Licytujesz tu stale jakimś trafieniem analitycznym, które zaszło w warunkach oczywistych i stawiasz to na piedestale zwycięstwa i własnej fachowości. Mam na myśli schładzający się wskaźnik, oczywiście. Ale wyraźnie zamilkłeś od tamtego czasu - wypytywany przeze mnie kilkakrotnie - w niemocy ustalenia, co wskaźnik generuje dalej :))) Taki to z ciebie strzelec :)))
Widzisz, różnica między nami jest taka, że ja nie odnoszę się do wszystkich twoich bzdur ( nie ma sensu – inni po tobie jadą, to wystarczy), tylko odniosłem się wyraźnie do twoich predykcji, które- tak jak ja – umieściłeś w konkretnym czasie i określiłeś poziom stawiając je na konkretny czas, który miał nastąpić. Tyle że – jak doskonale wiesz, ale próbujesz to nieumiejętnie zanegować – okazały się bzdurą. A swoją porażkę próbujesz potem tłumaczyć przesunięciem w czasie.
Ja swoje predykcje umieściłem identycznie – w przeddzień faktu, który spodziewałem się ze nastąpi. I moje się sprawdziły. W 100%. I to jest fakt.