Drogi Nidasie,
bliskość filozofii czy psychologii nie jest niestety tym samym, co ich znajomość. Podobnie zresztą jak bliskość spółki, którą kupiliśmy i wszelkimi sposobami próbujemy uzasadnić sobie swoją decyzję, która dziś nas być może frustruje. Natomiast zasada Ockhama nie jest narzędziem umożliwiającym niezbyt zdolnym studentom pominąć złożoność problemu (złożone problemy wymagają złożonych wyjaśnień), ale metodą zalecającą uproszczenie procesu dochodzenia do wniosków czy tez. Malutko o niej wiesz, bo odnosi się ona także do formułowania prostych pojęć, które kiedyś nauka średniowieczna rozdymała do rozmiaru traktatów. Nie chodzi w niej o rozstrzyganie tego, co jest faktem a co wątpliwością, ale ilościowe ograniczenie pojęć i założeń, które nadmiernie komplikują wyjaśnienie sprawy. Twoje myślenie jest niestety szkolnym przykładem nadmiaru domagającego się golibrody z brzytwą. Z tego, że prezes mimo wieloletnich zapowiedzi nie wskazał inwestora, ba nawet nie wspomina, że go ma najprostszym wnioskiem jest, że taki nie istnieje. Rozważania o możliwym wstydzie tegoż inwestora to klasyczny przykład rozdymania ponad miarę założeń i przypuszczeń, do tego całkowicie fantazyjnych. Jeśli ktoś nie przedstawia plany, a co więcej, pisze wprost, że skalę produkcji określi dopiero popyt... to znaczy, że nie ma pojęcia o oczekiwaniach rynku. Najprostszym z tego wnioskiem jest, że nie ma planu. Tak właśnie działa brzytwa Ockhama, która stanowi metodę heurystycznego myślenia. Dzięki niemu wiemy więcej o spółce.
Zgodnie więc z Twoją zachętą wyrażoną w łacińskiej sentencji powyżej wyłożyłem Ci istotę stosowania zasady "ekonomii myślenia" także w rozmowach o spółkach.
Muszę też jednak zwrócić Ci uwagę, że skoro bliskie Ci są wybrane nauki to uczą one także sprawdzania źródeł. Gdybyś to zrobił nie musiałbym Ci teraz wyjaśniać, że mój "cytat" był zmyśloną sentencją przełożona na język łaciński. Jego ironia mogłaby jednak Ci coś także powiedzieć ważnego. Do tego jednak potrzeba ciekawości poznawczej, nie uprzedzeń wystających z przywiązania do spółki, w którą zainwestowało się swoje pieniądze.