REKLAMA
TYLKO U NAS

Mobbing - wewnętrzne morderstwo

Barbara Sielicka2010-02-22 06:00
publikacja
2010-02-22 06:00

Każdy pracownik marzy o tym, aby w jego miejscu pracy panowała przyjazna i miła atmosfera. Niby nic wielkiego. W praktyce może się to jednak okazać czymś nie do zrealizowania. Coraz częściej bywa, że zakład pracy jest miejscem, do którego pracownik wędruje z duszą na ramieniu, pełen obaw i lęków. W polskich firmach narasta bowiem zjawisko mobbingu, które zatacza coraz szersze kręgi.

Jeszcze kilka lat temu mało kto znał pojęcie mobbingu. Choć ta sytuacja nieco się zmieniła, to niestety obecnie także nie jest ono zbyt popularne. W literaturze oraz w licznych artykułach można znaleźć różne definicje tego zjawiska. Najczęściej jest ono przedstawiane jako długotrwałe szykanowanie pracownika, które powoduje jego rozstrój nerwowy i uniemożliwia mu prawidłowe wykonywanie swoich obowiązków. Dotyczy to szczególnie relacji pracownik – bezpośredni przełożony. Sytuację najlepiej obrazuje porównanie mobbingiu do gry kota z myszką: najpierw długie dręczenie, potem decydujący atak.

Skargi do Państwowej Inspekcji Pracy

Źródło: PIP

Nakręcanie spirali strachu


Nie ma znaczenia, czy miejscem pracy jest fabryka, sklep czy biuro. W każdym z nich ludzie doświadczają psychicznego znęcania się nad nimi przez podwładnych lub współpracowników. Wiele historii osób, które były mobbingowane, zaczyna się podobnie. Szef z chorymi emocjami prześladowcy wybiera sobie pracownika – ofiarę, na którym ćwiczy swoje sztuczki. Z czasem zachowanie przełożonego staje się coraz bardziej uciążliwe. Zaczyna on ograniczać możliwość wypowiadania się pracownika. Towarzyszą temu krzyki, wyzwiska, groźby, traktowanie jak powietrze, izolowanie, rozsiewanie plotek, ośmieszanie. Do sztandarowych przykładów mobbingu należą także: nieprzyznawanie pracownikowi żadnych zadań do wykonywania, odbieranie zadań poleconych wcześniej, zatajanie ważnych informacji.

Niejednokrotnie dochodzi do tego krytyka pracy i życia osobistego, zlecanie zadań poniżej umiejętności lub prac bezsensownych, molestowanie seksualne, przemoc fizyczna i wiele innych. Stłamszony pracownik staje się osowiały. Ulatuje z niego życie. Nie widzi sensu w tym, co robi. Zresztą, czego by nie zrobił, szef i tak będzie niezadowolony. Następnie zaczynają się psuć relacje takiego podwładnego ze współpracownikami. Jemu samemu pracuje się źle z samym sobą. Nic więc dziwnego, że zarażają się tym inni współpracownicy.

Mobbingowany pracownik przenosi problemy w pracy na życie osobiste, cierpią na tym jego bliscy. Dostrzega on, że dzieje się coś niedobrego, jednocześnie nie jest w stanie sobie z tym poradzić. Nakręca się spirala, która nie ma końca. W mobbingu najbardziej destrukcyjne jest to, że po pewnym czasie ofiara zaczyna myśleć tak, jak chce tego prześladowca, i uważa, że wina tkwi właśnie w niej samej. Takie myślenie przekłada się na relacje ze światem, człowiek zaczyna tracić kontakt z bliskimi, unika przyjaciół, zamyka się w swojej wieży.

Ile prześladowców, tyle ofiar

Prześladowcą jest zazwyczaj człowiek neurotyczny, pełen zazdrości i zawiści, który nadmiernie kontroluje i ocenia. Ma przy tym niskie poczucie własnej wartości. Potrafi sobie upatrzyć ofiarę, która - jego zdaniem - może być dla niego zagrożeniem. Zniszczenie jednej ofiary powoduje, że prześladowca szuka następnej. Liczne przypadki wskazują na to, że mobberzy to najczęściej kadra średniego szczebla, która nie radzi sobie z zarządzaniem ludźmi. Krzycząc, wyładowuje własne stresy i frustracje. Należy jednak zauważyć, że coraz częściej prześladowanie przybiera formy nieco bardziej wyrafinowane. Prowadzone jest z ”kulturą”. Poniżanie swojej ofiary uderza w jej poczucie wartości jako człowieka, nie tylko jako pracownika.

Z kolei mobbingowanych można podzielić na dwie grupy. Pierwszą stanowią osoby o słabej indywidualności. Uległe i bezradne, ulegają psychicznej przemocy w pracy. W drugiej grupie znajdują się osoby dominujące i niezwykle inteligentne. Takie, które są kreatywne i rzucają się w oczy. Stanowią cel, ponieważ swoją postawą zagrażają niepewnemu swej wartości szefowi i łakomym awansu współpracownikom. O dziwo, to druga grupa osób coraz częściej styka się z mobbingiem. Ich pomysłowość i przebojowość tłamszona jest w ten sposób w zarodku.

Obie grupy ofiar mają jednak cechę wspólną: całkowicie poświęcają się swoim obowiązkom w pracy. Nie tylko jest ona dla nich źródłem dochodu, ale często także ich pasją. Prześladowca to wykorzystuje, przede wszystkim nie chwali takich pracowników, cały czas krytykuje i poniża. Brakuje pochwał nawet za bardzo dobrze wykonane zadanie.



Niczym w labiryncie


Osoby mobbingowane zapadają na PTSD, czyli stres posttraumatyczny. Zaczyna się od drżenia rąk, apatii, niepokoju oraz próby ucieczki w sen. Takiemu pracownikowi towarzyszy jednak bezsenność, nadmierna płaczliwość i poczucie bezsilności. Stres rozwija się w oparach strachu, staje się wszechobecny i paraliżujący. W skrajnych przypadkach kończy się samobójstwem ofiary.

Ofiary mobbingu cechuje wyższy poziom lęku i wrogości w stosunku do otoczenia. Są bardziej impulsywne, depresyjne, nadwrażliwe i nadmiernie samokrytyczne. Psycholodzy wskazują, że  narażenie na mobbing wiąże się z niską ugodowością, stąd można wnioskować, że tacy pracownicy sami mogą się przyczyniać do eskalacji konfliktu.

Analizując zjawisko mobbingu, należy zauważyć, że nie zawsze można jednoznacznie ustalić winnego i ofiary. Nie w każdym przypadku to zły dyrektor gnębi biednych podwładnych. Prawda z reguły jest bardziej skomplikowana i leży pośrodku. Do tego dochodzi jeszcze jeden poważny problem. Otóż mobbing to zjawisko złożone. Oprócz kwestii obiektywnych, zawiera również silną komponentę subiektywną.

Granice mobbingu są płynne i zależą od indywidualnego odbioru, od wrażliwości osoby mobbingowanej. Każda osoba inaczej i z różną siłą odbiera działania prześladowcy. Nie wszyscy te same działania danego sprawcy uważają za mobbing. Część osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że są poddane mobbingowi. Z drugiej strony pojawiać się może mobbing urojony. Występuje on wówczas, gdy osoba nadwrażliwa interpretuje paranoicznie zachowanie otoczenia, czuje się prześladowana, choć nikt w rzeczywistości tego nie robi.

Polskie prawo zawodzi

Ustawodawca zobowiązał pracodawcę do przeciwdziałania mobbingowi. Oznacza to, że ciąży na nim obowiązek podjęcia odpowiednich działań, aby zjawisko to nie występowało w zakładzie pracy. Pracodawca odpowiada także za skutki mobbingu w jego firmie, ponosi więc odpowiedzialność nie tylko wówczas, gdy sam dopuścił się mobbingu wobec pracownika, ale także wtedy gdy sprawcą był inny pracownik, a pracodawca tolerował takie zachowania pracowników względem siebie (nie przeciwdziałał mobbingowi).

Mobbingowani pracownicy nie mają łatwo w dochodzeniu swoich praw. Nie pomagają im w tym przepisy. Zanim zostaną uznani za ofiary mobbingu, muszą przed sądem udowodnić, że byli poddawani długotrwałemu i uporczywemu nękaniu i zastraszaniu. W praktyce jest to bardzo trudne lub wręcz niemożliwe. Depresyjni pracownicy nie myślą bowiem o nagrywaniu przełożonego lub dokumentowaniu przejawów prześladowania. Tak się jednak dzieje w Polsce. W Szwecji i Francji mobbing uznawany jest za przestępstwo. Natomiast Belgowie, Francuzi i Szwedzi mogą skarżyć pracodawców do sądu o stosowanie przemocy psychicznej i to szef musi udowodnić, że ich nie nękał.

Prawdziwe schody zaczynają się jednak w momencie, gdy pracownik zdecyduje się złożyć sprawę o mobbing do sądu. Jednak stosunek wymiaru sprawiedliwości do tego problemu pozostawia wiele do życzenia. Ofiary twierdzą, że przesłuchania na policji są amatorskie i powierzchowne. Prokuratorzy nie wiedzą, jak poruszać się w delikatnej materii tego zjawiska i tylko szukają pretekstu do umorzenia.

Zaledwie 22 sprawy o mobbing spośród 691 zgłoszonych w 2008 r. do sądów pracy zakończyły się dla wnoszących pozwy pracowników korzystnie.

 Ofiary rzadko kiedy mogą liczyć na pomoc prokuratury oraz sądów. Sprawy sądowe to swoisty koszmar dla mobbingowanych, ich przebieg przypomina boksowanie się z gumową ścianą. Sędzia domaga się od ofiary przedstawienia szczegółów i dowodów mobbingu, natomiast ofiara na widok prześladowcy z trudem powstrzymuje się od płaczu. Jest roztrzęsiona i nie może wykrztusić z siebie słowa lub co gorsza zaczyna zarzucać sąd masą szczegółów, które są zbędne lub łatwe do odrzucenia. Jest bliska histerii, a znudzony sędzia z litością patrzy na oskarżonego prześladowcę, współczując mu pracy z taką zachwianą emocjonalnie osobą. 

Sprawcy mobbingu jak mantrę powtarzają natomiast, że powódka lub powód wyolbrzymiają drobne problemy w pracy. Wskazują na to, że oskarżający ma kłopoty z samym sobą. Ponieważ pojęcie mobbingu nie jest jasno sprecyzowane w prawie, utrudnia to jego udowodnienie przez poszkodowanych. Z innej strony powoduje to również nadinterpretowanie niektórych zdarzeń, podciągając je pod mobbing. Rodzi to pole do mylnych oskarżeń.

Liczba spraw sądowych o mobbing

Źródło: Ministerstwo Sprawiedliwości

„Mobbing to moje życie”

Mobbing, to moje życie. Tak właśnie jestem traktowana. Jestem wrakiem człowieka. Chciałabym, aby mobberów karano tak samo, jak osoby, które jadą po pijanemu i zagrażają życiu innych osób. Jestem w takim stanie, że od dłuższego czasu mam myśli samobójcze. To jest paranoja co się u nas dzieje!” – czytamy na jednym z forum poświęconym zjawisku mobbingu. Fora internetowe są pełne postów osób, które opisują, jak były prześladowane w pracy przez swoich bezpośrednich przełożonych. Niektóre powodują, że człowiek się zastanawia, jak można doprowadzać do takich sytuacji w - bądź co bądź - cywilizowanym państwie.

Niestety o zjawisku mobbingu mówi się najczęściej w przedsiębiorstwie dopiero wtedy,  kiedy staje się on faktem. Prawie każdy z nas był świadkiem nieprzyjemnych sytuacji, gdy szef lub współpracownik poniżał inną osobę, doprowadzając ją do skraju wyczerpania nerwowego. Niemal w każdym przypadku koszty takiego nękania ponosiły nie tylko ofiary, ale również same przedsiębiorstwa. Dlatego warto zadbać nie tylko o dobre płace, ale i o atmosferę w pracy.

Co może zrobić osoba mobbingowana?

1. Bądź wzorowym pracownikiem.
2. Zbieraj dowody i "podkładki".
3. Szukaj rozwiązań, które akceptuje firma.
4. Walcz ze stresem.
5. Szukaj wsparcia wśród rodziny i przyjaciół.
6. Szukaj pomocy u profesjonalistów (PIP, OSA, psychiatra)
7. Rzuć tę robotę w diabły!


Barbara Sielicka
Twoja-Firma.pl
 
Źródło:
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (7)

dodaj komentarz
~skoips
Panowie to skandal dzisiaj pracownikowi jak coś powiesz to od razu mobbing nie dość że nic nie robi lub robi łaskę że w ogóle przyszedł do pracy bo musi pogadać jak mu minął koniec tygodnia itp. a robota stoi później siedzi po godzinach bo się wyrobić nie może i może zatrudnimy kogoś do pomocy bo tak jest zmęczony. Pozostaje pisać Panowie to skandal dzisiaj pracownikowi jak coś powiesz to od razu mobbing nie dość że nic nie robi lub robi łaskę że w ogóle przyszedł do pracy bo musi pogadać jak mu minął koniec tygodnia itp. a robota stoi później siedzi po godzinach bo się wyrobić nie może i może zatrudnimy kogoś do pomocy bo tak jest zmęczony. Pozostaje pisać upomnienia zabierać premię i do zwolnienia ale z drugiej strony przeszkolić nowego pracownika czas i cierpliwości trzeba sam jestem przełożonym i ofiarą dziwnego pomówienia poprzez podległego pracownika bo mu się wydawało że jest idealny a wyniki miał kiepskie nigdy nie można mu było zaufać a jeszcze człowiekowi opinię teraz targa bo jak można było go zwolnić. I teraz mówi że był mobbingowany tylko jak pracował to było wszystko spoko to co że źle wykonywał swoje obowiązki nie wywiązywał się ze zleconych obowiązków. Tak więc panowie karać dawać nagany i zwalniać nie patrzeć że jest młody lub nowy. Dobrze radzę
infinum
Mobbing? Kolejne modne słowo lansowane od jakiegoś czasu w mediach.

Nie podoba się atmosfera w pracy?
To się trzeba zmienić pracę, a nie biadolić.

Jeśli przełożony jest chamem, to trudno.
Trzeba być asertywnym, nie tylko w pracy, ale w całym życiu.

Jak ktoś nie potrafi, to niech się nauczy, bo inaczej żaden
Mobbing? Kolejne modne słowo lansowane od jakiegoś czasu w mediach.

Nie podoba się atmosfera w pracy?
To się trzeba zmienić pracę, a nie biadolić.

Jeśli przełożony jest chamem, to trudno.
Trzeba być asertywnym, nie tylko w pracy, ale w całym życiu.

Jak ktoś nie potrafi, to niech się nauczy, bo inaczej żaden przepis go nie uratuje.
~Przeżyłem to

Jeśli przełożony jest chamem, to trudno. Bzdura kolego !!!

Czas zacząć tych chamów ujawniać i oskarżać przed sądem,
a nie chować problemu pod płaszczykiem braku asertywności !!!

infinum odpowiada ~Przeżyłem to
Jeżeli ktoś łamie obowiązujące prawo, to oczywiście - np. w przypadku molestowania, czy fizycznego znęcania się.

Ale do sądu za chamstwo?
A niby na jakiej podstawie?
Jak ktoś jest niewychowany, to jest niewychowany.
Nie ma i nie powinno być na to paragrafu.

Jestem przeciwny opłacaniu z moich podatków, pomocy
Jeżeli ktoś łamie obowiązujące prawo, to oczywiście - np. w przypadku molestowania, czy fizycznego znęcania się.

Ale do sądu za chamstwo?
A niby na jakiej podstawie?
Jak ktoś jest niewychowany, to jest niewychowany.
Nie ma i nie powinno być na to paragrafu.

Jestem przeciwny opłacaniu z moich podatków, pomocy dla życiowych kalek, które nie potrafią się postawić kiedy trzeba. Proste.
~mc2 odpowiada infinum
Kaleką to na pewno jesteś ty, ale umysłową. Szkoda mi czasu na wyjaśnianie, skoro myślenie jest ci tak obce.
infinum odpowiada ~mc2
Nie, nie. Wytłumacz mi na co chcesz wydać nie swoje (moje) pieniądze.

Wbrew pozorom ja na prawdę chcę wiedzieć.
~mati102
Swietna Polszczyzna. Gratuluje.

Zalosc.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki