Sprzątaczka z Wrocławia dostała dwie nowe umowy - jedną uwzględniającą nowe minimalne wynagrodzenie godzinowe oraz drugą na dzierżawę odkurzacza. Ochroniarz z Warszawy od stycznia 2017 roku dopłaca za mundur, żeby jego pensja nie wzrosła. To pierwsze zgłoszenia niewypłacania minimalnej stawki na umowie-zleceniu w ramach akcji "13... i nie kombinuj" organizowanej przez Solidarność i Państwową Inspekcję Pracy.
Niedawno na łamach Bankier.pl pisaliśmy o tym, że PIP razem ze związkami zawodowymi ogłosił akcję, w ramach której pracownicy nieotrzymujący minimalnego wynagrodzenia na umowie-zleceniu, mogą zgłosić ten fakt do Inspekcji Pracy i tym samym zażądać kontroli w swojej firmie. Pierwsze skargi już trafiają - o czym pisze w Marek Lewandowski w "Tygodniku Solidarność".
"Nasz szef wlepia nam fikcyjne kary za spóźnienie, obciąża za pranie odzieży czy za wydawanie nowych elementów munduru" - mówi Andrzej z Lublina. "Jest dwóch panów. Zatrudniają za 6-8 złotych za godzinę i nikt prawie nie ma umowy" - zgłosiła Sylwia, która pracuje w pizzerii w Płocku. Do Państwowej Inspekcji Pracy wpłynęło już 80 zawiadomień o zaniechaniu wypłacania minimalnego wynagrodzenia na umowie-zleceniu.
Do PIP trafiają również skargi od Ukraińców zatrudnionych przez polskich pracodawców, podaje "Tygodnik Solidarność". - W kilku przypadkach doniesienia mogą zostać skierowane do organów ścigania. Już pobieżna analiza uzasadnia podejrzenie o przestępczy charakter niektórych opisanych w nich zjawisk - pisze Lewandowski.
Osoby, które nie otrzymują minimalnego wynagrodzenia na umowie-zleceniu, mogą zgłosić swój przypadek przez wypełnienie formularza dostępnego na stronie: https://www.tysol.pl/formularz.
Weronika Szkwarek


























































