Jak zwykle błędnie diagnozujesz. On kupił po cenie którą spółka porzuciła i pewnie już nigdy do niej nie wróci. Dał się namówić naganiaczom na górce. Chłopak jest zrozpaczony bo pewnie ma wydatki a tu jedyna możliwość to albo zaakceptować stratę i sprzedać albo czekać 3 lub 5 lat z nadzieją ze kurs doczłapie kiedyś do poprzednich szczytów. Ostatnia opcja obarczona ryzykiem że wczesniej będzie wezwanie po groszach i wycofanie z obrotu.