- mif
Zacząłem czytać Twoją wypowiedź. Zapowiadało się interesująco.... Jednak tylko zapowiadało. Zamiast tego mamy kolejne zakamuflowane "naganianie na spadki". Która to już wypowiedź prowadzona w dokładnie ten sam sposób (niestety także w tym samym stylu)
Nie mam ochoty na pyskówki i przepychanki. Chodzi o zwykłą elementarną uczciwość.
Ja np. w ogóle nie mam za złe drobnym graczom, że sprzedają, gdy tylko kurs idzie trochę w górę. To jest nawet korzystne dla ogólnego zachowania kursu. Istotne jest jednak to aby nie pojawiały się w kółka hasła typu "lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu" i ciągłe wywieranie presji na łatwowiernych drobnych graczy żeby przypadkiem nie potrzymali swoich akcji trochę dłużej.Szkoda ludzi. Niech też zarabiają. Jeżeli chcesz sprzedawać i kupować, to po prostu to rób, ale nie doprawiaj do tego dodatkowej pseudofilozofii.
Piszesz, że gra na krótką sprzedaż i ponowne zakupy to zmniejszone ryzyko i mniej nerwów. Piszesz, że kiedy ktoś mówi o spokojnym trzymaniu akcji, to mami innych graczy (to akurat dotyczy m.in. mnie, jak sądzę, bo nie raz pisałem, że w tym roku niczego jeszcze nie sprzedałem). Tylko kto kogo oszukuje? Może inaczej - co daje Ci samooszukiwanie się?
Jeżeli tylko masz pewne doświadczenie, to wiesz dobrze, dlaczego piszę o spokojnym trzymaniu akcji. I wiesz, że mam rację. Dlaczego mam manewrować na akcjach takiej spółki, jak tfone i denerwować się przy tym? Dlaczego mam zaniżać kurs sprzedając swoje akcje, a później męczyć się z ich odkupywaniem? Zamiast tego wolę w ten sposób grać na zupełnie innych spółkach. Np. wczoraj i dziś bawiłem się w DT, bo były dwie piękne płynne spółki, które pozwoliły wykręcić ok. 7%. Wczoraj kupiłem, dziś już sprzedałem. Tfone natomiast to wzorcowa długoterminówka. Właśnie przez tego typu "racjonalne akcje", które postulujesz, mamy w tej chwili już ponad 2 zł niedoszacowania. Poświęć trochę czasu na dokładną analizę danych, a też to wyliczysz. Chyba, że już dawno to zrobiłeś ;)
I dopiero z tej perspektywy zrozumiesz, jak nieracjonalne są Twoje wypowiedzi (a słyszę je już od kilku miesięcy).
Powiedz teraz uczciwie tym, którzy np. sprzedawali przez kilka ostatnich dni za ok. 4,50, że mogli sprzedawać po ok. 6,50, gdyby tylko oni i inni nie stosowali strategii "kręcenia kółek" na spółce, która daje najlepiej zarabiać przy spokojnym trzymaniu. Powiedz im teraz (i zapewne sobie), że zamiast dwu-trzykrotnego zarobku rzędu 10-20% z oczywistą nerwówką przy ponownych zakupach, mogli mieć 100-150% zysku. I to bez żadnych nerwów. Przy czym ilość akcji w rękach drobnych graczy znowu zmalała. Odkupić jest jeszcze trudniej niż kiedyś. Prawda? ;) :D
Z góry przepraszam, jeżeli błędnie odczytałem Twoje intencje.
Pozdrawiam