REKLAMA
TYLKO U NAS

Sposób na bezrobocie - wyłączenie z ewidencji

Łukasz Piechowiak2011-07-14 07:00główny ekonomista Bankier.pl
publikacja
2011-07-14 07:00
W czerwcu bez pracy w Polsce było 1,88 mln osób. Stopa bezrobocia wyniosła 11,8%, co oznacza, że była niższa o 0,4% niż na początku maja. Najwyższy spadek bezrobocia odnotowano w województwie warmińsko-mazurskim, gdzie pracę znalazło 5,7 tys. osób oraz pomorskim, gdzie zatrudniono 5,8 tys.

Stopa bezrobocia obniżyła się we wszystkich województwach, przy czym MPiPS podało, że największy względny procentowy spadek bezrobocia odnotowano w województwie warmińsko-mazurskim, pomorskim oraz zachodniopomorskim. Łącznie w tych trzech regionach pracę znalazło 17 tys. osób. To, że akurat w tych województwach względny wzrost zatrudnienia był największy, nikogo nie powinno dziwić. Przede wszystkim są to regiony turystyczne, a co za tym idzie – w sezonie letnim zwiększa się zapotrzebowanie na osoby potrzebne do obsługi ośrodków rekreacyjnych, pracy w gastronomii itp.

Wyłączeni z ewidencji


W czerwcu liczba nowych miejsc pracy i aktywizacji zawodowej zgłoszonych przez pracodawców do urzędów pracy wyniosła 68 tys. Jest to 8 tys. mniej niż w maju 2011 roku. Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej podaje, że liczba zgłaszanych miejsc pracy przez pracodawców spadła w 14 województwach, przy czym w woj. podlaskim ich liczba zmniejszyła się o 38%. Więcej ofert pojawiło się tylko w woj. lubuskim (o 11,7%) oraz kujawsko-pomorskim (o 16,8%).


Eksperci podają, że ciepłe letnie miesiące to tradycyjny okres spadku bezrobocia. Rozpoczynają się prace sezonowe, ruszają inwestycje w budownictwie, a w sezonie urlopowym pojawia się dużo ofert na zastępstwa. Z drugiej strony należy zwrócić uwagę na to, że oficjalna statystyka podawana jest na podstawie danych z urzędów pracy ,gdzie wlicza się tylko zarejestrowanych bezrobotnych. Co ciekawe, MPiPS podało, że w ostatnim miesiącu zwiększyła się liczba wyłączeń z ewidencji, ale nie z powodu podjęcia przez bezrobotnego pracy, ale z uwagi na „dobrowolną rezygnację ze statusu bezrobotnego” oraz niepotwierdzenie gotowości do podjęcia pracy.

Kliknij, aby przejść do danych makroekonomicznych


Niestety nie wiadomo dokładnie jaki procent stanowią właśnie takie osoby. Dobrowolną rezygnację ze statusu bezrobotnego można tłumaczyć na kilka sposobów, np. legalizację dotychczas świadczonej „pracy na czarno”, czyli podpisanie umowy. W przypadku wyłączeń z ewidencji sprawa jest bardziej skomplikowana. W dużej części mogą to być osoby, które nie chciały pracować poniżej swoich kwalifikacji. Raczej nie jest to młodzież, która po bezskutecznych poszukiwaniach zatrudnienia powtórnie rozpoczęła naukę. Trzeba pamiętać, że statystyka dotyczy początku czerwca, czyli miesiąca, kiedy na rynku pojawia się kilkadziesiąt tysięcy absolwentów różnego typu szkół wyższych.


źródło: Sedlak&Sedlak

Bezrobocie spada, ale co z tego?


MPiPS podaje, że od czterech miesięcy stopa bezrobocia systematycznie się obniża. W ocenie ministerstwa pracy na koniec roku bezrobocie obniży się do 10,9%. Wg GUS liczba zarejestrowanych bezrobotnych w końcu maju wyniosła 1.962,6 tys., czyli była niższa o 80,9 tys. (4,0%) niż przed miesiącem, a w ujęciu rocznym spadek wyniósł 54,7 tys. (2,8%). Większość rządowych ekspertów uznaje dane o obniżającym się bezrobociu za dobrą monetę i podchodzi do tego pozytywnie. Co ciekawe, na początku tego roku rząd zapowiadał, że bezrobocie w styczniu 2012 roku będzie dwucyfrowe. Oczywiście nie będzie problemów z osiągnięciem takiego wyniku, pod warunkiem, że wyłączenia z ewidencji bezrobotnych będą częstsze.

Na razie jest to sezonowy spadek. W październiku mówić będziemy o sezonowym wzroście. Oczywiście są różne rodzaje pracy, ale te wykonywane sezonowo zaburzają obraz problemu – znaczny, czyli już nawet 1% spadek bezrobocia przed wyborami, rządzący będą mogli „sprzedać” jako swój sukces. 1% bezrobotnych to ok. 200 tys. osób. Tymczasem wg Sedlak&Sedlak od stycznia do maja w sektorze przedsiębiorstw pracę znalazło tylko 22 tys. osób. Piotr Lonczak w swoim komentarzu dotyczącym bezrobocia napisał, że przyszłość polskiej gospodarki nie rysuje się w jasnych barwach. Wysoka inflacja, ograniczenie wydatków konsumpcyjnych oraz mniejszy od oczekiwań spadek bezrobocia nie pozwalają na optymizm. I rzeczywiście, wszystko wskazuje na to, że tak właśnie jest.

Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl

 
Źródło:
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (8)

dodaj komentarz
~ED1965
A czego można się spodziewać po PSL-owskiej Fedakowej od..... spie....dalaj.....
kompilacji, kompilacji!!!!. Zachachmęcenie OFF to jej i niedouka Rostowskiego pomysł.!!!
PSL uczestniczy prawie we wszystkich Rządach od ponad 20 lat. Taki jest dobry???? a może pazerny na kasse!!!!! Dla KASSY dogada się z każdą partią !!!!Musi
A czego można się spodziewać po PSL-owskiej Fedakowej od..... spie....dalaj.....
kompilacji, kompilacji!!!!. Zachachmęcenie OFF to jej i niedouka Rostowskiego pomysł.!!!
PSL uczestniczy prawie we wszystkich Rządach od ponad 20 lat. Taki jest dobry???? a może pazerny na kasse!!!!! Dla KASSY dogada się z każdą partią !!!!Musi tylko dużo dostać!!!
Oczywiście dla naszego dobra!!!! ha, ha, ha !!!!!!
Popierajmy nowe partie, nowe miotły lepiej pozamiatają. Te już się zużyły - obrosły w tłuszcz,przywileje i fałszywe przekonanie o swojej "boskiej" przydatności w "służbie dla swoich"...... ale nie dla lepszej przyszłości Polski.
~czytelnik
Niestety autor artykułu ma rację. Coraz częściej gminy uciekają sie do metody redukcji liczby bezrobotnych polegającej na proponowaniu pracy która z oczywistych powodów nie może być przyjęta - np. matce z dzieckiem proponuje się niskopłatną pracę w miejscu trudno dostępnym. Jeśli od pensji odejmie się koszty dojazdu oraz koszt żłobka Niestety autor artykułu ma rację. Coraz częściej gminy uciekają sie do metody redukcji liczby bezrobotnych polegającej na proponowaniu pracy która z oczywistych powodów nie może być przyjęta - np. matce z dzieckiem proponuje się niskopłatną pracę w miejscu trudno dostępnym. Jeśli od pensji odejmie się koszty dojazdu oraz koszt żłobka lub przedszkola, to taka praca okazuje się nieopłacalna. Po trzykrotnej odmowie gmina wykreśla taką osobę z ewidencji. Oczywiście nie mam zamiaru użalać się nad obecnym rynkiem pracy oraz oceniać motywację bezrobotnych, ale zwracam uwagę, że tego rodzaju praktyki rzeczywiście fałszują statystyki.
~jm
p. Łukaszu, proszę zamienić (w treści artykułu) 200 tys. na 20 tys., bo tyle rzeczywiście stanowi 1%... pozdrawiam JM
~sped
w za Peło wszystko spada inflacja bezrobocie dlug publiczny , a najbardziej spada wartośc majątku narodowego wyprzedawana i marnotrawiona przez Tuska i jego popleczników
~kurdebalans
Bardzo obiektywny artykuł pokazujący manipulacje ekipy rządzącej nie tylko w tej dziedzinie (poniżej zmanipulowane "poparcie" dla peło 50% koń by się uśmiał) ale widzę że tobie prawda nie pasuje zresztą tak jak wielu cwaniaczkom wybierającym peło
~obserwator_
cyt. : "Co ciekawe, na początku tego roku rząd zapowiadał, że bezrobocie w styczniu 2012 roku będzie dwucyfrowe."
...nic odkrywczego, bo przecież obecne ponad 10 procent to już dwie cyfry ;)
~L.P
Dwucyfrowe to 9,9% - dwie cyfry.

Ponad 10% to min np.10,1% a to już trzy cyfry. Zero też jest cyfrą.

Stopa bezrobocia to stosunek liczby osób bezrobotnych do liczby ludności aktywnej ekonomicznie, ale to wiadomo.

Jeżeli 0,4% oznacza spadek liczby bezrobotnych rejestrowych o 80 tys. to 1% to 2,5*80 tys. a to
Dwucyfrowe to 9,9% - dwie cyfry.

Ponad 10% to min np.10,1% a to już trzy cyfry. Zero też jest cyfrą.

Stopa bezrobocia to stosunek liczby osób bezrobotnych do liczby ludności aktywnej ekonomicznie, ale to wiadomo.

Jeżeli 0,4% oznacza spadek liczby bezrobotnych rejestrowych o 80 tys. to 1% to 2,5*80 tys. a to 200 tys.

Dane (GUS)kwiecień - bezrobocie = 12,6 liczba bezrobotnych 2043 tys.
Dane maj - bezrobocie - 12,2 liczba bezrobotnych 1962 tys.
Spadek bezrobocia o 0,4. Różnica - 80 tys. 1%=200 tys.

A teraz wyjaśnienie 2.

Z 2 mln bezrobotnych 1% to 20 tys. zatem zmiana dla 80 tys. to 4%, ale trzeba pamiętać, że wtedy bazową wartością jest liczba bezrobotnych, a nie liczba aktywnych zawodowo (ok. 20 mln) i przypadających na nich bezrobotnych.

Pozdrawiam i dzięki za czujność.





~obserwator_
Odniosłem wrażenie, że autor sugeruje przekłamania stanu rzeczywistego w zwiazku z "wyłaczeniami" Przy założeniu że metodologia jest stała, wskaźnik pozostaje jak najbardziej wymierny. Jeśli natomiast jak autor chcemy dywagować czy jest więcej bezrobotnych czy tez nie to pozostaja inne parametry. Choć nie wiem czy oficjalnie Odniosłem wrażenie, że autor sugeruje przekłamania stanu rzeczywistego w zwiazku z "wyłaczeniami" Przy założeniu że metodologia jest stała, wskaźnik pozostaje jak najbardziej wymierny. Jeśli natomiast jak autor chcemy dywagować czy jest więcej bezrobotnych czy tez nie to pozostaja inne parametry. Choć nie wiem czy oficjalnie określane. ZUS wie przecież ilu ma klientów wpłacających składki z tytułu zatrudnienia, można by próbować określić ilość nowych miejsc pracy (często słyszymy o tym z USA) i tak dalej. Moja sugestia - nie próbować krzykliwym tytułem wabic czytelnika a rzetelna informacją w przeciwnym razie autor a tym samym portal traci zaufanie. Pozdrawiam.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki