Jakie znaczenie mają transakcje bezgotówkowe w walce z szarą strefą? Okazuje się, że spore. Według niektórych ekspertów, wyparcie gotówki z obiegu i przerzucenie się na transakcje elektroniczne przyczyni się do zmniejszenia szarej strefy.
Na szarej strefie tracą nie tylko uczciwi przedsiębiorcy, ale przede wszystkim budżet Państwa. Nie dziwi więc, że rządy wielu krajów szukają najlepszego sposobu walki, która doprowadzi do redukcji niezajesterowanego zatrudnienia i nielegalnego handlu. W tym celu szczegółowo przebadano szare strefy Hiszpanii, Polski, Niemiec, Włoch, Rumunii oraz Turcji.
Kto pracuje w szarej strefie
Jak wynika z badań dr Schneidera, szarą strefę można podzielić na dwie części. W pierwszej, która stanowi 2/3 całej szarej strefy działają osoby, które nie zarejestrowały swojej działalności lub pracy w żadnym państwowym urzędzie. Unikają oni płacenia podatku i prowadzenia stosownej dokumentacji. Ta część składa się głównie z takich branż jak budownictwo, rolnictwo oraz usługi związane z pracami domowymi, takimi jak sprzątanie, opieka nad dziećmi lub osobami starszymi czy udzielanie korepetycji.
| »Praca sezonowa: najwięcej zarobisz w Finlandii i Norwegii |
Drugą część szarej strefy, obejmującą 1/3 jej wielkości stanowią ci, którzy znacznie zaniżają wartośc swojej pracy i dochodów. Działają tu głównie małe sklepy, bary, restauracje czy też taksówkarze.
Jak donosi portal rynekpracy.pl, szara strefa w krajach europejskich osiągnęła niebagatelne 2,2 bln EUR w 2011 roku. Jej udział waha się od 8% PKB w Szwajcarii i Austrii do ponad 30% PKB w krajach Europy Wschodniej, takich jak Bułgaria, Litwa, Chorwacja oraz Rumunia. W Polsce szara strefa szacowana jest na poziomie 25% PKB, natomiast średnia dla 27 krajów Unii Europejskiej wynosi prawie 20%.
Wykres 1. Wielkość szarej strefy wyrażona jako procent PKB w 2010 roku

Nowa forma walki – płatności bezgotówkowe
Rządy głowią się, w jaki sposób skutecznie walczyć z szarą strefą. Jednym z pomysłów jest wyeliminowanie płatności gotówkowych, w których widziany jest ogromny bodziec dla szarej strefy. Głównie z tego powodu, że gotówka jest bardzo trudna do prześledzenia. Zupełnie inaczej niż płatności elektroniczne, które generują dokumentację dla każdej transakcji.
Jak podaje rynekpracy.pl, nie każdy wie, że nie otrzymując paragonu fiskalnego, płacąc np. za napoje w barze, bierze udział w tworzeniu szarej strefy. Mimo to Europa zdaje się dostrzegać znaczenie transakcji elektronicznych w walce z szarą strefą. Najczęściej stosowaną metodą jest wprowadzenie obowiązkowych terminali w tych podsektorach gospodarki, w których szara strefa najczęściej występuje, czyli do taksówek, restauracji oraz gabinetów lekarskich.
| »Firmy bankrutują - tysiące ludzi na bruku |
Czy taka walka ma sens?
Z badań dr Schneidera wynika, że tam, gdzie wykonuje się często płatności elektronicznie, tam mniejszy jest udział szarej strefy w gospodarce. Dlatego rząd powinien dążyć do wyparcia gotówki z obiegu. Na przeszkodzie stoją jednak m.in. nawyki ludzi. Wymagałoby to także większej spójności działań administracji publicznej, banków, handlowców oraz klientów.
Główne działania, które zdaniem autora badań powinny być podjęte w tym celu to:
zniechęcenie do obiegu gotówkowego,
»Interwencja Bankier.pl: szef nie wypłaca mi całego wynagrodzenia - zwiększenie akceptowalności kart,
- zachęcanie do korzystania z płatności elektronicznych w punktach sprzedaży,
- zwiększenie liczby płatności elektronicznych,
- zachęcanie do depozytów gotówkowych.
Także banki mają w tym swoją dużą rolę. To one mają bowiem zachęcać do korzystania z płatności elektronicznych, dając do tego m.in. odpowiednie narzędzia i usługi.
Artykuł na podstawie: Raport dr F.Schneidera i firmy A.T. Kearney, The Shadow Economy in Europe, 2011. Using electronic payment system to combat the shadow economy oraz wiadomości z portalu rynekpracy.pl
Barbara Sielicka
Bankier.pl
b.sielicka@bankier.pl
























































