaja skoro kwoty rzedu kilku tysiecy nie
> robia na nich rzadnego wrazenia.
Przecież to nie szeregowi pracownicy organu cię okradają. Okrada cię państwo jako takie. A przynajmniej usiłuje to zrobić. A szeregowi pracownicy organu zarabiają niewiele.
> Przeciez lepiej
> jakby odrazu zatrudnili lodzkich pseudo lekarzy do
> podawania pawulonu.Korzysc byla by podwojna.My nie
Proponuję jednak mniej uderzać w dramatyczno-histeryczne tony. Ja tam jednak wolę organ niż łódzkich lekarzy. :-)
> Pozostaje jeszcze jedno
> pytanie.Czy mozna zmuszac kogos na korzystanie z
> uslog firmy w ktorej szfindel goni
> szfindel,rownosc wobec prawa jest abstrakcja, a
> prawo znaczy tyle ile antyklerykal na pielgrzymce
> do Czestochowy.
Jesteś wolnym człowiekiem. Możesz olać ten chory kraik, albo przynajmniej ten chory organ.
> Jestem na etapie odwolania sie do
> Centrali w Warszawie.Pytam o aspekt prawny
> opierajac sie na wiedzy ktora posiadam.
I bardzo dobrze. Ale traktuj to jako mechanizm przeciagania sprawy. Zawsze do ostatniego dnia wykorzystuj przysługujące ci terminy itp. Nie licz na to, że centrala organu wniesie coś merytorycznego w tej kwestii. Oni mają jeden cel - wyrwanie kasy.
> Jak odpowiedza to co dalej robic?
Będzie napisane w odpowiedzi co przysługuje. Poczekac do ostatniego dnia terminu i zrobić to.
> Znam lepsze metody
> wydawania pieniedzy i to na bardziej szczytne cele
> niz utrzymywanie bandy darmozjadow.Czuje sie jak
> zbity pies.
To dziwne, bo ja się czuję bardzo dobrze. To raczej kwestia osobistego podejścia, a nie obiektywnej sytuacji.
Dzieki Marku.Postaram sie obrac twoja strategie, co nie znaczy ze nie bede walczyc od strony prawnej.Nie zgadzam sie z wykladnia prawa przez Zus.Jesli firme wyrejestrowalam w 1999r. zgodnie z obowiazujacym wowczas prawem to rzaden gnoj nie moze mi po osmiu latach tego prawa odebrac.Przypomne prawo mowilo o 5-o letnim okresie przedawnienia.Nie mam obowiazku sledzic prawa dotyczacego prowadzenia DG. jesli jej juz nie mam.Nie pozwole na wydarcie z mojej kieszeni kilkunastu tysiecy zlotych tylko dlatego ze Zus doluje i chce przedluzyc swa agonie.Zgadzam sie z Toba to jest bezduszny organ ale nie znaczy to zeby mu sie nie dobrac do tylka.Moze jakas publiczna debata , nie wiem protest, tylko jak zebrac ludzi pokrzywdzonych przez Zus.Probuje kontaktow z prasa i moze uda sie namowic pewnego dziennikarza.We wtorek bede z nim rozmawiac.W tej sytuacji trzeba cos zrobic,i nie mowie tego tylko dlatego , ze mnie to spotkalo.Jesli to tak pozostawimy to takie nowelizacje prawne moga zaczac obowiazywac w kazdej dziedzinie w zaleznosci od potrzeb budzetu panstwa. Talibowie tez mieli prawo tylko komu ono sluzylo.To tyle co chcialam powiedziec,milego wekendu.
Witam. Znalazłam ciekawy artykuł na temat przedawnienie składek Rzeczpospolita DOBRA FIRMA z 10.10.2007. Warto przeczytać i wykorzystać w potyczce z zusem. tytuł"Stare zaległości składkowe przedawniły się po 5 latach"
Dostałam też informacje o tym artykule, ale niestety w kioskach już go nie ma. W poniedziałek wybiore się do biblioteki. Chyba, że ktoś byłby na tyle łaskawy, że napisze nam co mieściło się w tym artykule. Już szczytem łaskawości byłoby przepisanie artykułu :)
Moze sie myle.Niech mnie ktos oswieci.Z artykulu wynika,ze mamy racje ale musimy o nia walczyc w sadzie.Przeciez to jakis obled.Nie ma podstawy prawnej do stosowania przedawnienia 10-o letniego dlugu skladkowego,powstalego wtedy,kiedy obowiazywalo piecioletnie.Przeciez wielu z dluznikow walczylo przed sadami.Co z orzecznictwem w tych sprawach.Czy sady nie znaja naczelnej zasady lex retro non agit? Czy pozbawione jakiej kolwiek logiki dzialania ZUS sa wazniejsze od litery prawa,od konstytucji,bo przeciez ona nam te zasade gwarantuje. Moze ktos ma jakis postep w sprawie niech napisze.
Niby nie ma, ale sądy orzekają inaczej. Ja obecnie czekam na uzasadnienie wyroku I instancji, a potem czeka mnie apelacja. Jestem w podobnej sytuacji jak Kasia. Jak będę miała coś ciekawego to napiszę. Trzymaj się i walcz o swoje.
Ze sprawa zwracalam sie do pkpp lewiatan w poniedzialek maja wystosowac pismo do prezesa Wypycha w sprawie przedawnien.Obiecali tez naglosnic sprawe w mediach.Adasz napisz co u Ciebie , jak tam twoja sprawa,czy cos sie wyjasnilo.Ja mam czas do 22 listopada aby zlozyc sprawe w sadzie.
U mnie na razie nic ciekawego.Dostałam w końcu uzasadnienie wyroku na piśmie. W uzsadnieniu stwierdzono jedynie, że muszę zapłacić bo termin przedawnienia wynosi 10 lat. I tyle. Do 22 listopada muszę złożyć apelację. Cały czas szukam i czytam. Jak znjdę coś ciekawego to dam znać. Pzdr
Napewno wykorzystam (właściwie to już mam to napisane). Znalazłam dzisiaj w internecie o prezdawnieniu całkiem ciekawy artykuł. Może coś z tego będzie? http://biznes.interia.pl/firma/news/zus-sciga-prze-5-lat,1013650
Pzdr
" w zakresie, w jakim z mocą wsteczną uniemożliwił on przyjęcie rzeczywistego przychodu emerytów i rencistów z tytułu prowadzenia pozarolniczej działalności, w kwocie niższej od przychodu stanowiącego podstawę wymiaru składki na ubezpieczenie społeczne osiąganego w okresie od 1.1 do 26.8.1999 r. - z art. 2 Konstytucji RP. Zakwestionowany przez Rzecznika Praw Obywatelskich przepis wprowadził zasadę, zgodnie z którą podstawą wymiaru składki na ZUS jest dochód deklarowany, nie mniejszy jednak niż 60% przeciętnego wynagrodzenia z poprzedniego kwartału. W praktyce takie rozwiązanie okazało się niekorzystne dla osób, których dodatkowy przychód nie przekroczył wymaganego progu, co doprowadziło w wielu przypadkach do konieczności likwidacji powadzonej działalności.
W wydanym wyroku Trybunał Konstytucyjny orzekł, że zaskarżone przepisy naruszają konstytucyjną ochronę praw nabytych oraz zasadę niedziałania prawa wstecz, zatem ci wszyscy, którzy w wyniku ich wprowadzenia ponieśli szkody, będą mogli domagać się zadośćuczynienia, o ile tylko wznowią postępowania w wyznaczonym terminie. "
Lege non distinguente nec nostrum distinguere—ustawa nie rozróżnia, a więc i my nie rozróżniajmy,
Lex mitior retro agit—ustawa względniejsza działa wstecz,
Lex posterior derogat priori—ustawa późniejsza uchyla wcześniejszą,
Lex retro non agit—prawo (ustawa) nie działa wstecz,
Lex severior retro non agit—ustawa surowsza nie działa wstecz,!!!
Zastanówmy się jeszce nad takimi określeniami, jedno z nich zaczyna pojawiać się w odwołaniach ZUS od pozwów:
Może zaglądnijcie sobie na tę stronę. Przeczytajcie posty. To początek, ale może sie rozwinie. Niestety by nawiązać kontakt z Panem Piotrem, trzeba się zarejestrować. Jeżeli komuś to nie przeszkadza, niech to zrobi i nawiąże kontakt. Może uzyska odpowiedź na nurtujący go temat.
Gwoli informacji. Ja także mam rozprawę, już nie długo. Jestem w trakcie pisania dodatkowego uzasadnienia do pozwu. Po rozprawie napiszę Wam jak przebiegała, co zawaliłem a co nie, zawsze się przyda, bodaj następnym. ZUS a konkretnie Państwo, nie popuści. Przewidują braki w kasie rzędu 217 miliardów złotych, na wypłatę świadczeń. Wniosek z tego niestety wyciągam jeden. Sądy jako czwarta władza, nie pozwoli by to się zawaliło i przyzna rację ZUS-owi. Po to tylko, że jeżeli można z kogoś ściągnąć kasę to ściągną, zawsze to jakaś suma. Oddalając decyzję ZUS, pozbawiłby ZUS całej kasy. Przepraszam za takie wieści, ale żyjemy tu i teraz.
Sprawiedliwość, wnikliwość, zapisy prawne, działanie organów zgodnie z prawem i przestrzegania go ........... . Co to za pojęcia ? Z bajki, legendy czy może z czsów Salomona ? Ja niewiem już co to za wyrazy i jakie ich znaczenie.
Pozdrawiam
PS. Macie tu akty na które się powołałem. Podumajcie nad nimi. Coś tam w nich jest o czym nie wiem, bo ZUS ogromnie się w odwołaniu zastrzega, że on jest bez winy.
"............naruszył następujące akty prawne oraz ich artykuły:
Kodeks Postępowania Administracyjnego, art. 8 i 9 poprzez postępowanie, w wyniku którego obywatel ponosi szkodę z powodu nieznajomości prawa,
art. 76 ust 1 i art. 77 ust 1, poprzez sprzeczność treści wystawionych dokumentów,
art. 80 poprzez brak materiału dowodowego oraz brak udowodnienia i przedstawienia dowodów na wykonywanie działalności w okresach za które naliczono należności. Decyzja ta także, zawiera okresy, za które organ nie wydał decyzji, bądź wydał ją z naruszeniem art. 107 pkt 1 i 3 Kpa.
Kodeks Cywilny, art. 118 poprzez przekroczenie dopuszczalnego terminu wysunięcia roszczeń wobec wykonującego działalność gospodarczą.
Ustawę z dnia 23 grudnia 1988 o działalności gospodarczej art. 1 i 2 oraz art. 4, poprzez pominięcie jej w decyzjach oraz ujęcie okresów spornych, będących pod władaniem tej ustawy i celowe pominięcie definicji działalności w niej zawartej.
Ustawę z dnia 19 listopada 1999 Prawo działalności gospodarczej art. 1 i 2; art. 7; art. 7B ust 2 pkt 4 poprzez niezgodną z zapisem, interpretację przepisów.
Ustawę z dnia 13 października 1998 o systemie ubezpieczeń społecznych, w następujących artykułach: art. 6 ust 1 pkt 5; art 8 ust 6 pkt 1; art 13 ust 4; art 24 ust 4 sprzed nowelizacji, poprzez niezgodną z zapisami interpretację prawa, oraz art 83 ust 1 pkt 1 i 3 ; art 83a ust 1 i 3 pkt 1; art 86 ust 1 i 2 pkt 1 poprzez zaniechanie."
Dopiszę do tego orzeczenia SN i TK w sprawie "lex retro non agit"
I to by było na tyle jak mawiał Stanisławski, bo nic więcej nie znalazłem.
Wita,. złożyłam apelację w listopadzie i już niedługo się wyjaśni.(Apelacyjny w Białymstoku chyba nie ma nic do roboty skoro tak szybko mam mieć sprawę..)Pewnie na moją niekorzyść;(. W lutym Was poinformuję co i jak. Wcześniej próbowałam trochę walczyć, ale ostatnio trochę zwątpiłam. Zastanwaiam się ile mi zasądzą kosztów dla radcy prawnego z zusu...Pzdr wszystkich, nie dajcie się....!!!!!!!!
Ciekawy ten ekspert dający odpowiedzi na stronie Twojej Firmy:
Wcześniej informował, że składki z lat 1999 winny ulec przedawnieniu.
Na zpytanie czy ZUS może domagać się składki nie zapłaconej, z powodu choroby, przyczym płatnik nie miał L4, za rok 1999 odpowiada, że TAK, bo 10 lat ......
Przedawnienie roszczeń sprowadza się do tego, że po upływie oznaczonego czasu dłużnik, poręczyciel bądź gwarant mogą odmówić spełnienia świadczenia.. Generalna zasada mówi, że roszczenia przedawniają się po upływie 10 lat, a roszczenia o świadczenia okresowe oraz roszczenia związane z prowadzeniem działalności gospodarczej po upływie trzech lata.
Jest to jednak generalna zasada, od której istnieje wiele wyjątków. Oto niektóre z nich:
Po upływie sześciu miesięcy przedawniają się roszczenia:
● biorącego pożyczkę o wydanie przedmiotu pożyczki począwszy od momentu, gdy przedmiot miał zostać wydany
● przysługujące przewoźnikowi przeciw innym przewoźnikom, którzy brali udział w przewozie przesyłki, począwszy od dnia, w którym przewoźnik naprawił szkodę, albo od dnia, w którym wytoczono przeciw niemu powództwo
● przysługujące spedytorowi przeciw przewoźnikom oraz dalszym spedytorom, którymi się posługiwał przy przewozie przesyłki, licząc od dnia, kiedy spedytor naprawił szkodę, albo od dnia, kiedy wytoczono przeciwko niemu powództwo; uregulowanie to stosuje się odpowiednio do wymienionych roszczeń między osobami, którymi spedytor posługiwał się przy przewozie przesyłki
● o naprawienie szkody wynikłej z utraty lub uszkodzenia rzeczy wniesionych do hotelu lub podobnego zakładu, począwszy od dnia, w którym poszkodowany powziął wiadomość o szkodzie
Po upływie roku przedawniają się roszczenia:
● o naprawienie szkody, która wynikła z utraty lub uszkodzenia rzeczy wniesionych do hotelu lub podobnego zakładu, począwszy od dnia, w którym poszkodowany zaprzestał korzystania z usług hotelu czy podobnego zakładu
● zastawcy przeciw zastawnikowi o naprawienie szkody powstałej z powodu pogorszenia rzeczy, jak również roszczenia zastawnika przeciw zastawcy o zwrot nakładów na rzecz, począwszy od dnia zwrotu rzeczy
● sprzedawcy, które wynikają z przepisów o cenie sztywnej, maksymalnej i minimalnej lub wynikowej o dopłatę różnicy ceny oraz roszczenia kupującego o zwrot tej różnicy, licząc od dnia zapłaty
● uprawnienia z tytułu rękojmi za wady prawne rzeczy sprzedanej, licząc od dnia, w którym kupujący powziął wiadomość o istnieniu wady. Jeżeli kupujący dowiedział się o istnieniu wady wskutek powództwa wytoczonego przez osobę trzecią, termin ten biegnie od dnia, w którym w sporze z tą osobą trzecią orzeczenie stało się prawomocne
● uprawnienia z tytułu rękojmi za wady fizyczne, licząc od dnia wydania rzeczy kupującemu
● wynajmującego przeciw najemcy o naprawienie szkody z powodu uszkodzenia lub pogorszenia rzeczy oraz roszczenia najemcy przeciw wynajmującemu o zwrot nakładów lub też o zwrot nadpłaconego czynszu licząc od dnia zwrotu rzeczy
● użyczającego przeciw biorącemu do używania - o naprawienie szkody za uszkodzenie lub pogorszenie rzeczy oraz roszczenia biorącego do używania przeciw użyczającemu o zwrot nakładów na rzecz, a także o naprawienie szkody poniesionej wskutek wad rzeczy, licząc od dnia zwrotu rzeczy
● roszczenia z umowy przewozu osób, licząc od dnia wykonania przewozu, a jeżeli przewóz nie został wykonany – licząc od dnia, w którym miał on być wykonany
● roszczenia z umowy przewozu rzeczy, licząc od dnia dostarczenia przesyłki, a jeśli doszło do całkowitej utraty przesyłki lub została ona dostarczona z opóźnieniem - licząc od dnia, w którym przesyłka miała zostać dostarczona
● roszczenia z umowy składu
● roszczenia zakładu pracy o naprawienie szkody, która została wyrządzona przez pracownika na skutek niewykonania lub nienależytego wykonania obowiązków pracowniczych, licząc od dnia, w którym zakład pracy powziął wiadomość o wyrządzeniu takiej szkody, nie później jednak niż trzy lata od jej wyrządzenia
● roszczenia pracodawcy wobec pracownika o odszkodowanie za szkodę poniesioną wskutek naruszenia przez pracownika zakazu konkurencji, licząc od chwili, gdy pracodawca powziął wiadomość o wyrządzeniu tej szkody; przedawniają się one najpóźniej po upływie trzech lat od wyrządzenia tej szkody
● roszczenia tytułu umowy spedycji - terminy przedawnienia zaczynają tu biec:
1. w przypadku roszczeń z tytułu uszkodzenia lub ubytku przesyłki - od dnia dostarczenia przesyłki
2. w przypadku całkowitej utraty przesyłki lub też dostarczenia jej z opóźnieniem - od dnia, w którym przesyłka ta miała zostać dostarczona
3. w każdym innym przypadku - od dnia wykonania zlecenia
Po upływie dwóch lat przedawniają się roszczenia:
● wynikające z umowy o dzieło, licząc od dnia oddania dzieła, a jeśli dzieło nie zostało oddane - od dnia, w którym zgodnie z treścią umowy miało zostać oddane
● ze stosunku rachunku bankowego (nie dotyczy to jednak roszczeń o zwrot wkładów oszczędnościowych)
● wzajemne roszczenia producenta i kontraktującego, licząc od dnia spełnienia świadczenia przez producenta, a jeśli świadczenie producenta nie zostało spełnione - od dnia, w którym powinno zostać spełnione
Po upływie trzech lat przedawniają się roszczenia:
● o świadczenia okresowe oraz związane z prowadzeniem działalności gospodarczej
● z tytułu umowy ubezpieczenia, licząc od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie objęte ubezpieczeniem
● uprawnionego z tytułu zachowku oraz roszczenia spadkobierców o zmniejszenie zapisów i poleceń, licząc od dnia ogłoszenia testamentu
● ze stosunku pracy, licząc od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne
● roszczenia o urlop pracowniczy, licząc od dnia, w którym to roszczenie stało się wymagalne
Po upływie pięciu lat przedawniają się roszczenia:
● z tytułu zapisu, licząc od dnia wymagalności zapisu
Po upływie dziesięciu lat przedawniają się roszczenia:
● pracodawcy o naprawienie szkody wyrządzonej przez pracownika z winy umyślnej
● stwierdzone prawomocnym orzeczeniem sądu lub innego organu powołanego do rozpoznawania spraw danego rodzaju albo orzeczeniem sądu polubownego, oraz roszczenia stwierdzone ugodą zawartą przed sądem albo przed sądem polubownym, chociażby termin przedawnienia roszczeń tego rodzaju był krótszy (jeżeli stwierdzone w ten sposób roszczenie obejmuje świadczenia okresowe, roszczenie o świadczenie okresowe należne w przyszłości ulega przedawnieniu trzyletniemu).
Życzę Wszystkim wykorzystania (właściwego) powyższych informacji.
Coś mi się zdaje, że to będzie bardzo krótki wątek forum.
Prawo działa wstecz, orzeczenia wydaje się na podstawie nieistniejącego prawa lub prawa nie obejmującego okresów wymienionych w decyzjach.
Za głupi jestem by to zrozumieć. Poddaję się. Pozdrawiam.
Na tym bazują sądy, by ludzie się poddawali (a to okres zawity przekroczony, a to nie zapłacony wpis, lub inny haracz itd).
Taką prostą manipulacją sądową, jest "sposób na przetrzymanie". Prostą sprawę do załatwienia od ręki jednym podpisem rozciągają na lata. Ostatecznie muszą pokazać, jak ciężko pracują (i mało zarabiają).
Im się nie śpieszy, mają pensję za nasze podatki i opłaty sądowe. Ty się martw jak zdobyć następne pieniądze na apelację (weźmie adwokat, weźmie sąd).
Rozumiesz, na czym to polega? Zrobić problem, a następnie na nim zarabiać. Ot całe polskie BEZprawie...
To tak, jakbym Cię zdzielił pięścią w zęby i je wybił, a Ty zakładasz mi sprawę, gdzie ja jestem adwokatem, prokuratorem i sędzią (nie wątpisz w to, że to jedna klika?)...
Nigdy się nie poddawaj, ale też patrz na koszty, bo BEZprawnicy Cię nie będą strzyc jak barana, ale ściągną skórę.
Oczywiście jak tylko dostanę te uzasadnienie to podam je na forum. Wcale się nie zdziwię jak napiszą tak jak w I instancji, że są takie przepisy - 10 lat i tyle.Ja juz chyba sobie odpuszczę. W mojej okolicy nie ma prawników, którzy zajmują się takimi sprawami, albo w ogóle nie chcą się zajmować (a bez sensu wydawać kasę na prawnika, który nie zna tematu lub wcale się tym nie interesuje, aby tylko kasę dostać..), A może wy macie kogoś do polecaenia? Liczyłam, że PO coś zmieni w tych przepisach, ale się przeliczyłam, Jak zwykle naobiecują ludziom przed wyborami, namącą w głowach, a potem się na nich wypinają... Pzdr
adasz77 Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Marsh, podpowiedz mi. Czy wyrok II instancji
> (apelacja) jest prawomocny?
To może ja Ci odpowiem - jest prawomocny od razu po jego ogłoszeniu.
adasz77 Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Dzieki, a więc wychodzi na to, że muszę już
> zapłacić te zaległości względem zus ...:(
Nic podobnego, jak rozumiem na razie orzeczono, że podlegałaś obowiązkowym ubezpieczeniom w kwestionowanych przez Ciebie okresach.
Do pierwszej próby usiłowania zmuszenia Cię do ewentualnego płacenia masz jeszcze na oko ponad rok o ile nie porzucisz tej sprawy całkowicie odłogiem. No chyba że kolaborując z organem, chcesz podpisac układ ratalny albo dobrowolnie zapłacić wyimaginowane nalezności. To wtedy szczęśliwej drogi. :-]
Słuchaj, może Ty byś spróbowała wnieść skargę konstytucyjną? Można to zrobić równolegle do skargi kasacyjnej (albo rezygnując z wnoszenia skargi kasacyjnej), ale jest potrzebny w miarę świeży wyrok, a Twój taki jest. Termin na wniesienie skargi konstytucyjnej to 3 miesiące od otrzymania uzasadnienia sądu apelacyjnego.
Ja bym Ci sugerował wniesienie i skargi kasacyjnej i konstytucyjnej. Albo ewentualnie ogranicz się tylko do chronienia własnego majątku, ale litości, nie płać nic dobrowolnie organowi!
Orzeczono, iż podlegam ubezpieczeniu i mam zapłacić składki wraz z odsetkami. Układ ratalny nie opłaci mi się, gdyz w moim przypadku oplata prolongacyjna wyniosła by prawie polowe zaleglosci. Nad skarga kasacyjną obecnie sie zastanawiam(ale prawnicy duzo chca wiec nie wiem czy w moim przypadku sie oplaci) Jak zeskanuje swoje uzasadnienie wyroku to wyślę je zainteresowanym (naprawde nic ciekawego, sedziowie odniesli sie tylko do jednego zarzutu z 4 przedstawionych, takie tam ble, ble ble, skladki przedawniają się po 10 latach i już). Napisałeś, żeby dobrowolnie nie płacić nic zusowi, ale jest prawomocny wyrok wiec muszę chyba, bo inaczej komornika mi wyslą. Ci z Białegostoku szybko działają.... I te deklaracje rozliczeniowe i zgłoszeniowe muszę zrobic w ciagu 7 dni (tak było w decyzji, od której się odwołałam), bo inaczej mi karę dowalą, za niezgłoszenie w terminie. Sądziłam, że będę musiała opłacić dopiero po tej kasacji, a wychodzi na to, że jeśli nawet złożę kasację to i tak muszę to wszytko popłacić.
adasz77 Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Orzeczono, iż podlegam ubezpieczeniu i mam
[...]
A umiałabyś sobie sama napisac skargę i tylko dać do podpisania? Wtedy zapewne koszt nie byłby duży. Skargę kasacyjną traktowałbym raczej jako sposób na przedłużanie sprawy, a nie jako realną szansę na wygraną (choć kto wie), więc jej jakość jest powiedziałbym nieco drugorzędna. Technicznie wygląda to tak, że akta po złożeniu kasacji idą do SN, więc nie wracają do organu. Więc organ nie ma za bardzo materiału żeby coś w tej sprawie robić. Tzn. tak sobie to wyobrażam. Bo formalnie to skarga kasacyjna nie wstrzymuje wykonalności wyroku (choć można wnosić w niej o wstrzymanie wykonalności). Są tam chyba jakies wyjątki, typu egzekucja z nieruchomości, ale jak rozumiem Ciebie nie dotyczą na tym etapie.
Dziwnie, że u Ciebie orzeczono od razu iż masz zapłacić. W moim przypadku jestem prawie pewny, że tylko orzeczono o obowiązkowym podleganiu ubezpieczeniom, bo tego dotyczyło moje odwołanie. A decyzja organu dotyczyła obowiązkowego podlegania a nie płacenia. Niestety na 100% nie jestem w stanie tego sprawdzic, bo już gdzieś wywaliłem te świstki. Czyli co do płacenia jak rozumiem w moim przypadku musi zaistnieć odrębna decyzja, którą ewentualnie można od nowa zaskarżyć. Nie wiem czy takowa została już wydana, ale wystawiłem organowi "na strzał" jeden z rachunków bankowych z zawartością jednego grosza i on jak do tej pory nie jest zajęty a minęło już od wyroku sądu apelacyjnego około 2 latek chyba.
Gdyby komuś się chciało, to potem organu musi chyba z kolei wydac decyzję administracyjną o przymusowej egzekucji, która z kolei na pewno można skarżyć w trybie administracyjnym. Tak więc jeśli ktoś ma ochotę potraktować to bardziej rozrywkowo, ma potencjalne możliwości. :-)
Niemniej jednak nie ma sprawy, widzę że zgadzasz się z treścią wyroku, albo tez zachodzi sytuacja, że dotyczy to jakichś niskich kwot (u mnie dotyczyło to około 80k, więc nie wchodziło w rachubę abym taki prezent organowi zrobił). W takim przypadku rzeczywiście deklaracje korygujące DRA powinnaś złożyć. Oraz wykonać odpowiednie przelewy.
Zarówno zawarcie ukladu ratalnego jak i dobrowolna spłata przerywaja bieg okresu przedawnienia. Co do opłaty prolongacyjnej, nie wiem czy dobrze to rozumiesz... Te odsetki, które są należne do zawarcia układu tak czy inaczej pozostają należne. Natomiast od daty zawarcia układu czy tam wnioskowania o układ w przypadku jego udzielenia, nie liczą się odsetki podatkowe, ale ich połowa nazywana przez organ opłatą prolongacyjną. Jest to więc równoznaczne z kredytem oprocentowanym obecnie na 6,75%. Wydaje się, że jest to opłacalne źródło finansowania, jeśli i tak zamierzasz organowi dać te pieniądze, no chyba że akurat jesteś w stanie silnej nadpłynności. No ale każdy wybiera to co woli. Przeciwko układowi ratalnemu przemawia to, że trzeba łazic z tym do organu, co może doprowadzić do chęci wyrzygania się. :-)
Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź. Moja zaległość z odsetkami na dzień dzisiejszy to "tylko" 4.000zł (wiec jest to kwota realna do ściągniącia przez zus, np. z wypłaty mojego męża...). Jest to kwota niewielka w porównaniu z kwotami jakie muszą zapłacić inni. Ja niestety też straciłam nadzieję, że ludziom się uda, chociaż wszytkim życzę jak najlepiej. Liczyłam, że któryś sędzia przejrzy na oczy i może wyśle zapytanie prawne do sądu wyższej instancji lub TK, jak interpretować przepis przedawnienia składek 5 lat czy 10? Niestety się przeliczyłam... Jeszcze raz dziękuję Tobie i innym za pomoc i wskazówki jakich udzielaliście przez ten rok na forum. Jak coś się wydarzy w ciagu 2 miesięcy to złożę skargę kasacyjną. Pzdr wszystkich :)
Nie załamuj rąk. Jeżeli nie stać Cię na prawnika, pisz do sądu o ustanowienie pełnomocnika z urzędu celem złożenia kasacji. W tym temacie może jednak podejmą się złożenia kasacji, bo orzeczenia i przepisy jednak nie są dla ZUS korzystne, a sąd zapewne nie powoła się na orzeczenia innych sądów.
Napisz także do BRPO powołując się prawo do rzetelnego procesu, złamanie zasady niedziałania prawa wstecz, opisz a najlepiej skseruj orzeczenia i zasugeruj złożenie kasacji przez RPO.
Nic na tym nie stracisz a przy odrobinie szczęścia......
Pamiętaj o terminach. Do sądu pisz od razu. RPO ma 60 dni od wyroku, to możesz poczekać na reakcję sądu na pismo.
Martwi mnie jednak coraz bardziej w tej sprawie art. 3 Kc
Za często i przy byle okazji, ZUS w uzasadnieniach powołuje się na celowość wprowadzenia ustawy. Zasięgnijcie gdzieś wiadomości, bo to może być niebezpieczne.
Podam Ci jak to wygląda. To co dołączył ZUS do decyzji o podleganiu ubezpieczeniu, czyli wyliczenie zaległości, jest nic nie warte. Każdy z nas dostał dokładnie taką samą zawartość w decyzji.
Teraz dopiero ZUS wyda ponownie decyzję dotyczącą samych zaległości. Z możliwością odwołania.
Nie przepisałaś tej decyzji i nie mogę porównać, ale wszystko wskazuje, że tak to wygląda.
Dlaczego tak sądzę ?
Pierwsze pytanie na rozprawie brzmiało:
Czy sąd dopuszcza prawomocny wyrok w charakterze dowodu ? ( ZUS dołączył ten wyrok jako dowód. )
Odpowiedź: Tak
Nastąpiło zgłoszenie wniosku, o wyłączenie z decyzji obecnej, okresów o które ZUS wystąpił poprzednio.
Sąd w tym momencie stwierdził, że załączone wyliczenie do wyroku ma charakter informacyjny. Tym uratował chwilowo decyzję ZUS. Gdyby stwierdził, że tamte wyliczenia były częścią składową decyzji, musiałby oddalić obecną decyzję z marszu, odpowiedni artykuł już czekał, by go przywołać.
Wyrok zawierał tak jak u Ciebie, stwierdzenie, że zaległości mam zapłacić.
Pamiętaj jednak, że każdy dzień podnosi wartość sporu. Ponowna decyzję dostaniesz gdzieś w okolicy pół roku, niektórzy dostali ją dopiero po roku. Musisz sama zdecydować, czy bawisz się dalej, czy spłacasz.
Jak masz kasę, a zobowiązanie jest małe to "święty spokój" jest wskazany, zapłać. Jeżeli jest duże i spłacenie niemożliwe, podtrzymuj swój upór.
To Ty i tylko Ty musisz zadecydować. To Twoje życie, pieniądze, nerwy i zdrowie. Nie sądzę by ktokolwiek te sprawy wygrał, niestety.
Ad. adasz77; Czy mogę prosić o przesłanie uzasadnienia wyroku,bo mnie tez to czeka w najblizszym czasie?? Pozdrawiam i nie poddawajcie się ludziska!! Trzeba walczyć . Zapraszam na stronę http://www.zlikwidujzus.com/. POWODZENIA!!!!!
W 1998r. 0d stycznia do sierpnia byłem niezdolny do pracy.Zaświadczenia lekarskie oddałem do ZUS. Zasiłku chorobowego nie otrzymałem z powodu zalegania więcej jak 3 m-e z składkami.W 2007 wystawili na mnie tytuły wykonawcze/bez decyzji/ za nie zapłacone składki za okres choroby.Dziś twierdzą ,że muszę płacić ponieważ zwolnienie występuje tylko w przypadku otrzmania chorobowego.prowadziłem działalność gospodarczą.Również nie uznają 5-letniego okresu przedawnienia.
Jeżeli nie masz kopii zwolnień, zażądaj wydania ich przez ZUS i oddaj sprawę do sądu. Faktem jest, że brak zasiłku, nie zwalnia z odprowadzania składek, ale jest dowodem na niewykonywanie działalności w tym okresie.
Wydaje się, że należy wskazać na brak zróżnicowania przepisów dotyczących wystąpienia choroby i zwolnienia lekarskiego. To, że ktoś dostanie zasiłek chorobowy lub nie, nie może przesądzać o odmiennym traktowaniu zwolnienia lekarskiego, jako przerwy w wykonywaniu działalności. Zwróć uwagę na przypadek, gdy ktoś w trakcie zwolnienia, wykonywał działalność i ZUS mu to udowodnił, zwraca zasiłek i odprowadza składki za ten okres. Zatem ZUS musi Ci udowodnić wykonywanie działalności w tym okresie. Sąd, zależy to od niego, może uznać, że działalności w tym czasie nie wykonywałeś, ale może być i tak, że powoła się na orzeczenia wcześniejsze i powie, że choroba winna była być zgłoszona w ewidencji, czego jak wiemy edg nie przyjmowała, bo choroba nie podlega zgłoszeniu do edg. No ale sądy, mają swoją wizję prawa i rzeczywistości.
Wątek umarł już kilka miesięcy temu.
Czy w sprawie przedawnienia wszyscy już się poddali? Nie ma żadnych nowości? Sądy orzekają niezmiennie proZUSowsko?
ZUS odwolal sie do Sądu Apelacyjnego w sprawie przynania mi powrotu na rente chorobowa czy mam jakąkolwiek szanse na pozytywny wyrok [na rencie bylam do 31.07.2007r] Sąd Ubezpieczen wydal wyrok na moja korzysc