Jeśli teza o szortach by się potwierdziła, to poziom 25 zł pęknie jak zapałka. Problem w tym, że przy 26,xx zł nie widać żadnego "grubego" kupca, który chciałby ratować kurs. Ci, co brali pod korek w powyżej 27,75 zł, jak zaczną masowo wyrzucać akcje przez stop-lossy, to tylko napędzą karuzelę szortującym. Skoro USA tonie i my toniemy, to dowód, że rynek wycenia realne straty na marży.
Ps. To moje luźne przemyślenia i wróżenie z kuli co czasem matowieje. Żadna porada, po prostu subiektywny punkt widzenia.