Przede wszystkim wychodzisz z błędnego założenia że jestem super optymistą i że przez to przedstawiam skrzywiony obraz RYVU.
Mogę natomiast wskazać twoje wypowiedzi, które nie są obiektywne.
1. Piszesz o szczycie z grudnia, a na dołek z listopada zamknąłeś oczy.
2. Obroty są niskie, bo nikt nie chce kupować? Jak to? Przecież twierdzisz że wycena spada, to chyba sprzedający powinni generować obroty.
Poza tym, sam napisałeś że to co zmieni sytuację to umowa, a za chwilę obrażasz się na kurs że jest niżej niż oczekiwałeś.
Mój "optymizm" ogranicza się do tego że:
1. Widzę, że spółka podąża zaplanowana ścieżką i robi postępy o których informuje - fakt (espi, wypowiedzi prezesa).
2. Ich produkt ma potencjał na komercjalizację - fakt (wyniki badań, zgoda FDA)
3. Uważam że obecna wycena jest niska - moja opinia podparta rekomendacjami oraz przeszłą wyceną.
Gdzie tu jest huraoptymizm i cieszenie się?
Widzę sytuację spółki, szacuje ryzyko do potencjalnego zysku i ryzykuje swoimi pieniędzmi, bo uważam że warto.
Jeśli uważasz że nie warto to sprzedaj.