W Stanach Milestone Scientific dziś o 2,78 proc. w górę przy obrotach 162 tys. akcji. Jeszcze 10 dni temu pisalibyśmy, że to ogromne obroty jak na tę spółkę, bo średnia roczna jeszcze 10 dni temu nie przekraczała 18 tys szt. Ale po tych 3,6 mln akcji obrotu tydzień temu to już nikogo pewnie nie rusza.
Czwartek coraz bliżej, deadline na złożenie planu podniesienia kapitału się zbliża, a wieści na razie nie ma. Przypuszczam, że tam wielu drobnych inwestorów w Stanach ma ból głowy. Część z nich pewnie nie wytrzymuje i oddaje. Z drugiej strony - kupujący też są.
A u nas obroty stabilne :-) Całe 20 sztuk dzisiaj.
Warto spojrzeć na obroty na Brasterze, Nestmedic czy Infoscanie - widac , że zainteresowanie branżą jest i to mimo to, że wszystkie te spółki mają lekkiego garba w postaci czy to niedawnej emisji, czy to przyszłej emisji nie wiadomo po jakiej cenie, nie mówiąc już o zagraniu na Nestmedic z cyklu: pożyczamy akcje, ktoś za nas je wywali. Nawet na biednej GLG Pharma jacyś optymiści się znajdują i kupują.
A my czekamy. Jesli idzie o mnie, najchętniej zobaczyłbym taki scenariusz: spółka matka wpuszcza do siebie w drodze nowej emisji jakiegoś giganta medycznego skuszonego przyszłymi zarobkami na Compuflo i kolejnych narzędziach produkowanych-jak zapowiedzieli- z wykorzystaniem tego co zastosowano w Compuflo. Jednocześnie spółka-matka sprzedaje część posiadanych akcji naszego Milestone Medical temu gigantowi- dystrybutorowi.
Wtedy od razu pojawiłyby się w spółce pieniądze na dalsze prace nad urządzeniem do wstrzykiwania botoksu i innymi, a gigant-dystrybutor w akcjonariacie tak Milestone Scientific jak i w naszym Milestone Medical zapewniłby nie tylko spokojny byt, ale i dystrybucję i Compuflo i kolejnych wynalazków. Czy tak się może stać? Słowa Ossera zdawały się dotąd takiego rozwiązania nie wykluczać. Główny problem, to kontrola nad firmą, której Osser z d'Agostino i Trombettą raczej nie oddadzą.