Zaczepiłem Cię, bo wyglądało jakbyś się naraz zapowietrzył ale widzę, że jesteś wytrwałym entuzjastą i oczywiście tacy są potrzebni a zresztą wolno im .
Tak samo wolno każdemu bawić się na giełdzie swoimi pieniędzmi- w końcu nie da się nikomu wyrwać ani wcisnąć akcji czy pieniędzy. zatem patrzmy na to (w miarę wolnego czasu) bez emocji nawet a powiedziałbym zwłaszcza gdy coś idzie nie po naszej myśli.
Lubisz dyskutować ale ja nie odczuwam takiej potrzeby. Co do teorii- mam wrażenie, że większość z nich może być tyle dobra (do czasu) co i zła (po czasie). Cała filozofia- by ten szczególny moment wyprzedzająco przewidzieć.
Aby zaspokoić Twą ciekawość przyznaję, że moja wiedza jest niedostateczna o czym świadczy to iż ogólnie jestem trochę do tyłu. Ironii się nie obawiam,mam sporo lat i czyjeś opinie o mnie, mnie nie dotykają.
By zakończyć, wracam do daty. Mam tego tylko kilka tysięcy więc się nie podniecam, zwłaszcza,że traktuję to jako alternatywę wkładu terminowego, tyle że przy ostatnio wypłacanych (i tej oczekiwanej) o niebo korzystniejszej.
Dlatego zupełnie nie wzruszają mnie spadki kursu choćby o połowę, jak też nie ekscytują (a myślę że nastąpią) wzrosty równie mocne, zresztą wzrost np. do 4,50 uznałbym za połowę fali.
A teraz możesz ironizować ale już nie czekaj odpowiedzi.