wiec uwazasz ze nie zasługujemy na wiecej, a zarabiac moga tylko niektorzy kierownicy i wszyscy dyrektorzy? Ja czuje sie bardzo niedoceniany biorac pod uwage te wszyzstkie "wizje i wartosci", coraz wiekszy zakres obowiazkow i oczekiwania. Oczekiwan jest w tej chwili nie az tak wiele ale jestem prawie pewnien ze jeszcze chwilka i znow beda plany, eefektywnosci i itp i to na maxa. Bo przeciez trzeba sie bedzie odkuc... Wiec gdzie te pieniadze, ktore tak naprwade zarabia pracownik najnizszego szczebla? Bo zrobic nedzny produkt do niczego za 119 pln i kazac kazdemu go sprzedac to raczej zadna filozofia.... Czy ja mowie o cudach czy o tym ze tak to powinno wygladac normalnie?