czym sie kieruja ci co dzis sprzedaja po takich cenach? ze niby szeroki na czerwono? oj balwany....społka ma przed soba super przyszlosc i kurs bedzie rosł dalej...ale na szczescie bałwanów jest malo co widac po obrocie
widze ze dzis ktos albo juz realizuje strate podatkowa albo jest totalnym debilem ze sprzedaje akcje w takich cenach...a przed nami super przyszlosc spolki..ech
sprzedają (ze stratą) głównie nasi ulubieni tfonowi d-traderzy :)
Ale też spójrzcie Państwo łaskawszym okiem na tych, którzy po prostu potrzebują trochę gotówki na prezenty, być może nawet parę groszy zarobili.
Ogólnie jednak obroty żadne. Nikt zapakowany nie sprzedaje, co było oczywiste. Nawet drobni sprzedający zdają sobie sprawę z perspektywy dalszych wzrostów i pewnie jest po prostu "nie chcem ale muszem".
zamiast tyle pisać weźcie się za kupowanie.
do oporu brać, nagarniać całe wory! na wiosne ma być tu 30 zeta! takich zysków nie bedziecie mieli nigdzie.
naprawdę warto.
Dnia 2013-12-17 o godz. 20:52 ~korto napisał(a):
> zamiast tyle pisać weźcie się za kupowanie.
do oporu brać,
> nagarniać całe wory! na wiosne ma być tu 30 zeta! takich
> zysków nie bedziecie mieli nigdzie.
naprawdę warto.
My już mamy całe wory. :)
Potrafimy też wyliczyć zasięg wzrostów. Dlatego nie sprzedajemy.
Teraz Twoja kolej. Kupuj, jeśli potrafisz. Naprawdę warto.
Dnia 2013-12-18 o godz. 09:46 ~Maras napisał(a):
> Kuźwa, parę tysi papiera i spadek kursu o ok. 60gr.
> Dziękuję za Wesołe Święta :/
Spokojnie Koledzy :)
Obroty żadne, zatem zaniżenie kursu absolutnie nic nie znaczy. Jest podręcznikowo :)
To pieniążki na prezenty. Jeszcze dziś ten numer trzeba wytrzymać (akcyjkowa trzydniówka maklersko-rachunkowa).
Hmmm..............
Przy okazji pewnie kolega -korto udowadnia, że jednak potrafi kupować. :D Bez obrazy kolego....
No i ktoś pojedynczy spycha w dół żeby dokupić kilka sztuk po okazyjnej cenie.
Ciśnie mi się na usta reklama, tutaj wersja: proszę Pani znalazłem taki fajny prezent dla żony tylko trochę mi brakuje...
Odpowiadam (ogólnie do sprzedających "pod kasę na prezenty"): to znajdź tańszy, albo weź pożyczkę gotówkową jak rasowy murzynek, a nie grasz na giełdzie i psujesz ludziom zdrowie
Być może kiedyś (czas tylko to pokaże) będzie nawet więcej niż 5 zł, pewnie tak. Przecieżma być 30 zeta na wiosne :D:D:D
Ale trzeba byłoby być wielce nieodpowiedzialnym inwestorem żeby wierzyć, że po ponad 80% zwyżkach kurs miałby sie dalej lekko piąć do góry w takim samym tempie jak niedawno w kilka sesji.
To juz wtedy nazywa się chciwością :) i kumuowaniem ryzyka. Na to moga pozwolić sobie tylko nowicjusze. Ale oni tez maja głowy i logikę...
Bardzo dobrze, że sa spadki, czym więcej się skorektuje tym lepiej bo znajdą się świeże osoby do kupowania i wtedy wzrosty beda bezpieczniejsze. A tak...obroty spadly nikt tego nie chcial juz kupować. Bo kto mądry kupiłby cos po takich szybkich w kilka dni wzrostach. desperat jakiś, wiedząc ze zaraz ktoś mu nasra na łeb.
Inna kwestia, że jest kilka szkół. (też tutaj na forach prezentowanych)
M.in.
1. Kupić i jak sie wierzy w te słynne "30 zeta na wiosne" - Obudzić sie na wiosne i zgodnei z postawionym celem sprzedać (nie patrząc że po drodze kilka razy spadnie), ok. ryzyko wtedy wystawia sie na solidą próbę bo to jest zakładanie że na bank tylko tak urośnie. To już trzeba miec mocną wiedzę co grubi będa chceili zrobić...+ super mocną wewnętrzną wiedzę o fundamentach traktowaną jako pewni... ale i tak sie to niemilosiernie wydłuza w czasie. Są tu pisacze, którzy niejednkorotnie pisali o tym że sie wszystko wydłuża i przeciąga, że już dawno powinno być wysoko...no bo własnie taka jest giełda. NIc nie rośnie w nieskończoność. Zanim dojdze do "celu" po drodze moga być rózne niespodzinaki. Można sobie ten papier kisić z myślą "a noż długoterminowo się uda i nic po dordze złego sie nie wydarzy". A co jak się cos nieoczekiwanego przytrafi...
2. Jak się nawet też wierzy w spolkę i że być może będa własnie te "30 zeta na wiosne", to lepiej po drodze jest kilka razy sprzedać i kupić...zgodnie z naturalnymi zachowaniami giełdowymi (korekty mniejsze i głębsze) Zawsze ryzyko zmniejszone maksymalnie jak się da bo się odhacza dotychczas wygenerowane zyski i cały czas ma się jakieś trzymanie w ręku. Ryzyko zmniejszone, mniej nerwów i tego wyczekiwania.
Przy TFONE dochodza jeszcze inne kwestie, które mogą wskazywać która opcja jest bardziej skuteczna...wystarczy zob. co się działo historycznie, jak w łatwy sposób kilkoma ruchami kurs był sterowany...i co wtedy się znów wszystko w czasie przeciąga...i tak można się w nieskończonośc oszukiwać, żeby "trzymać trzymać, nie sprzedawać...itd." i mamić widzów tym "spokojnym trzymaniem"
Każdy sobie swoja metodę wypracowuje.
Chcociażby z ostatnich killku tygodni - już dziś nawet widzimy, że przykładowe 2 osoby wierzące, że kiedyś bedzie 30 zeta mogą już się odróżnić osiągnieciami (opcj 2. lepsza od 1.) .Gdzyż od niedawnych szczytów (ok. 4.9) już jesteśmy niżej o ok 20%. Także o tyle jedna strategia jest już skuteczneijsza od drugiej... NIe dość że dodatkowe 20% można ponownie wygenerować (ponad te wcześniejsze), to jeszcze się z części akcji wcześniej kupownaych odhaczyło zyski (zminimalizowało ryzyko). A jak np. będzie odwrót bo jakiś trupek wypadnie, albo ktoś większy namąci to już się z czymś porządnym w ręku zostaje... Osoba stosująca metodę pierwsza nie dość że przedłużyłą wyczekiwanie jak kura na jajach o kolejne kilka tygodni (non stop zwiększa ryzyko) to jeszcze sprzed nosa uciekło jej kilkanaście procent. I jak stosuje to od dawna to już jej takich okazji uciekło bardzooo dużo, a czas upłynął.
pytanie , ile zostało jeszcze sesji na giełdzie do końca roku wiadomo że osoby które się pozbywają akcji muszą sprzedać 3 dni (sesje) przed końcem rok
czy wtorek 24 giełda bedzie czynna ?
- mif
Zacząłem czytać Twoją wypowiedź. Zapowiadało się interesująco.... Jednak tylko zapowiadało. Zamiast tego mamy kolejne zakamuflowane "naganianie na spadki". Która to już wypowiedź prowadzona w dokładnie ten sam sposób (niestety także w tym samym stylu)
Nie mam ochoty na pyskówki i przepychanki. Chodzi o zwykłą elementarną uczciwość.
Ja np. w ogóle nie mam za złe drobnym graczom, że sprzedają, gdy tylko kurs idzie trochę w górę. To jest nawet korzystne dla ogólnego zachowania kursu. Istotne jest jednak to aby nie pojawiały się w kółka hasła typu "lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu" i ciągłe wywieranie presji na łatwowiernych drobnych graczy żeby przypadkiem nie potrzymali swoich akcji trochę dłużej.Szkoda ludzi. Niech też zarabiają. Jeżeli chcesz sprzedawać i kupować, to po prostu to rób, ale nie doprawiaj do tego dodatkowej pseudofilozofii.
Piszesz, że gra na krótką sprzedaż i ponowne zakupy to zmniejszone ryzyko i mniej nerwów. Piszesz, że kiedy ktoś mówi o spokojnym trzymaniu akcji, to mami innych graczy (to akurat dotyczy m.in. mnie, jak sądzę, bo nie raz pisałem, że w tym roku niczego jeszcze nie sprzedałem). Tylko kto kogo oszukuje? Może inaczej - co daje Ci samooszukiwanie się?
Jeżeli tylko masz pewne doświadczenie, to wiesz dobrze, dlaczego piszę o spokojnym trzymaniu akcji. I wiesz, że mam rację. Dlaczego mam manewrować na akcjach takiej spółki, jak tfone i denerwować się przy tym? Dlaczego mam zaniżać kurs sprzedając swoje akcje, a później męczyć się z ich odkupywaniem? Zamiast tego wolę w ten sposób grać na zupełnie innych spółkach. Np. wczoraj i dziś bawiłem się w DT, bo były dwie piękne płynne spółki, które pozwoliły wykręcić ok. 7%. Wczoraj kupiłem, dziś już sprzedałem. Tfone natomiast to wzorcowa długoterminówka. Właśnie przez tego typu "racjonalne akcje", które postulujesz, mamy w tej chwili już ponad 2 zł niedoszacowania. Poświęć trochę czasu na dokładną analizę danych, a też to wyliczysz. Chyba, że już dawno to zrobiłeś ;)
I dopiero z tej perspektywy zrozumiesz, jak nieracjonalne są Twoje wypowiedzi (a słyszę je już od kilku miesięcy).
Powiedz teraz uczciwie tym, którzy np. sprzedawali przez kilka ostatnich dni za ok. 4,50, że mogli sprzedawać po ok. 6,50, gdyby tylko oni i inni nie stosowali strategii "kręcenia kółek" na spółce, która daje najlepiej zarabiać przy spokojnym trzymaniu. Powiedz im teraz (i zapewne sobie), że zamiast dwu-trzykrotnego zarobku rzędu 10-20% z oczywistą nerwówką przy ponownych zakupach, mogli mieć 100-150% zysku. I to bez żadnych nerwów. Przy czym ilość akcji w rękach drobnych graczy znowu zmalała. Odkupić jest jeszcze trudniej niż kiedyś. Prawda? ;) :D
Z góry przepraszam, jeżeli błędnie odczytałem Twoje intencje.
- mif
Dla pełnej jasności: ja nie krytykuję robienia kółek. Kręć je sobie. Jeżeli tylko zwiększy to płynność, to jeszcze Cię pochwalę i pogratuluję. To powinno jeszcze zwiększyć dynamikę wzrostów. Ale rzecz w tym, że kółeczka na Tfonie wychodzą Tobie i innym krótkoterminowym beznadziejnie. Nie jesteście po prostu w stanie odkupić w całości tego, co sprzedaliście. Różnica w tym zakresie to jeden ze sposobów określenia niedoszacowania ceny akcji. A taka zabawa to żadna sztuka. Teraz np. jest ewidentnie pora na zakupy - możecie kręcić następne kółeczko. Tylko że nie kupujecie wystarczającej ilości akcji, wciąż zaskakuje was "opór materii". No nie chce schodzić niżej. I nie będzie. A już na pewno nie dostaniecie tylu akcji, ilu się pozbyliście. Nikt poważniejszy nie wyrzuca lekkomyślnie akcji. Przy Waszej sprzedaży trochę podskubują Wam długoterminowi, trochę gracze lepsi od Was. Jeżeli zatem chcesz przekonać innych, że masz rację, to zrób teraz naprawdę godziwe zakupy. W ten sposób podwyższysz pułap następnego kółeczka......... :)
kolego Timo
jak pisałem, każdy ma swoją metodę i sobie stosuje wg uzniania. Ty możesz kisić akcje kilka lat jeśli czujesz sie z tym dobrze, widzisz w tym splendor pseudospokojnego dostojnego długoterminowego akcjonariusza i nie widzisz tutaj podwyższonego ryzyka i dla ciebie subiektywnie dużo zarabiasz, to okey nie krytukuje. Wazne na koniec zeby sie bylo skutecznym, zadowolonym i uśmiechniętym :) jesli jesteś to brawo. Ale jak sam napisałeś sam czesto marudisz o tym że się tutaj wszystko rozciąga. No to skoro tak jest to nie mozna być bezczynnym tylko trzeba to wykorzystywać i patrzeć jak inni to robią. W szczegolności jak nie my tu rozdajemy karty, tylko więksi od nas. Ponadto, moga w każdej chwili zaskoczyć. No i nei umowisz sie ze wszystkimi zeby tak nei robili czegos wbrew tobie :D:D:D
Ktoś inny (a wnoszę , że sa tutaj tacy i to całkiem liczni) woli inaczej działać i nie dośc ze pomniejsza ryzyko, tym samym ograniczając nerwy ciągłego czekania "w nieskończoność" na to co sie wydarzy, bo akumuluje wielokrotnie zyski i w każdym momecie się dobrze odnajduje. Jak nawet będzie niespodziewany wybryk większego czy jakies info pobudzające baranki, to w dyskretnym ujęciu czasu - i tak wygrywa.
Już nawet w te kilka ost. tygodni widać ze taka osba wyprzedza bezczyne siedzenie o kilkanaście pkt proc :)) to sa fakty. nie ma co kwestionować.
Dla mnie miara skuteczności jest prosta. Wypracowany zysk w identycznie odmierzonych jednostakch czasu. Na takiej samej kwocie startowej jakolwiek bys nie przyłozył do histroycznych danych (bo to sam sugerujesz) zdystansowany zostajesz o lata świetlne :), ale za to jesteś dostojnym piszącym trzymaczem akcji. A to teź się ceni, ale bardziej sentymentalnie ;-)
Pewnie ze wolabym też raz kupić poczekac, i jak urosnie sprzedać. No ale to wymagaloby zeby sie wszyscy umowili i nie sprzedawali tylko szukali nowych osob do kupowania :D:D:D No ale to byloby zbyt latwe i kazdy by tak po prostu robil. To jest giełda kolego. Trzeba być gotowym na różne ewentualności. Wszyscy zarobić nie mogą. Musi rosnąć spadać trzeba tylko to umiejętnie wykorzystywać.
To że na innych spółkach jest to łatwiejsze do wykonywania to oczywiste bo sa bardziej płynne, ale zasada działnia skuteczności jest identyczna. Teraz jest relatywnie prosto. Może po prostu ludzie szybciej sie uczą.
I jesli mialbym byc uszczypliwy tak jak ty próbowałes być, to samooszukiwanie i pseudofantazje to ty tworzysz ze swoją długoterminowością. Ale kązdemu wolno. Dobrowolne prawo wyboru :) szacun człowieku.
Wystarczy wiąć kawałek kartki i policzyć. Taka sama baza. Pkt startowy. Metoda. Widać od razu kto wygrywa.
Jesli uważasz, ze kiszenie akcji i ciągłe czekanie "czy już może wreszcie urosło i dlaczego to tak dlugo trwa" jest mniej ryzykownym to niezłyś zgrywus :)
Acha, nikogo nie naganiam ani na spadki, ani na wzrosty. cokolwiek się nie bedzie działo metoda bycia aktywnym zawsze wygra. Elastyczność to kolejna jej przewaga.
Także mozecie zarówno kupować i sprzedawać, cokolwiek się nie stanie ot będzie dobrze :) jak dużo kupicie to dużo zarobię, ja dużo sprzedacie to też dużo zarobię ayeee
obaj po części macie rację i jeżeli każdego stać na swoją własną metodę zarabiania i dobrze się z tym czuje, to wszystko ok
można np. większą część akcji mieć na tzw. długi termin, a mniejszą po prostu grać, ... czyż nie?
Ale najpierw drobna uwaga. Napisałeś cytuję: "Ale jak sam napisałeś sam czesto marudisz o tym że się tutaj wszystko rozciąga"
Pokaż mi z łaski swojej miejsce, gdzie to napisałem.
Nie przypisuj mi słów, których nie wypowiedziałem. Bardzo tego nie lubię. Jeżeli to z Twojej strony pomyłka, to nie ma sprawy. Ale jeżeli robisz to celowo, to już nieładnie, to tylko erystyka, i to w kiepskim wydaniu.
Na pewno mogę się z Tobą zgodzić, że "Wazne na koniec zeby sie bylo skutecznym, zadowolonym i uśmiechniętym :)". Nic dodać, nic ująć.
Ale szczegóły.............
Wszystko, co piszesz, dotyczy perspektywy drobnych graczy. Jeżeli ktoś ma kilkadziesiąt tysięcy akcji tfona, lub dysponuje trzycyfrówką, może tylko w związku z Twoją analizą wzruszyć ramionami.
Ja nawet w ogólnym zarysie jestem skłonny przyznać Ci rację. Zauważ, że dla jasności podkreśliłem, że w zasadzie w taktyce uśredniania nie ma nic złego. Podkreślam - sprzedawaj i odkupuj. Jestem jak najbardziej za. Tylko... Jeżeli Ci się to udaje, a po treści Twojego postu zakładam, że tak jest, to mogę nawet dość dokładnie określić, jaką ilością akcji obracasz (bo to także można wyliczyć - jeszcze raz powtórzę - przy założeniu, że całość odkupujesz). Jesteś zatem drobnym graczem. Drobnym, nie znaczy gorszym. Drobnym w dobrym tego słowa znaczeniu.
Jeżeli jednak Twoje intencje są pozytywne i chcesz formułować p r a w i d ł o w e i s p r a w d z a l n e teorie, to musisz wykroczyć poza utarte ogólniki. Powinieneś zrozumieć, że tu nie ma zapakowanych krótkoterminowych. Czy Ci się to podoba czy nie, obecnie już ponad 80% ff jest w posiadaniu zapakowanych. Ten procent wciąż rośnie. Ci zapakowani nie sprzedają. Nie sprzedają, bo im się to absolutnie nie opłaca oraz dlatego, że jest to technicznie niemożliwe. Wszelkie fluktuacje, kółeczka, czy jak je zwał generują drobni gracze. I bardzo dobrze, nie mam nic przeciwko.
Od strony psychologicznej mogę zarzucić Ci to, że nie rozumiesz czym jest gra długoterminowa. Sądzę, że nigdy naprawdę nie grałeś długoterminowo i to dużymi wolumenami. Długoterminowe trzymanie nie polega na tym, że trzymający akcje myśli ciągle "a nuż się uda". Myśli się wtedy przed zakupami. Spędza się wiele wiele godzin na analizach. Wyznacza się pułap. A później się zapomina o akcjach, co najwyżej przygląda się z zainteresowaniem grze na "kosmetycznych" fluktuacjach. Jeżeli wzrosty przebiegają zgodnie z przewidywaniami, długoterminowy może jeszcze ewentualnie trochę dokupić. Długoterminowego zapakowanego gracza nie interesują także szybkie wybicia, dla realizacji zysku potrzebuje długotrwałego, w miarę ustabilizowanego kursu na wyższym poziomie. To nie jest, jak zakładasz, niepotrzebne zwiększanie ryzyka, tylko jego minimalizowanie. Ponadto jest to także komfort psychiczny, którego Ty nie rozumiesz. Można swoją energię i czas poświęcać innym spółkom. Właśnie dlatego, gdy inwestuje się nie drobne kwoty, ale wyższe kwoty, z reguły są to inwestycje długoterminowe (przynajmniej średnioterminowe).
Napisałeś: "Dla mnie miara skuteczności jest prosta. Wypracowany zysk w identycznie odmierzonych jednostakch czasu. Na takiej samej kwocie startowej jakolwiek bys nie przyłozył do histroycznych danych (bo to sam sugerujesz) zdystansowany zostajesz o lata świetlne :), ale za to jesteś dostojnym piszącym trzymaczem akcji. A to teź się ceni, ale bardziej sentymentalnie ;-) "
oraz: "Wystarczy wiąć kawałek kartki i policzyć. Taka sama baza. Pkt startowy. Metoda. Widać od razu kto wygrywa."
Czy masz rację? Tylko przy następujących założeniach:
- gramy taką samą ilością akcji w tym samym czasie
- Ty zawsze odkupujesz całość sprzedanych akcji lub dokupujesz z wypracowanego zysku.
I wtedy OK. Przyznaję Ci słuszność. Dobrze kombinujesz i niewątpliwie masz rację. Przy takich szczególnych założeniach będziesz miał zysk wyższy ode mnie (może nie o "lata świetlne", ale zawsze wyższy).
Co się jednak dzieje, gdy te warunki nie są spełnione?
Jak zauważyłeś wystarczy wziąć kawałek kartki i policzyć. Powodzenia. Ja, przyznam to subtelnie, może bez przesadnej skromności, potrafię dość dobrze liczyć. Właściwie nie miałbym czego szukać na giełdzie, gdybym tego nie potrafił. Więc licz, bo jest to możliwe, chociaż nie tak proste, jak sądzisz.
Porównaj teraz obiektywnie zysk swój z zyskiem gracza, który trzyma długoterminowo więcej akcji niż ta ilość, którą Ty obracasz. Przyjmij najpierw, że ma o rząd wielkości więcej akcji, a później - że ma o dwa rzędy wielkości akcji więcej. (Jest tu kilku, którzy skupywali akcje Tfona przez cały ubiegły rok i jeszcze trochę w bieżącym roku).
Jeśli dokonasz prawidłowych obliczeń, zauważysz że nie do końca masz rację co do zysku. Oczywiście, Ty możesz wygenerować większy procent, ale przełóż to na wolumeny. Przecież to dostrzegasz. Napisałeś: "Taka sama baza". Gdy baza jest różna, większy zysk w wartościach bezwzględnych osiągnie zapakowany długoterminowy. Po prostu metoda gry m u s i być inna. I przypadkiem nie wymagaj od zapakowanego realizacji Twojej strategii. Wtedy nawet procentowo przegrasz. Powinieneś wiedzieć dlaczego ;).
Nawiasem mówiąc, przy bardzo dokładnych obliczeniach jesteś w stanie z niewielkim marginesem błędu precyzyjnie określić wielkość wolumenu, przy którym przejście na strategię długoterminową staje się nie tylko koniecznością, ale jest bardziej opłacalne niż technicznie możliwe uśrednianie.
Jeżeli jesteś obiektywny, musisz przyznać, że twoja hipoteza: "cokolwiek się nie bedzie działo metoda bycia aktywnym zawsze wygra. Elastyczność to kolejna jej przewaga" nie zawsze się sprawdza. Co więcej - nie musisz mieć racji nawet w przypadku wszystkich drobniejszych graczy. Bo można być jeszcze drobniejszym długoterminowym. Myślę, że to jest najciekawszy przypadek, co do którego możemy polemizować. Bo ja jednak twierdzę, że gdy nie jesteś w stanie odkupić taniej wszystkich sprzedanych akcji, długoterminowy drobny także może wypracować zysk bezwzględny wyższy od Twojego. Można nawet dość dokładnie określić, kiedy tak się dzieje. Ja twierdzę, że obecnie takie właśnie, specyficzne warunki występują. I tylko dlatego z Tobą się "spieram". Chodzi o to, żeby nie wprowadzać w błąd drobnych graczy sugerując im, że z a w s z e odniosą większą korzyść z uśredniania. Często, moim zdaniem teraz na pewno, gracze tacy ryzykują pozbyciem się pewnej ilości akcji na zbyt niskich poziomach. Ryzykują niepotrzebnie.
nie chcę mi sie juz tracić zbyt dużo czasu na pisanie do wszystkich/poszczególnych twoich życzeniowych stwierdzeń. Odniose się tyko do kilku, które wcześniej były mniej wałkowane.
Reszta już powiedziana i jest niepodważalnym faktem. Bo nawet tak wytrawnemu pisaczowi jak Ty sie nie udało :) no bo niby jak mogło się udać...zero argumentów. Powtarzane banały.
Też trochę sie popowtarzam.
1. Pomyliły ci się pojęcia, "uśrednianie" nie ma prawie nic wspólnego z aktywnym działaniem kupowania/sprzedawnia. To jest zupełnie inna koncepcja i w innych okolicznościach.
2. Chyba nie trzeba być alfą i omegą żeby wiedzieć, że skoro spółka ma capa na poziomie ok 35 mln pln, 8 mln akcji, z czego 4 mln na ff, to nie można tutaj grać milionami :)))) bo by się kilka porcent akcji musiało non stop mielić. Impossible. Także wybitnie straciłeś czas na swoje wywody w tej kwestii.
Max to powiedzmy do 100k akcji żeby tutaj mozna było wykorzystywać korekty spadki itd. i być aktywnym, mając pozostawione zawsze trzymanie, ale optymalnie to 30-50k.
3. Oczywistym jest, że jak ktoś uzbierał powiedzmy >100k akcji to musi siedzieć długoterminowo bo ciężko się tak od razu pozbyć na ciągłym (chyba ze znaleźć kogoś na pakietówke, a to nie jest latwe) wiec musi stopniowo wychodzić. + jeszcze zaczynać od odpowiednio go poziomu i liczyc na wzmozone obroty podczas jakiś zrywów, to już implikuje długotrwałość, a jak kurs ma swoje odwroty, korekty itd. to sie wlasnie to rozciąga w czasie i mozna czekać i czekać. Takze wracamy do punktu wyjścia - jest to bezsensowne i jak już pisałem ryzykowane, bo jak sam słusznei zauważyłes wystarczy niewielka ilośc zeby kurs zwalić i przeciągać w czasie. I w pełni rozumiem, ze to Cie irytuje, bo nazbierałeś i teraz żeby osiągnąć swój pułap musisz czekać czekać i czekać..no cóż Twój to był wybór.
Aczkolwiek BUBU słusznie napisał, że żeby zwiększać skutecnzość mozna cześć upłynniać, a zawszee po zważeniu stopy zysku będzie lepiej. Jak się takie okazje przepuszcza to znaczy że sie zmniejsza swoja efektywność. Jest się słabszym. Ale to takie uroki półsirodków.
4. Inną kwestią jest że jak ktoś mialby >100k akcji i to byłaby tylko jego jedna z kilku/kilkunastu portfelowych spółek, to musiałby byc skrajnym czubkiem żeby z takimi możliwościami tracić czas na siedzenie na forach. Zatem zarówno ja, jak i Ty i inni forumowicze jesteśmy niestety tylko zwykłymi akcjonariuszami-graczami-smrodami :) . Możesz oczywiście pisać o długoterminowosći i dostojności jeśli to smyra twoje ego i czujesz sie lepiej. Ja jestem realistą. No chyba, ze ktoś Cie zatrudnia żeby pisać o długoterminowości, bo komus na tym zależy :D:D:D:D no jak praca to wtedy czynie honory, bo każdą prace trzeba doceniać.
5. Kolejną sprawa jest że jakby się już rzeczywiście na takiej małej spółeczce, w którą sie bardzo wierzy (po setkach godzin analiz) chciało być "długoterminowym" (w znaczeniu celowym, wiażacym, czy nawet equity partnerem) inwestrorem (a ma się w miare dużo kasy ) to już prędzej i rozsądniej byłoby skupić do pułapu >5% i cos znaczyc, wtedy już masz w ogóle inne cele i pod innym kątem patrzysz na spółke. A tak, ani nie można ze spółki łatwo wyjść (np. w przypadku nagłych zwrotów sytuacji) bo już sie ma na tyle dużo, ani sie nie jest kimś względnie wiążącym... jest sie tylko wciąż nic nieznaczącym smrodem jak to forumowicza przystało, nie mającym wpływu na nic :) (przepraszam forumowiczów , w tym siebie ale taka jest prawda ;) )
Zatem trzymanie niby dużej ilości akcji bez komfortu na ich pozbycie w nagłych przypadkach, a jednak niewystarczającą zeby cos tak naprawdę znaczyć w spólce jest głupotą :) i sztuczeni wymuszona długoterminowoscią (punkty powyżej). Ale jak już pisałem, jeśłi sie z tym dobrze czujesz to lepiej dla Ciebie.
Co więcej relatywnie podobnie trudno i długotrwale byłoby wyjśc ze spólki w trybie ciągłym mając 100-150k czy bardziej znaczące 500k. Różnica jest taka, że już na takie 500k (czyli ok 5%) zdecydowanie łatwiej się znjadzie wieszego inwestora na pakiet. A tak "ni w gruche, ni w pietruche".
-> przy tego typu wielkości spółki takie bycie nic nieznaczacym zapakowanym średniakiem mija sie z celem i jest straaaszliwie ryzkowane, człowiek w kawtanie związany, bez płynności i jeszcze do tego i tak "jest nikim".
--> lepiej jak ma się już ma kaske to rozłożyć tą "i tak względnie nic nieznaczącą porcję z tfona" na kilka spółeczek podobniej wielkości, w mniejszych porcjach np. ~30k akcji (na przykladzie tfone) i maksymalizować na każdej zyski będąc aktywnym i mając "zagwarantowana płynność" w kązdej z nich, zarabiać kilka-kilkanąscie razy w iągu raoku. A nie sztuczne pisanie o długoterminowości (wymuszonej albo z nieświadomości) bo się ma "niefortunny wolumen". Jeśli już masz dużo to albo dokup jeszcze więcej tak, żeby przekroczyć 5% i mieć wpływ (bede zawsze dorzucał swoje skromne głosy do Twoich ;-) ) albo poporcjuj i efektywnie zarabiaj z d e c y do w a n i e więcj, nie będziesz musiał się kisić sam ze sobą i bajdurzyć o długoterminowości i się autopsychomasować.
Z punktu A do B czekając, czekając i czekając wyznaczasz tylko linię prostą, która w rzeczywistości może być kręta i można na tym odcinku/czasie zarobić kilka/kilkanaście razy, a na kilku spółkach daje wielokrotności, a nie jednostajne pojedyncze rozwlekane ryzykowane zapakowanie. Kartka, ołówek... jabłka do jabłka.
Dla malutkich graczy tym bardziej to jest dobre (zasda taka sama, proporcje takie same tylko na mniejszej ilości)
Także zarówno względnie jak i bezwzględnie dystansuje znacząco.
Półśrodki mało kiedy się sprawdzają - zdecydowane skrajne działania, binarnie 0-1 daje rezutaty.
uff... -mif, jak na brak chęci do pisania, nieźle się rozpisałeś (ale to znam z autopsji :) )
Pomimo mojej skromnej sugestii co do odrzucenia erystyki, nadal ją stosujesz. Ponadto, po kilku Twoich charakterystycznych sformułowaniach zauważyłem, że już nie pierwszy raz dyskutujemy. W końcu i tak zawsze naskakujesz personalnie, cóż, taki masz styl, ja nic na to nie poradzę. Mógłbyś jednak pisać pod jednym nickiem. Byłoby łatwiej i chyba jednak sympatyczniej rozmawiać.
A jest o czym...
Kolejny raz przekonujesz do aktywnej gry na Tfonie. Ja po raz kolejny wcale nie neguję Twoich racji, przedstawiam jednak także moje. Wydaje mi się, że bardzo czytelnie stwierdziłem, że punkt widzenia (i słuszności racji, że się tak wyrażę, zależy od ilości posiadanych akcji). Od początku mojego pisania na forum Bankiera nie ukrywałem, że mam sporo akcji Tfona i oczywiście, że moje ględzenie musi ten punkt widzenia uwzględniać.
Pierwsza Twoja niekonsekwencja - jeżeli zakładasz, że wszyscy jesteśmy, jak to określiłeś "akcjonariuszami-graczami-smrodami", to powinieneś po prostu zarzucić mi kłamstwo. Z jakiegoś powodu nie robisz tego jednoznacznie, dopuszczasz więc to, że ja (i zapewne kilku innych) jednak mają znacznie więcej akcji od Ciebie. W tym momencie obsmarowujesz mnie i tych innych błotem. Zarzucasz głupotę, bycie czubkiem, itp.
Nieładnie kolego, bardzo nieładnie.
W sumie, jeżeli uważasz, że wszyscy tutaj są "drobnymi", to dlaczego w ogóle denerwuje Cię moje stanowisko? I dlaczego się tak pienisz? Jakieś kompleksy? Ja tak samo szanuję ludzi, którzy obracają setkami tysięcy, jak i tymi, którzy pakują w giełdę swoje skromne wypłaty. Tylko tych drugich mi szkoda, jeśli są zbyt podatni na sugestię.
Nie masz racji, że tutaj nie pisują grubsi. Od pewnego czasu nawet całkiem aktywnie. To wynika z tego, że sporo osób obraziło się na dwa inne portale, niegdyś "poważniejsze" portale. Ja także. Jeden z tych portali nieźle zresztą namieszał przy Tfonie. Wielu grubszych czyta fora, głównie w celu zapoznania się z nastojami akcjonariuszy. Czasami trudno się opanować i samemu coś się skrobnie, czasem po to, by wywołać dyskusję.
Ale wiesz, spróbuję być mniej chaotyczny, i odniosę się do Twoich punktów. Za moment...........
-mif
Sądziłem, że policzysz pewne rzeczy trochę dokładniej. Ale co tam....
Odnoszę się teraz tylko do Twoich punktów.
1. Oczywiście, że to nie to samo. Pisałem zarówno o kupowaniu/sprzedawaniu pełnego posiadanego wolumenu, jak i o uśrednianiu. Próbowałem częściowo odnieść się do Twojej koncepcji, a trochę odnosiłem się do uśredniania. Moja wina. Myślę, że To jasne dla każdego, kto to czytał, więc próbujesz coś ugrać na siłę. Przy okazji popełniasz lapsus językowy, bo twierdzisz, że uśrednianie nie ma prawie nic wspólnego z aktywnym działaniem kupowania/sprzedawania. Jak rozumiem według Ciebie uśrednianie jest czynnością bierną ;) (bierna czynność - taki żart, gdybyś nie zauważył).
2. 80% z 4 milionów akcji to 3 miliony i dwieście tysięcy akcji. Osiemset tysięcy akcji to rzeczywiste akcje, które są mielone. O przepraszam, były jakiś czas temu, teraz jest nieco mniej. Sprawdź obroty, zastosuj odpowiednie wzorki i zobaczysz, że mam rację. 3 miliony i dwieście tysięcy (z dodatkiem) w nielicznych rękach. Ja nawet mógłbym pokusić się o określenie w ilu rękach (mam trochę historycznych danych), ale tu już mógłbym się pomylić. Ważne, że non stop mieli się tu zaledwie ok. 20% ff-a, czyli 800k akcji. Possible.
Niewątpliwie większość biorących w tym udział realizuje Twoją strategię, więc nie rozumiem, skąd Twoje zdziwienie.....
3. Piszesz tak, jak gdyby kupienie ponad 100k akcji odbywało się na zasadzie "przechodziłem, wpadłem, to może sobie kupię, a co mi tam - sobie kupiłem". Teraz taki ktoś siedzi i się denerwuje - "k.... sprzedam, o k.... nie mogę". Zabawne. Był tu nawiasem mówiąc jakiś gość, który próbował naganiać twierdząc, że wywalił właśnie prawie 100k akcji. Rozbawił mnie, że hej....... Twierdził, że tak po prostu kupił i teraz sprzedał. 100k. Niezły ubaw. Liczę, że to nie Ty pisałeś......
Jeżeli ktoś kupił ponad 100k, to z pełną świadomością tego, że będzie tu siedział długo. Ja o tym także pisałem. Nie owijałem w bawełnę. Chyba w rozmowie z GMBH pisałem, że swój ewentualny zysk na Tfonie będę zapewne realizował długie miesiące. Pisałem także, że już raz to na Tfonie przerabiałem. I nie ja jeden. Według Ciebie to bezsensowne i ryzykowne. Ale to Twoja subiektywna reakcja. Nie grałeś nigdy w ten sposób. Da się to od razu zauważyć. Irytuje Cię po prostu, że tak można, albo trzeba. Bubu (pozdrawiam :) ) ma rację, ale z perspektywy maksimum 15-20k. O okazjach nawet nie wspominaj. Wykrojenie przez graczy posiadających sugerowane przez Ciebie ponad 100k kilku mniejszych pakietów i granie nimi, spowodowałoby znaczne obniżenie kursu. Nie warto się w to bawić kosztem zaniżenia księgowej (w późniejszej perspektywie - rzeczywistej) wartości całości. Zapewniam Cię, że posiadacze tych akcji dobrze o tym wiedzą.
4. Z całą pewnością każdy spoza firmy, kto ma ponad 100k akcji Tfona, ma w portfelu inne spółki. Nie musisz jednak mieć żadnych kompleksów, ludzie inwestujący na giełdzie większe pieniążki niż Ty nie są osobami z kosmosu ani z innej planety. Jeżeli jeszcze w dodatku traktują inwestowanie jako swoją pracę, to zapoznawanie się z opiniami forumowiczów jest po prostu koniecznością. Tak że - błądzisz kolego. I obrażasz ludzi od czubków. (Masz jednak rację, że są osoby, które pełnią na niektórych portalach rolę zawodowych naganiaczy. To jest jeden z powodów migracji kilku obrażonych osób na forum Bankiera, gdzie jest wprawdzie dużo często bezsensownego hałasu, ale gdzie można też wychwycić czytelne nastroje.) Ja rozpoznałem już na Bankierze chyba pięć osób, co do których mam pewność, że są rutyniarzami z dużą gotówką, z którymi dyskutowałem już na innych portalach. Błądzisz kolego, błądzisz. A powinieneś raczej czerpać garściami z ich doświadczenia.............
5. Przekroczenie progu 5% akcji wiąże się z wieloma niedogodnościami. Ja tylko raz się w to wpakowałem wiele lat temu i zapewniam Cię - to mi wystarczyło......... Człowiek powinien uczyć się na własnych błędach. Gdy jesteś związany z firmą - tak, gdy jesteś indywidualnym graczem giełdowym - zdecydowanie nie. Jaki wpływ chciałbyś wywierać?Wymusić wypłatę dywidendy? :D Nie wiesz kolego, o czym piszesz. Lepiej być anonimowym "smrodem", jak to formułujesz.
Masz jeszcze kilka uwag, nie wiem czy jest to dalszy ciąg punktu 5. czy też nie, więc też odpowiadam w luźniejszy sposób.
Wielkie brawa, że zauważyłeś coś bardzo ważnego. Praktycznie czy ma się 100-150 k, czy 500 k, wyjść jest równie trudno. Masz rację. Oczywiście w ogólnym zarysie. Optimum to na chwilę obecną mniej niż 100k, ale przy ewentualnym zwiększeniu obrotów powinno dojść do ok. 135k. Poniżej - możesz trochę pomanewrować. Powyżej nie ma szans. I znowu twierdzisz, że posiadanie ok. 100k to głupota. Hmm... Znowu obrażasz kilka osób.
Nie bierzesz pod uwagę pewnego ważnego aspektu całej tej "głupoty". Dzięki temu, że zapakowani nie mogą tak po prostu sprzedać większej ilości akcji, masz gwarancję, że kurs nie spadnie lawinowo. Takich spółek się celowo szuka. To takie sprzężenie - jesteś związany, ale wiesz, że inni są w tej samej sytuacji. To pośrednio implikuje, że zawsze wiesz, co będzie się działo, wiesz, że zapakowani grają tak samo, jak Ty. Pomyślałeś o Tym kiedykolwiek? Nie muszę mieć 5% żeby coś znaczyć. Wystarczy, że jestem w gronie tych, którzy mają większość akcji. Błądzisz więc kolego podwójnie.
Jeszcze tylko jedno - gdy w portfelu ma się kilka/kilkanaście spółek (ja mam więcej), to nie ma fizycznej możliwości żeby grać i kontrolować wszystkie. Ja gram aktywnie mniej więcej na dziesięciu. Tyle ogarniam, chociaż nie zawsze. Bywają dni, że z konieczności gram tylko na dwóch, trzech. Jesteś fantastą, jeśli myślisz, że da się aktywnie grać na każdej spółce z portfela. Jeżeli jesteś skłonny przyjąć dobrą radę, to Ci ją przekazuję. Musisz w portfelu wydzielić spółki długoterminowe i o nich zapomnieć. Dzielisz je w praktyce na dwa koszyki - długoterminowe perspektywiczne (drobnica, która może kiedyś podskoczyć) i długoterminowe przemyślane, co do których masz pewność, że będą rosnąć. To są perełki dające Ci największy luz psychiczny. Tutaj pakujesz znaczną część swojej gotówki, tutaj także robisz transfer większości zysków wypracowanych gdzie indziej. Ja mam obecnie akcje czterech takich spółek, Tfone jest jedną z nich. Jestem więc według Ciebie poczwórnym głupcem i idiotą. Jeśli ma Ci to w czymkolwiek pomóc, to proszę bardzo. Jestem idiotą. :D. Cóż, moja strata, że na tych spółkach nie zarabiam tak efektywnie, jak zapewne Ty byś to potrafił robić. Tak się przypadkiem złożyło, że akurat na forum Tfona się trochę produkuję, bo to spółka z pewnych względów ciekawa. Ja tu testuję pewne teorie, które jak do tej pory sprawdzają się w stu procentach. Raz zauważyłem odstępstwo od normy i tylko dlatego zacząłem tu pisać. Chyba niepotrzebnie, bo w sumie i tak szybko się zorientowałem, o co chodzi, a naraziłem się tylko na ataki personalne. Wciąż się narażam. Ale trudno.......
Myślę, że nasza dyskusja jest interesująca. :)
Drobna prośba - potrafię być gruboskórny i odporny na ataki personalne, ale nie obrażaj innych. Weź też pod uwagę, że obniżasz w ten sposób wartość własnych argumentów. No i dlaczego nie piszesz pod jednym nickiem? Masz coś na sumieniu? Chcesz stworzyć wrażenie, że Twoje argumenty wysuwa kilka osób? W jakim celu? Ilość nie przekłada się na jakość. Jeden dobry argument merytoryczny jest wart więcej niż dziesiątki powielanych wpisów.
Wiesz co -mif.....
Właściwie to przyznam Ci rację jeszcze w czymś.... Pisanie takich wypocin jak te powyżej nie ma najmniejszego sensu. Łaskotamy tylko swoje ego, a i tak na nic tą pisaniną nie wpływamy. To nawet nie jest prawdziwa dyskusja ani wymiana poglądów. Próbowałem to jeszcze raz przeczytać i zwątpiłem. Dla normalnych forumowiczów to muszą być irytujące bzdury. Właściwie moderator powinien te nasze posty usunąć, z ogólnym pożytkiem dla wszystkich i dla czytelności wątku.
Nawet bardziej pasuje mi perspektywa "smroda". Po prostu nie chcę być w żaden sposób posądzany o naganianie. Więc uznajmy, że ja pisałem tylko hipotetycznie, ok? Tak się rozmawia o wiele łatwiej, prościej i przyjemniej. Coś może zauważyłem, podzieliłem się pewnymi własnymi refleksjami i przemyśleniami, ale to tylko teoria. Może być? Połechtam jeszcze bardziej Twoje ego. Nie mam wcale wielu akcji Tfona.
I teraz możesz mi z czystym sumieniem zarzucić kłamstwo albo po prostu bajanie w celach rozrywkowych. Bo na pewno kłamię albo żartuję. Tylko w którym przypadku? I w jakim celu?
whew, skąd się takie cymbały biorą? :D:D:D
miejmy nadzieje, ze tylko siedzą w pokoju bez klamek...ale chyba leków im ktoś zapomniał podać.
jeden p... nieustanie o tych swoich długowiecznościach i wszystkich odkąd pamiętam uspokaja i nakłania na trzymanie i dokupywanie, kreaując jakieś przyśnione w nocy wizje. Słabe to już jest. A drugi z kolei opisuje metody/prawdy znane jak świat stary i kazdy kto inwestuje to ich liznał nie raz....też nic nowego :|
heh, a może spółka ich wynajęłą? Długowieczny - udający spokojnego zawsze reaguje w sytuacjach gdzie robi sie "czerwono" czyli w rzeczywistosci jest mega zesr. ... że mu sie znow cos w czasie odsunie, albo ma prikaz od głównych akcjonariuszy... kto wie...
Pozdrawiamy czubeczków z wariatkowa. teraz wiadomo dlaczego wątek to ŻENADA.
Nie jestem super ekspertem bo gram na giełdzie dopiero 6lat , ale też uskuteczniam podobnie no bo powszechnie znana praktyka i banalnie prosta. Co za tym idzie jesli urośnie o 30% to zarobi się więcej o własnei tyle, a jak skoczy o kolejne 30% to zarobi sie o te kolejne jeszcze więcej :-)
Co więcej jak w takich samych proporcjach będzie spadało co też nie powinno nikogo zaskoczyć bo to może być w kazdej chwili i bedzie calkowicie naturalne i prawdopodobne, to też się na tym skorzysta. Na tym polega piękno. Różnie ludki w zalezności od war. na rynku i spółki sobie ustawiają proporcje i dyfery, ale koncepcja zawsze działa jesli umiejętnie stosowana.
Mif chyba coś nadmieniał w swoich dłużyznach:
"Acha, nikogo nie naganiam ani na spadki, ani na wzrosty. cokolwiek się nie bedzie działo metoda bycia aktywnym zawsze wygra. Elastyczność to kolejna jej przewaga.
Także mozecie zarówno kupować i sprzedawać, cokolwiek się nie stanie ot będzie dobrze :) "