Forum Gospodarka i polityka +Dodaj wątek

Re: Pod rozwage

Zgłoś do moderatora
Norweski wywiad podał, skąd rosja wystrzeliła rakietę Buriewiestnik.
Federacja Rosyjska przeprowadziła test rakiety manewrującej Buriewiestnik z arktycznego archipelagu Nowa Ziemia.
„Możemy potwierdzić, że Rosja przeprowadziła nowy test pocisku manewrującego dalekiego zasięgu Skyfall na Nowej Ziemi” – powiedział szef norweskiego wywiadu, wiceadmirał Nils Andreas Stensjones.

ale nie taki diabeł straszny jak go malują.
Eksperci:
„Burewiestnik” może zostać zestrzelony dziesiątki razy w trakcie lotu: kapitan Marynarki Wojennej o nowej rosyjskiej rakiecie.
Według niego jest to manewrujący pocisk poddźwiękowy, który kształtem przypomina pocisk X-101, znany też jako Kaliber.
Rosja ogłasza udane testy rakiety Buriewiestnik. Co wiadomo na ten temat do tej pory?
To poddźwiękowy pocisk manewrujący, który kształtem przypomina pocisk X-101, czyli Caliber. Czyli klasyczny pocisk manewrujący. Ma on latać na małej wysokości, 50-100 metrów, ale na bardzo dużym dystansie.
Jak twierdzą propagandyści, jest to nieograniczony zasięg lotu. Planuje się, że będzie on przenosił głowicę nuklearną. Osobliwością jest to, że pomimo klasycznego silnika turboodrzutowego, znajduje się tam reaktor jądrowy, który zapewnia ogrzewanie powietrza. Oznacza to, że o ile w zwykłym silniku turboodrzutowym ogrzewanie powietrza odbywa się poprzez spalanie paliwa, o tyle tutaj ogrzewanie odbywa się dzięki pracy tak małego reaktora jądrowego, który zapewnia ogrzewanie i pracę turbiny gazowej. Dzięki temu osiąga się nieograniczony zasięg lotu.
Siły Zbrojne Ukrainy zestrzeliwują około 80% pocisków manewrujących wystrzeliwanych przez Federację Rosyjską. Mowa o pociskach Ch-101 i Kalibrze. Czyli pociskach podobnych do tego. Nawiasem mówiąc, ich profil lotu jest również podobny. Putin powiedział, że ten pocisk omija kontur obrony przeciwlotniczej. Może coś ominąć, ale leci na bardzo dużą odległość. I to na małej wysokości. I, co również ważne, porusza się z prędkością poddźwiękową. Dlatego można przeciwko niemu użyć praktycznie całego spektrum broni przeciwlotniczej. Począwszy od karabinów maszynowych po przeciwlotnicze systemy rakietowe.
I co ważne – podobno przeleciał 14 tysięcy kilometrów w 15 godzin. W rzeczywistości jest to lot międzykontynentalny. I logicznie rzecz biorąc, powinien lecieć z kontynentu euroazjatyckiego na amerykański. Nad oceanem będzie przelatywał około 7-8 godzin. I w tym czasie może zostać zestrzelony dziesiątki razy. Nasi piloci F-16 i Mirage wielokrotnie to pokazali. Są piloci, którzy zestrzeliwują nawet 4 takie pociski z naszego istniejącego uzbrojenia w jednym locie. Walka z takimi pociskami nie stanowi więc szczególnego problemu.
Ważne jest również, że ten pocisk ma zasięg zbliżony do balistycznego. Jednak pocisk balistyczny leci po podobnej trajektorii, a właściwie w kosmos, a następnie spada. Jego prędkość jest 5-15 razy większa niż prędkość „Burewiestnika”, więc trudno go zestrzelić.
Istnieją pociski do zestrzeliwania takich pocisków balistycznych, ale są one bardzo drogie. Jeden pocisk Patriot kosztuje około 50 milionów dolarów. Natomiast do zestrzelenia pocisku poddźwiękowego, takiego jak „Burevestnik”, wystarczą znacznie prostsze środki. Mogą to być pociski artyleryjskie za setki dolarów, przenośne przeciwlotnicze zestawy rakietowe za dziesiątki tysięcy dolarów, systemy obrony powietrznej za setki, a nawet milion dolarów.
Jedyne, co odróżnia go od innych pocisków manewrujących, to to, co stanie się z reaktorem w przypadku zestrzelenia pocisku. W końcu pocisk ulegnie zniszczeniu, a sam reaktor może również ulec uszkodzeniu. Wtedy dany obszar może zostać skażony pierwiastkami radioaktywnymi. Nie porównywałbym go jednak do Czarnobyla, jak twierdzą. Skażenie będzie znacznie mniejsze. Jeśli jednak ten pocisk zostanie zestrzelony nad oceanem, szkody mogą zostać ograniczone.

Ciekawe gdzie spadł , oby nad moskwą bo propaganda pisze o UFO.