Do realnego starcia jeszcze lata świetlne.I u pełna zgoda , rosja jest za słaba , upada pod ciężarem wojny.
Natomiast ta "psychoza pod dyktando Zełnńskiego" z tym się nie zgodzę.
Rosja zaatakowała pierwsza , Ukraina jak każdy cywilizowany kraj wybrał demokrację . Wybrał drogę do wolności , UE i NATO.
Nie terroryzm który oferowała rosja.Nie pamiętasz z pewnością czasów komunistycznych , językiem od 5 klasy szkoły podstawowej język rosyjski , był u nas jedynym językiem obcym.Obaliliśmy komunę , zburzony został MUR Berliński i o to walczy Ukraina. Nam zachód pomógł i zbieg okoliczności Gorbaczow - Jelcyn .Słabość rosji.
Wracam do głównego wątku - buriewiestnik
Ćwiczenia nuklearne NATO Steadfast Noon (13-24 października) , następnie sankcje Trumpa i UE czy przypadek wystrzelenia po tych wydarzeniach ? NIE.
Takie osłabienie rosji w tak krótkim czasie , putin nie miał wyjścia by propagandowo wzmocnić swój reżim i pokazać siłę nie zachodowi lecz rosjanom.
"Kuszące jest powiązanie tych wydarzeń i postrzeganie Buriewiestnika jako propagandowej odpowiedzi na zmianę polityki USA – od dialogu z Rosją do wzmożonej presji. W tym kontekście Moskwa stara się pokazać, że wciąż jest w stanie „utrzymywać świat w strachu”.
Kirył Dmirriew poleciał po tym pokazie do USA myśląc że osiągnie cel , przekonanie USA do wspólnych korzyści , nych „niesamowitych perspektywach współpracy” ze Stanami Zjednoczonymi, budowie tuneli pod Cieśniną Beringa czy o tym, jak statki kosmiczne będą przemierzać Teatr Bolszoj, rosja nie ma już żadnych realnych ekonomicznych atutów. Pozostaje jedynie stary, wyeksploatowany argument – groźba broni jądrowej.
I został wyśmiany w Białym domu , nie osiągnął nic. Jedynie co zyskał to to ze uznano go oficjalnie za propagandystę i kłamcę.
"Jednak wobec braku niezależnego potwierdzenia startu, eksperci nie są zgodni co do tego, czy pocisk istnieje w formie, jaką deklarują władze, i czy ostatni start zakończył się sukcesem. Ani satelity, ani czujniki promieniowania nie wykryły żadnych śladów promieniowania, które nieuchronnie pojawiałoby się podczas lotu pocisku o napędzie jądrowym. Sugeruje to, że twierdzenie to jest albo mocno przesadzone, albo całkowicie sfabrykowane.
Nawet jeśli taki pocisk rzeczywiście istnieje, jego militarna i strategiczna użyteczność jest wysoce wątpliwa. Zamiast zwiększyć bezpieczeństwo Rosji, w rzeczywistości czyni ją jeszcze bardziej podatną na ataki.
„Udany test” to kolejna desperacka próba Kremla, by pokazać, że Rosja wciąż potrafi odpowiedzieć na „wrogi zwrot” Ameryki. A jeśli wymaga to wynalezienia potwornej, ale bezsensownej broni, to Kreml nie ma już innych argumentów.