Rozmowy w sprawie Rabatu są wstrzymane ze względu a postępowanie upadłościowe sądu, tzn. wszyscy czekają na decyzję sądu, bez tego nie można nic.
Rabat ma odbiorców, ale ze względu na zablokowane konta wszystko puszcza za gotówkę, co siłą rzeczy ogranicza odbiorców, ponieważ nie każdy ma komfort kupowania za gotówkę.
Z tego co mi wiadomo to do Rabatu nie przychodzą dostawy, chociaż wiem, że była chęć ze strony Rabatu kupowania towaru za gotówkę, ale postępowanie sądowe wszystko utrudnia.
Generalnie w Rabacie jest oczekiwanie na rozwój sytuacji tzn. decyzje z sądu. Nie jest tak źle jak piszecie(przewidujecie), wręcz przeciwnie, jak na skale zadłużenia(które de facto wynika z zadłużenia Bomi względem Rabatu, a nie słabości Rabatu) jest zaskakująco dobrze, jest kasa na działalność, są lojalni odbiorcy którzy chcą współpracować z Rabatem, jest potencjał. Ponadto coś za mało w rabacie nerwowych ruchów, nie ma zwolnień masowych(tzn. były ale nie na jakąś wielką skalę).
Dodam tylko od siebie, że mimo, iż Rabat ma wielkie problemy, wydaje mi się, że nie będzie miał żadnego problemu z odbudowaniem swojej pozycji na rynku(tzn. na Pomorzu), gdyż jako osoba współpracująca z Rabatem, widzę, że pozostali gracze na rynku hurtowym na Pomorzu nie potrafią wypełnić luki po Rabacie. Z mojego punktu widzenia, co jest zaskoczeniem również dla mnie, ponieważ często narzekałem na Rabat, dopiero teraz dostrzegam, jakim Rabat był solidnym hurtownikiem, w chwili, obecnej posiłkuję się takimi hurtowniami jak: Matthias, Trawers, Radio Rada, Olimpic, Ango i stwierdzam, że żadna z tych hurtowni nie ma takiej organizacji nawet w połowie(mam tu na myśli logistykę, komplementarność oferty, obsługę) jaką miał Rabat nie mając problemów. I dlatego wcale nie martwię się o Rabat i ie dziwię się, że Bomi tyle za Rabat "śpiewa".