Niby mają modele i oceny ryzyka ale w ostatecznym rozrachunku widać ile są warte albo i nie warte, nie warte funta kłaków.Zmienia się tylko jedna składowa, które i tak nie można przewidzieć,dlatego podają szacowana,i te wyuczone dyrdymały i fantazje zrodzone w głowach teoretyków ekonomii zderzają się z walcem realiów,czyli rzeczywistością.
Szarlatanerii w białych kołnieżykach mówimy dość.