Ja......,jestem tu, patrzę, widzę, wiem. Zadziwia mnie tu wszystko. Próbuję zrozumieć jak działa to forum. Czy jest jakiś sens czytać to co tu się pisze. Chcę kupić akcje po to żeby z czasem sprzedać je w dobrej cenie. Niestety nie mam natury spekulanta. A tu chyba wyłącznie o to chodzi. Taki proces kupuję akcje i czuję się częścią jakiegoś zespołu tu nie funkcjonuję zupełnie. Tu trzeba kupić wcześniej krzycząc - prezes sprzedaje akcje !!!!, Prezes nie ma inwestora !!!. Prezes zarabia po 10 000 dziennie itd (kilku się tutaj w tym specjalizuje). Czekać na panikę i spadek kursu i krzyczeć znowu. Potem jeszcze raz. Czekać aż po drugiej stronie prezes kupi akcje, da dobry komunikat albo napisze coś o inwestorze i kiedy akcje ruszą do góry ..... odczekać i sprzedawać swoje na potęgę uwalając po drodze kurs. Ok, tego już mnie tu nauczyliście. Ja jednak miałem inną wizję (nie, no nie piszcie, spokojnie, wszyscy tu wiemy - jestem naiwny) Kupiłem sobie i dokupię akcje. Wyczekuję dobrych wieści. Piszę do prezesa, że jestem małym inwestorem ale tacy jak ja, mają ponad 40% tej firmy wiec ten głos ma znaczenie ale, życzę mu żeby postawił tą firmę na nogi bo widzę, że się stara i widzę konkrety. Utrzymuje ta spółkę od lat, teraz zakup dużego pakietu akcji, umowa być może docelowo coś więcej ze Spartaqus, wracają dawni partnerzy do Binary w tle jakiś nowy tajemniczy projekt. To mi (ale ja się nie znam) wygląda na celowe i konkretne działanie w celu aktywowanie tej firmy. Kibicuję temu i choć niewiele mogę wspieram ten proces. Jestem jego częścią bo kupiłem akcje. I nie sprzedaję bo jeden z drugim wrzeszczą uciekać zarząd wysprzedaje akcje. Myślałem, że jest tu takich jak ja więcej. Że kiedyś się gdzieś tam wszyscy spotkamy pijąc szampana. Ale już od dziecka matka mówiła, że jestem naiwny. Co mi się tu podoba? Niekiedy bardzo celne komentarze robione w zabawnym stylu. To chyba jedyna wartość. Nie odzywam się bo coraz więcej rozumiem....