Do Stella
Świetnie Stella. Oprócz umiejętności analiz traderskich to masz umysł analityka społ-polit. Super. Fajnie się Ciebie czyta. To oczywiste, że dla Zjednoczonego Królestwa wyjście z Unii to strata gospodarcza. Niewątpliwie. Gospodarka brytyjska mimo, że sama w sobie silna to bez pierwotnego związku z Unią poniesie bez wątpienia straty. I to dotkliwe. Na pewno w pierwszych latach ewentualnego rozwodu chociaż później raczej też. Są analitycy gospodarczy, którzy wieszczą że po początkowych stratach później nastąpi wiktoriański rozwój. To oczywiście wizje ale ja uważam, że wyjście Brytanii to kolejny schodek w dół /przypomnę tylko, że w XiX w. Królestwo było największą potęgą świata, po pierwszej wojnie- grali w pierwszej lidze ale już nie jako liderzy a po drugiej- funt przestał być walutą światową a WB mocarstwem. Chociaż może inaczej: najpierw WB przestała być mocarstwem a później funt walutą światową/. Przypomnę też, że Brytyjczycy, w 1959r. bodajże, zainicjowali powstanie EFT-y jako przeciwwagi dla EWG ale nie mogąc z nią konkurować sami zgłosili akces do EWG/ poprzedniczki Unii Europejskiej/. Przynależność Królestwa do UE, ale przecież na specjalnych warunkach, to początek ponownego rozkwitu londyńskiego Citi, obok NY, głównego ośrodka finansowego na świecie. Sami wielokrotnie doświadczyliśmy na własnej skórze co to znaczy " ... Londyn wchodzi do gry..."
Stello korzyści z przetasowania politycznego i dla Szkocji i dla Irlandii Północnej są oczywiste. Straty dla Królestwa jako całości też. I Johnson i Cameron doskonale o tym wiedzą. Zważ jednak, że jest to wielki wieloletni projekt polityczny Camerona. Szantażując Unię już wiele dla Wielkiej Brytanii ugrał. Wie, że jak wygra referendum to ma przed sobą świetlana przyszłość. On i Królestwo też.