„Nie stać ich na grosza – kronika pewnego złudzenia”
Nie stać ich na ropę, choć tyle jej szukali,
Nie stać ich na odwiert, choć foldery błyszczały.
Nie stać ich na fakty – tylko PR i sny,
Nie stać ich na pokorę – tylko: „zaraz, już my!”
Nie stać ich na liczby, co mają pokrycie,
Nie stać ich na bilans, co przetrwa rozliczenie.
Nie stać ich na raport, co trzyma się kupy,
Nie stać ich na ciszę – wolą bajki i skróty.
Nie stać ich na zysk – choć kurs był jak marzenie,
Nie stać ich na powrót – tylko w dół przyspieszenie.
Nie stać ich na ropę – choć ticker miał „OIL”,
Nie stać ich na grosz – tylko pusty banknot w folii.
Nie stać ich na ZUS – a ten puka do drzwi,
Nie stać ich na wstyd – wciąż „już niedługo, już dziś!”
Nie stać ich na sąd, choć umów nie dostali,
Nie stać ich na Holendra – tylko „przełóżmy” znali.
Nie stać ich na giełdę – KNF ich wykluczył,
Nie stać ich na akcje – bo rynek je odrzucił.
Nie stać ich na czas – wciąż go przesuwali,
Nie stać ich na spokój – bo z nerwów klikali.
Nie stać ich na plan – co ma ręce i nogi,
Nie stać ich na partnera – co da coś bez drogi.
Nie stać ich na sukces – choć było blisko,
Nie stać ich na inwestora – tylko echo i pismo.
Nie stać ich na Kazacha – choć Realista się grzeje,
Nie stać ich na stringi – nawet z bazaru w Berezie.
Nie stać ich na bieliznę – choć temat krąży w biurze,
Nie stać ich na spółkę – więc śnią o Kazachu w lamiej naturze.
Nie stać ich na akcje, co warte by były coś więcej,
Nie stać ich na kredyt, co nie kończy się w męce.
Nie stać ich na Holendra – choć pisał 50 razy,
„Jeszcze chwila, jeszcze moment...” – a kasa znikła z bazy.
Nie stać ich na wyjście – więc milczą powoli,
Nie stać ich na wniosek – że porażka ich boli.
Nie stać ich na grosza – i nie ma w tym żartu,
Nie stać ich na ropę... choć utopili fortunę w piachu Kazachstanu.
Pozdrawiam
Daniel