Jeszcze raz sorki za wpadkę zobaczyłem datę "November 14" i byłem pewien, że coś świeżego. Tak na marginesie - to pokazuje, ile w medycynie wszystko trwa. Wyniki badań mieli stamtąd rok temu, a do tej pory jeszcze nie zdołali się przymierzyć do sprzedawania w Ameryce Południowej. Na szczęście zaczęli w Północnej.
Dzisiaj to chyba na obroty nie mamy co liczyć, ale trudno.
Co do spółki-matki- wczoraj znów w dół o 3 proc. Obroty nie jakies tam wielkie - 19 tys. szt.
Ci, co tam mają stracha, że Milestone Scientific spadnie z notowań na NYSE, będą mogli pewnie odetchnąć. Jak się wczytać w komunikat, to Milestone Scientific musi do 20 grudnia przedstawić tylko plan podniesienia kapitału, a nie zrealizować jakąs emisję. Trudno sobie wyobrazić, by tacy ludzie jak Osser i d,Agostino nie zdołali przedstawić planu.
Osobną sprawą jest cena nowej emisji i jej wielkość. Nikt nie lubi sprzedawać się za półdarmo, zwłaszcza w przeddzień odniesienia sukcesu biznesowego. Dodatkowo, pytanie ile tych akcji trzeba by wyemitować - Osser z d,Agostino wielokrotnie dawali do zrozumienia, że o oddaniu kontroli nad spółką nawet nie myślą.
Gdyby chodziło o brak szmalu w kasie na dalszą działalność, nie byłoby większego problemu. - poza wszystkimi innymi mozliwościami mogliby przecież w ostateczności dopuścic kogoś do tego tortu jakim jest nasz Milestone Medical - ktoś , np. jakiś wielki dystrybutor sprzętu medycznego kupiłby trochę akcji, zająłby się sprzedażą Compuflo i jednocześnie czerpał zyski jako akcjonariusz tego biznesu. A Milestone Scientific miałby kasę i wciąż powiedzmy większość w naszym Milestone.
Ale z nową emisją to dla nich chyba większy problem - bo trzeba pokombinować jak się trochę sprzedać i jednocześnie zachować kontrolę nad firmą.