adasz77 Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Orzeczono, iż podlegam ubezpieczeniu i mam
[...]
A umiałabyś sobie sama napisac skargę i tylko dać do podpisania? Wtedy zapewne koszt nie byłby duży. Skargę kasacyjną traktowałbym raczej jako sposób na przedłużanie sprawy, a nie jako realną szansę na wygraną (choć kto wie), więc jej jakość jest powiedziałbym nieco drugorzędna. Technicznie wygląda to tak, że akta po złożeniu kasacji idą do SN, więc nie wracają do organu. Więc organ nie ma za bardzo materiału żeby coś w tej sprawie robić. Tzn. tak sobie to wyobrażam. Bo formalnie to skarga kasacyjna nie wstrzymuje wykonalności wyroku (choć można wnosić w niej o wstrzymanie wykonalności). Są tam chyba jakies wyjątki, typu egzekucja z nieruchomości, ale jak rozumiem Ciebie nie dotyczą na tym etapie.
Dziwnie, że u Ciebie orzeczono od razu iż masz zapłacić. W moim przypadku jestem prawie pewny, że tylko orzeczono o obowiązkowym podleganiu ubezpieczeniom, bo tego dotyczyło moje odwołanie. A decyzja organu dotyczyła obowiązkowego podlegania a nie płacenia. Niestety na 100% nie jestem w stanie tego sprawdzic, bo już gdzieś wywaliłem te świstki. Czyli co do płacenia jak rozumiem w moim przypadku musi zaistnieć odrębna decyzja, którą ewentualnie można od nowa zaskarżyć. Nie wiem czy takowa została już wydana, ale wystawiłem organowi "na strzał" jeden z rachunków bankowych z zawartością jednego grosza i on jak do tej pory nie jest zajęty a minęło już od wyroku sądu apelacyjnego około 2 latek chyba.
Gdyby komuś się chciało, to potem organu musi chyba z kolei wydac decyzję administracyjną o przymusowej egzekucji, która z kolei na pewno można skarżyć w trybie administracyjnym. Tak więc jeśli ktoś ma ochotę potraktować to bardziej rozrywkowo, ma potencjalne możliwości. :-)
Niemniej jednak nie ma sprawy, widzę że zgadzasz się z treścią wyroku, albo tez zachodzi sytuacja, że dotyczy to jakichś niskich kwot (u mnie dotyczyło to około 80k, więc nie wchodziło w rachubę abym taki prezent organowi zrobił). W takim przypadku rzeczywiście deklaracje korygujące DRA powinnaś złożyć. Oraz wykonać odpowiednie przelewy.
Zarówno zawarcie ukladu ratalnego jak i dobrowolna spłata przerywaja bieg okresu przedawnienia. Co do opłaty prolongacyjnej, nie wiem czy dobrze to rozumiesz... Te odsetki, które są należne do zawarcia układu tak czy inaczej pozostają należne. Natomiast od daty zawarcia układu czy tam wnioskowania o układ w przypadku jego udzielenia, nie liczą się odsetki podatkowe, ale ich połowa nazywana przez organ opłatą prolongacyjną. Jest to więc równoznaczne z kredytem oprocentowanym obecnie na 6,75%. Wydaje się, że jest to opłacalne źródło finansowania, jeśli i tak zamierzasz organowi dać te pieniądze, no chyba że akurat jesteś w stanie silnej nadpłynności. No ale każdy wybiera to co woli. Przeciwko układowi ratalnemu przemawia to, że trzeba łazic z tym do organu, co może doprowadzić do chęci wyrzygania się. :-)