Rabatowy!
Nie jestem specjalistą od prawa upadłościowego, więc proszę nie bierz sobie wszystkiego do serca.
Szkoda, że na tym forum nie ma ludzi kompetentnych, którzy byliby w stanie mnie skrytykować.
Według mnie...
ad1
Myślę, że tak. Myślę, że syndyk właśnie po kawałku będzie to sprzedawać. Syndyk jest po to, aby zdobyć / wydobyć kasę na spłatę wierzycieli.
Umowy leasingowe - to jest zadłużenie, które syndyk musi spłacić.
Nie bardzo rozumiem Twoje pytanie.
ad.2
Pisałem długo i namiętnie.
Ludzie są skarbem dla firmy (bo gwarantują kontrakty - sprzedaż) i balastem dla syndyka ( bo gwarantują koszty, co zmniejsza szansę zaspokojenie wierzycieli).
Nikt nic nie musi. A tym bardziej przejmować kosztów w postaci ludzi. Syndyk jest zobowiązany do spieniężenia majątku. I redukowania straty na bieżącej działalności.
ad. 4
Najciekawsze pytanie!
Teoretycznie spoczywa na nim taki obowiązek. A praktycznie... No wyobraź sobie, że JA zostaję syndykiem. Mnie już trochę podszkoliłeś, o co w branży biega. Syndyk ustanowiony przez sąd prawdopodobnie, nie ma kompletnego pojęcia "o co biega".
Syndyk na oślep będzie wyprzedawał zapasy, ale nie będzie to "działalność operacyjna". To będzie bardziej działalność licytacyjna. Syndyk przed sądem musi się rozliczyć: "drożej się nie dało". Jako handlowiec kumasz.
ad5
Sąd nie ogłosiłby upadłości, gdyby to miało miejsce.
Jednostka upadła, potwierdzenie przez sąd, podlega pewnej, mocnej, ochronie.
Odwrócenie likwidacji na układ? Możliwe, ale co miałoby się zdarzyć? Co ja mówię?! Jest 5 dni na wniesienie sprzeciwu - potem zdechł pies. Po tym przychodzi syndyk - komornik.
Co ja bym doradził? Kopiować bazę danych klientów - to jest Wasz atut.. I NIE sabotować Bacia! Jeśli się pojawi.
No jakoś tak.