Fajne życzenia, ale rzeczywistość skrzeczy bardziej niż te parę procent frachtu, bo dolar droższy o 4% od stycznia uderza w całą bazę kosztową towaru, a nie tylko jego przewóz. Kolekcja wiosenna w magazynie to tylko chwilowy oddech, bo prawdziwym problemem jest drogie odnawianie zapasów przy fizycznie zatkanych szlakach i wygasających dziś polisach. Azja nic nie musi dotować ani obniżać, bo sama walczy z kosztami energii, a tanie dekoracje czy odzież to jednak pierwsze rzeczy, z których rezygnuje klient przy spadku siły nabywczej. Liczenie na nagły koniec konfliktów na kilku frontach to czysta spekulacja, a dzisiejszy spadek o 4% to po prostu brak tlenu i popytu po ABB, a nie mityczne czekanie grubasów na okazję.
Ps. By uciąć zarzuty o naganianie… tak sprzedałem, szkoda że dopiero dzisiaj