KNF ostrzega przed Capital Polska

W maju tego roku na polskim rynku firm brokerskich pojawiła się spółka Capital Polska. Jest ona spółką zależną czeskiej firmy Capital Partners (zbieżność nazw z notowaną na GPW Capital Partners jest zupełnie przypadkowa). O firmie dosyć szybko zrobiło się głośno. Pojawiły się wątpliwości, co do formy jej działania, a byli pracownicy straszą zarząd Państwową Inspekcją Pracy.

O Capital Polska można poczytać na portalu Gazeta.Praca.pl. W wątku poświęconym CP znajduje się ponad 430 komentarzy, z czego olbrzymia większość jest bardzo krytyczna. Gros z nich stanowią wypowiedzi byłych pracowników, którzy czują się oszukani. Gdy wgłębimy się w temat, przestaje dziwić tak duża ilość niepochlebnych komentarzy.

Korzenie w czeskim Afin Brokers

Żeby dowiedzieć się czegoś więcej o Capital Polska trzeba się przenieść do Czech i zasięgnąć kilku faktów z historii. Otóż Capital Partners – matka polskiej spółki – wywodzi się z czeskiej firmy Afin Brokers, która działała w Czechach od 1997 r. W grudniu 2006 r. Czeski Bank Narodowy cofnął jej pozwolenie na obracanie papierami wartościowymi. W uzasadnieniu można przeczytać, że było to następstwem nieprzestrzegania zasad komunikacji w stosunku do klientów oraz nieprzestrzegania postanowień czeskiego prawa.

Afin Brokers nie ustosunkowała się oficjalnie do decyzji Banku Narodowego i zamiast zmienić zasady swojej działalności podpisała umowę ze specjalnie w tym celu założoną spółką Capital Partners o przejęciu firmy. W 2007 r. czeskie Capital Partners postanowiło założyć swoją filię w Polsce, jednak nie mogło pozostać przy swojej dotychczasowej marce, bo w naszym kraju istnieje już spółka o tej samej nazwie – Capital Partners – notowana na GPW i założona w kwietniu 2002 r.

Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy Capital Polska stara się maksymalnie ograniczać koszty prowadzenia działalności. Niestety, odbywa się to kosztem klientów i jakości świadczonych usług. Osoby zatrudniane na stanowisku brokera lub asystenta maklera często mają blade pojęcie o giełdzie i rynkach finansowych, a ich praca to, jak sami przyznają, zwyczajny telemarketing. Co gorsza, pracownicy CP starając się sprzedać klientowi akcje, traktując je jak każdy inny towar, podają się często za maklerów, choć nie mają do tego żadnych uprawnień.

Wedle opinii byłych pracowników zysk i dobro klienta są w tym wszystkim najmniej ważne. Liczy się przede wszystkim zysk firmy, który bierze się z prowizji od obrotu papierami wartościowymi. Byli pracownicy, jak sami przyznają, nie raz musieli namawiać do kupna akcji, do których wcale nie mieli przekonania. Wedle ich relacji w firmie nikt nie przejmował się specjalnie analizą techniczną czy fundamentalną.

Ludzie się po prostu na tym nie znali, a zatrudnieni analitycy rynku wydający rekomendacje, często nie mieli czasu na dogłębne analizy walorów. Polecano klientom takie spółki jak: China Digital, które wzrastały na debiucie 100 proc. i polecano je właśnie dlatego, że jako produkt łatwiej było sprzedać takie walory. Wedle opinii byłych pracowników nikt się nie przejmował konsekwencjami i tym, że polecane akcje mogą być przewartościowane i mogą gwałtownie stracić na wartości.

Olbrzymia rotacja pracowników

Klientów firma miała wybierać sobie wedle tylko jej znanych kryteriów, dając swoim pracownikom listę kontaktów do obdzwonienia. Jednocześnie w firmie panuje olbrzymia rotacja pracowników. Nic dziwnego, skoro wielu z nich zniechęconych odchodzi już po kilku dniach. Jak przyznają byli pracownicy pensje bazowały na prowizji i celowo były ustalane tak, aby maksymalnie utrudnić określenie dokładnej sumy wynagrodzenia. W mniemaniu byłych pracowników zupełnie nie istniał system szkoleń.

Capital Polska już od maja znajduje się na liście ostrzegawczej Komisji Nadzoru Finansowego. Wielu byłych pracowników złożyło skargi do Państwowej Inspekcji Pracy. Pozostaje pytanie, jak długo jeszcze tego typu firmy będą mamić perspektywą zarobienia wielkich pieniędzy.

Jak widać głośne upadki firm inwestycyjnych (przypadek WGI czy Interbrok Investment), kiedy nieostrożni inwestorzy potracili miliony, niczego Polaków nie nauczyły. Nadal skuszeni ponadprzeciętnymi zyskami powierzają swoje oszczędności firmom nienadzorowanym przez KNF.

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 1 ~wwa

obecnie markets.com robi debili z tych prostych ludzi.zarejestrujcie sie tam i dowiecie sie jak robia na was piniadze .jednak jeleni nie brakuje.najwieksza firma tego typu na swiecie to ironfx.im mozna zaufac

! Odpowiedz
WIG -0,80% 64 234,19
2017-09-21 15:33:00
WIG20 -1,25% 2 468,50
2017-09-21 15:49:45
WIG30 -1,11% 2 857,04
2017-09-21 15:49:00
MWIG40 -0,23% 4 920,61
2017-09-21 15:33:00
DAX 0,38% 12 616,92
2017-09-21 15:31:00
NASDAQ -0,34% 6 434,21
2017-09-21 15:46:00
SP500 -0,18% 2 503,67
2017-09-21 15:46:00

Znajdź profil

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl
Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.

Przemek Barankiewicz - Redaktor naczelny portalu Bankier.pl

Jesteśmy najważniejszym źródłem informacji dla inwestorów, a nie musisz płacić za nasze treści. To możliwe tylko dzięki wyświetlanym przez nas reklamom. Pozwól nam się dalej rozwijać i wyłącz adblocka na stronach Bankier.pl

Przemek Barankiewicz
Redaktor naczelny portalu Bankier.pl