REKLAMA
TYLKO U NAS

W Hondurasie powstaną prywatne miasta

Michał Żuławiński2012-09-12 13:34analityk Bankier.pl
publikacja
2012-09-12 13:34
Prywatyzacja i likwidowanie barier dla przedsiębiorców to sprawdzona metoda pobudzania gospodarki. Najdalej w tym kierunku chcą pójść władze Hondurasu, które liczą, że budowa prywatnych miast pomoże wyciągnąć ich kraj z biedy.
W Hondurasie powstaną prywatne miasta
Źródło: SXC

W najbliższych kilku miesiącach w Hondurasie rozpocznie się jeden z najciekawszych eksperymentów gospodarczych współczesnego świata. W ubiegłym tygodniu władze tego kraju zawarły porozumienie z amerykańskimi inwestorami w sprawie budowy jednego z trzech planowanych „prywatnych miast”. Czy zagraniczny kapitał i koncepcja profesora ekonomii sprawią, że w jednym z najuboższych krajów półkuli zachodniej powstanie nowy Hongkong?

Zbudować miasto od zera


Pod względem gospodarczym Honduras jest w ogonie państw latynoamerykańskich – niższe PKB per capita w regionie mają tylko Nikaragua i Haiti. Poniżej poziomu ubóstwa żyje 65% 8-milionowej populacji. Problemami są też przestępczość i brak stabilności politycznej – Honduras ma najwyższy na świecie odsetek morderstw, a urzędujący prezydent Porfirio Lobo zdobył władzę w wyniku zamachu stanu.

Sposobu na poprawę sytuacji gospodarczej kraju władze upatrują w koncepcji tworzenia prywatnych miast. Zgodnie z podpisanym porozumieniem amerykańscy inwestorzy z MGK Group wyłożą na początek 15 milionów dolarów, a później poszukają dalszych inwestorów. Celem trwającego pół roku pierwszego etapu ma być budowa modelowego miasta, w którym pracę znajdzie 5000 ludzi. W przyszłości ich liczba ma wzrosnąć do 200 000. Eksperyment od dawna przyciągał uwagę innych państw – na studium wykonalności projektu Korea Południowa przekazała 4 miliony dolarów.

Niezależność delikatnie kontrolowana


W ustawie o Specjalnych Obszarach Rozwoju honduraski parlament przekazał nowym miastom liczne kompetencje. Podmioty te będą miały własne prawo, wymiar sprawiedliwości, system podatkowy, rząd i policję. W gestii lokalnych władz znajdzie się również decyzja o wyborze waluty, zawieraniu umów międzynarodowych i prowadzeniu polityki imigracyjnej.

Jak się żyje w najtańszych krajach Europy?

"Tam mieszkam" - sprawdź też inne kraje świata

Prywatne miasta będą zależne od państwa w kwestiach obrony narodowej, spraw zagranicznych, przeprowadzania wyborów oraz wydawania dowodów osobistych i paszportów. Prawo Hondurasu nie będzie w nich bezpośrednio obowiązywało, lokalne przepisy będą natomiast musiały być zgodne z międzynarodowymi konwencjami dotyczącymi praw człowieka.

W potencjalnych sporach inwestorów i mieszkańców prywatnych miast z Hondurasem funkcję sądu apelacyjnego sprawował będzie Sąd Najwyższy Mauritiusu. Ma to być solidna gwarancja dla dawców kapitału, ponieważ Mauritius jest jednym z najbardziej przyjaznych biznesowi krajów świata (8. miejsce w rankingu wolności gospodarczej Heritage Foundation), a dzięki kolonialnej przeszłości kraj ten podlega Komitetowi Sędziowskiemu Rady Przybocznej, brytyjskiemu sądowi apelacyjnemu państw Commonwealth.

Miasto z podręcznika


Projekt budowy prywatnych miast w Hondurasie jest oparty na koncepcji „miast do wynajęcia” autorstwa Paula Romera, profesora ekonomii w Stern School of Business na New York University. Jego zdaniem miasta cieszące się dużą niezależnością od władz centralnych mogą być kluczem do szybkiego rozwoju gospodarczego państw rozwijających się. Jako przykłady Romer wskazuje m.in. Hongkong i specjalne strefy ekonomiczne w Chinach.

Romer zaleca, by władze tworzyły miasta od zera. Pozwoli to inwestorom na eksperymentowanie i zapożyczanie rozwiązań, które sprawdziły się w innych regionach świata. Właśnie tym tropem podąża rząd Hondurasu. – Łatwiej stworzyć coś, co od początku będzie bezpieczne i zdrowe, niż zmagać się z poważnymi problemami już nękającymi kraj – powiedział w wywiadzie dla „The Guardian” Mark Klugman, doradca honduraskiego rządu.

Obywatele już protestują


Duża niezależność nowych miast budzi niepokój wśród opozycji i części opinii publicznej. Najbardziej radykalni przeciwnicy projektu ostrzegają, że jego realizacja oznacza rażące naruszenie fundamentów państwowości oraz umożliwia oddanie Hondurasu w ręce zachodnich korporacji i ponowne ustanowienie „republiki bananowej”. Wniosek złożony w tej sprawie do Sądu Najwyższego nie został jednak rozpatrzony.

Głosy sprzeciwu wobec projektu padają z różnych środowisk. Zdaniem ekologów budowa jednego z miast w dolinie Sico zniszczy porastające ją dziewicze puszcze honduraskiego Wybrzeża Moskitów. Lewicowe media ostrzegają, że rozwój projektu będzie oznaczał brak ziemi dla rolników. Negatywnie ustosunkowane do projektu są też organizacje reprezentujące interesy rdzennej ludności.

Autor pomysłu też ma obawy


Niespodzianką dla władz może być fakt, że od ich działań zdystansował się sam Paul Romer. W ubiegłym roku ekonomista wszedł w skład mającej posiadać szerokie uprawnienia komisji, która miałaby dbać o transparentność procesu budowy prywatnych miast. Komisja jednak nadal nie ma umocowania w honduraskim systemie prawnym – dekret powołujący ją do życia nie został opublikowany – a o zawarciu porozumienia z amerykańskim inwestorem jej członkowie dowiedzieli się z mediów.

Obawy Romera budzi także określanie projektu mianem „budowy prywatnych miast”. – Nie wiem, co myślą ludzie, mówiąc o prywatnych miastach. Jeżeli sugerują, że w miastach tych nie będzie instytucji ani rządu, to obawiam się, że umyka im kluczowy wymóg udanej urbanizacji – stwierdził ekonomista w wypowiedzi dla reportera „The Guardian”. – Zastanawiałbym się, w jaki sposób prywatny podmiot zapewniający np. usługi policyjne mógłby zostać pociągnięty do odpowiedzialności – zakończył.

Szansa na rozwój


Władze Hondurasu wydają się zdeterminowane, by zrealizować projekt budowy nowych miast w specjalnych strefach ekonomicznych. Nie mają wiele do stracenia – żaden biedny kraj nie jest w stanie sfinansować skoku cywilizacyjnego z własnych środków, a ciągle na świecie są miejsca bardziej atrakcyjne dla inwestorów niż Ameryka Środkowa. Trudno oczekiwać, że Honduras od razu wskoczy do światowej czołówki gospodarczej, lecz, jak uczy historia, umożliwienie swobodnego działania inwestorom prędzej poprawi niż pogorszy los mieszkańców tego kraju.

Michał Żuławiński
Bankier.pl

Źródło:
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (10)

dodaj komentarz
~Paleoliber
Pierdoły wygadujecie z tymi złymi korporacjami i mafiami.
O Gurgaonie słyszeli?
http://moraine.salon24.pl/318419,europa-kladzie-sie-do-trumny
A o tym, że Zamość czy Kraków były prywatne zapomnieli?
~Anarch
Ludzie czerpia wiedze z filmow a nie z ksiazek historycznych. Oczywiscie ze nie slyszeli o prywatnych miastach. Co wiecej, prywatne miasteczka tzw. Dzikiego Zachodu, zobrazowane przez Hollywood jako sodomia i gomoria (jak np. miasteczka górnicze) byly o wiele bardziej praworzadne niz cywilizowane miasta Wschodu czy nawet Europy. Ludzie czerpia wiedze z filmow a nie z ksiazek historycznych. Oczywiscie ze nie slyszeli o prywatnych miastach. Co wiecej, prywatne miasteczka tzw. Dzikiego Zachodu, zobrazowane przez Hollywood jako sodomia i gomoria (jak np. miasteczka górnicze) byly o wiele bardziej praworzadne niz cywilizowane miasta Wschodu czy nawet Europy. Prawo ustanowione na zasadzie dobrowolnosci czlonkow wspolnoty bylo egzekwowane lepiej i sprawniej. W ksiazce 'The not so wild wild West' (Terry L. Anderson and. P. J. Hill) przytoczona jest wypowiedz jednego z górników, który narzekal na to jak bardzo pogorszyla sie sytuacja i bezpieczenstwo po tym jak panstwo wkroczylo ze swoimi 'prawami'. Ale tego nie dowiemy sie z telewizji a ksiazek juz nikt nie czyta.
~Krzysztof Piech
Autor nie zrozumiał koncepcji Romera. Chartered cities to miasta o odrębnym statucie, na innym prawie. Takie koncepcje były jeszcze w średniowieczu w Europie. Zainteresowanym polecam książkę "Wiedza i bogactwo narodów" Paula Romera.
~libertarianin
no tak bo jak wiadomo panstwowi urzednicy sa nieprzekupni ;-) nie bedzie zadnej roznicy to ze urzednik bedzie zatrudniany przez prywatna korporacje to nie znaczy ze moze nie przestrzegac prawa - stopien korupcji bedzie dokladnie taki sam, a moze nawet mniejszy u prywatnych. Jest jedna roznica - ten prywatny bedzie TANSZY i no tak bo jak wiadomo panstwowi urzednicy sa nieprzekupni ;-) nie bedzie zadnej roznicy to ze urzednik bedzie zatrudniany przez prywatna korporacje to nie znaczy ze moze nie przestrzegac prawa - stopien korupcji bedzie dokladnie taki sam, a moze nawet mniejszy u prywatnych. Jest jedna roznica - ten prywatny bedzie TANSZY i SPRAWNIEJSZY
~kwaśny
I tak spełnia się wizja przyszłości z Robocopa (tam chodziło o Detroit...). Tylko krok od świata rządzonego bezpośrednio przez wielkie korporacje...
~endi
u nas Gdańsk jest takim prywatnym miastem ... a i znalazło by się jeszcze kilka innych
~HeS
To w zasadzie państwa a nie miasta. Czyżby bankierzy zaczęli kupować sobie tereny wyjęte spod prawa istniejących państw? Skoro będzie lokalne prawo i policja, to prawo tam może się "istotnie" różnić od państwowego. Czy władza na takich terenach mogła by być dziedziczna?
Już widzę, jak z czasem takie "miasto"
To w zasadzie państwa a nie miasta. Czyżby bankierzy zaczęli kupować sobie tereny wyjęte spod prawa istniejących państw? Skoro będzie lokalne prawo i policja, to prawo tam może się "istotnie" różnić od państwowego. Czy władza na takich terenach mogła by być dziedziczna?
Już widzę, jak z czasem takie "miasto" wypowie posłuszeństwo państwu.
~vvh
Coś jak zakon krzyżacki w Polsce...
~ty
pojadę tam, zastukam we bramę by mnie tam wpuszczono, ale bez grosza przy duszy. Zobaczę jaka to demokracja hihi
~liderpartner
Policja i inne służby też będą prywatne? Toż to raj dla mafii i innych cwaniaczków.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki