Dzisiejsze osłabienie juana względem dolara nie uszło uwadze Donalda Trumpa. Prezydent USA oskarżył Chiny o manipulowanie walutą.
- Chińczycy obniżyli cenę ich waluty do niemal historycznego poziomu. To się nazywa „manipulacja walutowa”. Czy Rezerwa Federalna słyszy? To poważne naruszenie, które mocno osłabi Chiny w dłuższej perspektywie! – napisał na Twitterze Trump.
China dropped the price of their currency to an almost a historic low. It’s called “currency manipulation.” Are you listening Federal Reserve? This is a major violation which will greatly weaken China over time!
— Donald J. Trump (@realDonaldTrump) August 5, 2019
Jak pisaliśmy dziś rano, na otwarciu nowego tygodnia przebity został psychologiczny poziom 7 juanów za 1 dolara. Stało się to po raz pierwszy od 2008 r. W światowych mediach nie brakuje komentarzy, że Pekin zezwolił na osłabienie waluty po tym, jak w czwartek Donald Trump podał, że od 1 września nałoży kolejne, 10-procentowe cła na chińskie dobra eksportowe o wartości 300 mld USD. Słabszy juan miałby zrekompensować chińskim eksporterom ograniczenie ich konkurencyjności na skutek amerykańskich ceł.
W cytowanym wyżej wpisie Donalda Trumpa ponownie oberwało się także Rezerwie Federalnej. Amerykański prezydent już w ubiegłym tygodniu skrytykował jego zdaniem zbyt zachowawczą decyzję o cięciu stóp „jedynie” o 25 punktów bazowych. W nieustającym podważaniu kursu obranego przez amerykański bank centralny prezydent sięga po przykłady Ludowego Banku Chin i Europejskiego Banku Centralnego, które prowadzą łagodniejszą politykę monetarną.
- Rynek chciał usłyszeć od J. Powella, że Rezerwa Federalna rozpoczyna długi i agresywny cykl cięcia stóp procentowych, aby dotrzymać kroku Chinom, Unii Europejskiej i innym krajom. Jak zwykle, Powell nas zawiódł – pisał wówczas Trump.
USA tropią manipulatorów
Mimo prezentowanej już w czasie kampanii ostrej retoryki, za czasów prezydentury Donalda Trumpa amerykańskie władze nie nadały żadnemu krajowi oficjalnego statusu „manipulatora walutowego”. Według obowiązujących regulacji decydują o tym trzy kryteria: a) duża nadwyżka w handlu ze Stanami Zjednoczonymi; b) wyraźna nadwyżka na rachunku obrotów bieżących (nie tylko z USA, ale całym światem); c) regularne stosowanie jednostronnych interwencji na rynku walutowym w celu osłabienia waluty.
W ostatnim raporcie opublikowanym pod koniec maja na listę obserwacyjną trafiły kraje, które spełniały jedno z kryteriów. Grono to stanowiły Chiny, Japonia, Korea Południowa, Niemcy, Włochy, Irlandia, Singapur, Malezja i Wietnam.
Rozbudowaną analizę roli, jaką odgrywa kurs juana w wojnie handlowej na linii USA-Chiny znajdziesz w artykule „Arsenał gospodarczy Chin [Część I - juan]”.
Michał Żuławiński


























































