REKLAMA
JANUSZ KRYPTO PYTA

Ceny mieszkań a świadomość nabywców

2010-04-21 16:00
publikacja
2010-04-21 16:00

W okresie ostatnich 6 miesięcy wzrosła liczba transakcji zawieranych zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym. Deweloperzy chwalą się dobrymi wynikami sprzedaży za pierwszy kwartał 2010 r., a analitycy przewidują że ceny nieruchomości będą wzrastać. Poziom cen transakcyjnych nie wskazuje jednak na wzrost cen mieszkań, domów i działek, Liczba zawieranych transakcji potwierdza jedynie wzrost obrotu, a nie wzrost poziomu cen. Na rynku pojawiają się jednak nabywcy gotowi kupić nieruchomość po zawyżonej cenie.


Eksperci firmy Wyceny i Ekspertyzy szacują, że od 20 do 30% cen transakcyjnych na rynku nieruchomości  jest zbyt wysoka. Nie są one adekwatne do wartości nieruchomości. Począwszy od marca 2010 r. odnotowaliśmy szereg transakcji, gdzie wynegocjowane ceny nieruchomości znacznie przekraczały ich wartość rynkową, czyli akceptowalną przez typowego uczestnika rynku – informuje dr Andrzej Zalewski, Prezes firmy Wyceny i Ekspertyzy Sp. z o.o. zajmującej się m.in. wycenami nieruchomości. Różnica między ceną transakcyjną, a oszacowaną wartością dochodziła nawet do 25% - dodaje. Nabywcy często ulegają sile perswazji sprzedających i skutecznemu marketingowi deweloperów. Przykładowo w dzielnicy Wilanów w Warszawie za tzw. penthouse położony na najwyższej kondygnacji budynku trzeba zapłacić około 10 tys. zł/m2, podczas gdy ceny mieszkań położonych do IV kondygnacji zaczynają się już od 6 tys. zł/m2. Ta różnica w cenie nie znajduje swojego uzasadnienia w oferowanym komforcie zamieszkania. Nabywcy często zapominają także o analizie ekonomicznej. Zdarzają się osoby, które kupują konkretny lokal mieszkalny, tylko dlatego że stanowi on przedmiot umowy najmu. Pozorna pewność czerpania zysków z tej inwestycji (umowy najmu z reguły nie trwają dłużej niż kilka lat) powoduje, że taki nabywca jest w stanie przepłacić nawet 2000 zł/m2. Przy aktualnych stawkach czynszu najmu przepłacona kwota dla typowego lokalu zwracałaby się przez co najmniej kilka lat. Natomiast  do zapłacenia pozostaje jeszcze rata kredytu, która minimalizuje oczekiwane przez nabywcę korzyści.  

Dlaczego przepłacamy?

Powodem przepłacania jest przede wszystkim to, że wolny rynek nieruchomości w Polsce jest bardzo młody. Na tle państw Europy Zachodniej jesteśmy krajem o niedojrzałym, rozwijającym się rynku nieruchomości. Jeszcze 10-15 lat temu obrót nieruchomościami w Polsce był mocno ograniczony ze względu na niedostępność kredytów, niską podaż oraz brak konkurencji. W konsekwencji nie ukształtował się wyjściowy poziom cen nieruchomości (szczególnie na rynkach pierwotnych mieszkań i domów), który pozwoliłby określić, czy lokal na warszawskiej Białołęce wystawiany na sprzedaż za cenę 7 tys. zł/m2 to dużo czy mało.  

Zjawisko przepłacania zweryfikował częściowo kryzys ostatnich 2 lat, który w Polsce w przeciwieństwie do większości europejskich gospodarek nie był recesją. Dlatego spadek cen będący bardziej korektą bliższą cyklowi koniunkturalnemu niż zapaścią, udowodnił, że ceny uzyskiwane przy sprzedaży nieruchomości często były za wysokie.  

Jak kupować, żeby nie przepłacać?

Nabywcy mieszkań  często nie mają szans na odzyskanie na rynku wtórnym zapłaconych kwot.

Kupujesz? Sprzedajesz? Wynajmujesz? Urządzasz? Wejdź na nieruchomosci.bankier.pl
Przed zbyt wygórowanym cenami można się jednak obronić. Warto przed podpisaniem umowy przedwstępnej zwrócić się do rzeczoznawcy majątkowego, który pomoże ustrzec się przed pułapkami. Ważne abyśmy przed podjęciem decyzji o zakupie danej nieruchomości stosowali się również do kilku prostych zasad:

Po pierwsze: szukajmy. Na rynku nieruchomości wciąż zdarzają się okazje oraz atrakcyjne oferty, jak chociażby apartamenty na rynku pierwotnym w ścisłym centrum Warszawy w cenie 11 – 13 tys. zł/m2, a nie 15 tys. – 18 tys. zł/m2, które oferują deweloperzy.

Po drugie: nie kierujmy się modą. Pokazuje to przykład Ursynowa, gdzie ceny podwyższono kilkukrotnie oferując w zamian sąsiedztwo blokowisk.

Po trzecie: nie zwracajmy uwagi na piękne wizualizacje ze starodrzewem, ścieżkami i placami zabaw. Pójdźmy na osiedle i zobaczmy jak blok wygląda w rzeczywistości. Warto sprawdzić, czy nie będzie to wielki plac budowy przez najbliższe 5 lat, czy deweloper przewidział chodniki, czy ulica dojazdowa nie zostanie zakorkowana, czego dowodzą przykłady blokowisk na warszawskim Ursusie, Białołęce czy Wilanowie – radzi dr Zalewski.

Po czwarte,  negocjujmy z deweloperem, co niestety nie leży w naturze Polaków. Czasy, gdy w biurze sprzedaży u deweloperów stały kolejki bezpowrotnie minęły i nastał okres rynku klienta.



Wyceny i Ekspertyzy Sp. z o.o.
Źródło:
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 zł. Skorzystaj z wyjątkowej oferty dla firm!
Nawet 6 miesięcy za 0 zł. Skorzystaj z wyjątkowej oferty dla firm!
Advertisement

Komentarze (18)

dodaj komentarz
~pośrednik
nie ma takiej możliwości aby ceny kiedykolwiek powróciły do tego poziomu !

prywatnie zakładam stabilizacje cen w dużych miastach na poziomie transakcyjnym ok 6000zł. w zależności od standardu i metrażu mieszkania oraz rozwój budownictwa apartamentowego w znacznie wyższych cenach gdyż widać takie zapotrzebowanie na rynku
~pośrednik
z mojej obserwacji jest spora część oczekujących na niższe ceny bo obecne są nie do przyjącia ale tu się pojawia pytania dla kogo jest za drogo ?

nie do przyjęcia są dla tych dopiero startują i zaczynają od zera, nie mają wkładu własnego i zdolności kredytowej

największy ruch można zaobserwować przy transakcjach wiązanych
z mojej obserwacji jest spora część oczekujących na niższe ceny bo obecne są nie do przyjącia ale tu się pojawia pytania dla kogo jest za drogo ?

nie do przyjęcia są dla tych dopiero startują i zaczynają od zera, nie mają wkładu własnego i zdolności kredytowej

największy ruch można zaobserwować przy transakcjach wiązanych tj. sprzedaż starego podyktowana chęcią posiadania czegoś większego w lepszej dzielnicy o wyższym standardzie - taki klient najczęściej kredytuje tylko niewielką część zakupu lub posiada takie oszczędności

powroty z zagranicy naszych rodaków ze znaczną gotówką

sytuacje przymusowe zmiany stanu małżeńskiego czy powiększenie rodziny

a desperatów kredytujących na 110% praktycznie nie ma co nie oznacza, że rynek kuleje...

zmienia się struktura kupujących a mocni deweloperzy są do tego przygotowani dlatego minimalna zmienność cen w najbliższych lata będzie możliwa w obie strony ale nie będzie to pęknięcie bańki bo o tej u nas w kraju nie ma mowy
~jaś fasola
ceny sprzedaży w dużych miastach to 6000 PLN za 1 m2, a koszt wybudowania to 3000-3500 PLN za 1 m2, czy to nie jest paranoja???
~młody125
Pęknie, nie pęknie - who cares?

Spadną ceny - kupię mieszkanie w mieście. Nie spadną, będę się budować. :>
~mm odpowiada ~jaś fasola
jasiek to nic prostszego jak założyć firme i budować te mieszkania jeśli jest taki zysk ?
~dodek
a mi sie wydaje że ceny mieszkań będą porzadnie spadać :)

ale zobaczymy jak to będzie

http://zlodzieje-marzen.blogspot.com/2010/03/czy-mieszkania-beda-taniec.html
~mm
podzielam merid twoje zdanie ale to jest tak nie wygodne dla czekających na niższą cene że nie są w stanie tego zrozimieć a za chwile będzie jeszcze większy popyt bo ci co się wstrzymali z zakupem i zarobili w ostatnim roku na funduszach akcyjnych i samych akcjach zrealizują zysk po czym kupią nieruchomość bez kredytu
~Grząbek
też tak myślę jeszcze w 2010 przegonimy Paryż, w 2011 Londyn a w 2012 wiadomo euro więc przegonimy Moskwę i NY bo wszyscy zaczną się do nas sprowadzać i tak w 2013 ceny osiągną 50tyśzł/m2 oczywiście w standardzie developerskim!

ps. to żeby ceny wzrosły jest po prostu fizycznie niewykonalne - analiza finasowa
~dc
Najważniejszy tani kredyt:
http://kredyt.ogar.pl/
~jaś fasola
a developerzy twierdzą, że mieszkanka są tanie jak barszcz i ceny będą rosnąć, dziwię się ludziom, że tak się dają robić w konia i łykają jak leszcze to co mówią developerzy

Powiązane: Nieruchomości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki