przedstawię ci trzy sytuację
1. załóżmy, że rodzina 5 osobowa w 2014 ojciec stracił pracę i ratował się pożyczką
I za załóżmy, że poźniej nie spłacał i to urosło.
Następnie w ostatnim roku znalazł pracę za 2 tys np; przy budowie s8 pod Białystokiem a przy tym uzyskali 500+ na trójkę dzieci plus rodzinne
Efekt dochód w 2013 = zero
Dochód w 2017 = 3.7 tys - i w takim wypadku np. kwota 4-5 tys w 2013 była poza ich zasięgiem ale obecnie przy rozłożeniu na raty 100-150 zł pozwala na wyjście z sytuacji. Załóżmy podbijając nawet, że w innych miejscach też się przez ten czas zadłużyli (telefon, spółdzielnia itd) i łącznie mają 15 tys zobowiązań ale w każdym miejscu podisali ugody ratalne i załóżmy, że wszystko przekłada się na 350 zł/miesiąc przez 2-3 lat i co według Ciebie są w stanie wyjśc z tej sytuacji czy nie?
2. Drugi przykład to emeryt/emerytka który zmarl ale spadkobiercy chcą spieniężyć spadek - i w tym miejscu sciągalność jest 100% alternatywnie spadkobiercy nie chcą spadku i odzysk jest zerowy.
3. Trzecia grupa to osoby w spirali i z nich nie ściągniesz ale nie stanowią 100%
Powyższe są hipotetyczne a teraz taki przykład z życia opowiedziany mi niedawno. W okolicach zagłębia miedziowego czyli lubin/polkowice/głogów pewien górnik wziął sobie za żonę Ukrainkę i ona pobierała pożyczki następnie przesyłała pieniądze do rodziny na Ukrainę. Łacznie nazbierało się blisko 80 tys. Górnik KGHMu zarabiał sporo i miał spory majątek więc postanowił w ramach rozwodu zawrzeć ugodę spłacając pożyczki i zostawiając sobie majątek.