Do 1234
No właśnie 1234. Tak właśnie myśli tzw. ulica brytyjska. Wydaje im się, że wyjście z UE spowoduje zachowanie dotychczasowych przywilejów a dotychczasowe obowiązki wobec Wspólnoty przestaną być tak uciążliwe. Nie rozumieją współczesnych trendów i uwarunkowań gospodarczych. Stella i ja wyżej o tym pisaliśmy już. Gospodarka zamknięta tylko w państwie narodowym nie ma szans na rozkwit. Dzisiaj dominują i decydują byty ponadnarodowe ale chodzi o to aby w tym bycie grać pierwsze skrzypce. I tego wielonarodowy, podkreślam jeszcze raz wielonarodowy i wielokulturowy obywatel brytyjski nie rozumie. Przypomnijmy, że pięć lat pobytu na Wyspach upoważnia do uzyskania obywatelstwa a to duża pokusa dla potencjalnych imigrantów. UK to jedna z najstarszych demokracji i ma elity, które świetnie rozumieją meandry współczesnej gospodarki. Naród sam w sobie też głupi nie jest i uważam, że Brexitu jednak nie będzie.
Oczywiście zamieszanie referendalne i dylematy ludu brytyjskiego zupełnie nie przeszkadzają mi abym na walutach zarobił na rodzinne wczasy. To nawet dobrze żebyśmy na tych dylematach nieźle zarobili. Zapewne nie pokryje to wiarołomstwa Angoli z 1939 roku/ a raczej z 1945/ ale zawsze coś.