Wiem, że powinienem zbierać kasę na koncie maklerskim jeśli nie mam od razu.
Ale to mi się sprawdziło na CLN.
Kupowałem do wora za ile się da kasy.
W moim rozumowaniu, jeśli liczę na to, że wycena CLN za 5-10 lat będzie x10 to w sumie już nie ważne czy kupuję za 47 czy za 42 czy za 52. Liczy się tylko jedno: mieć jak najwięcej akcji.
Jeśli chodzi o Mabion to w moim portfelu największa wtopa. Kupione po 110, uśrednione do 104. I dałem spokój.
Podejrzewam, że nie stracę, ale % zysku od ceny zakupu do wyceny kiedyś to może być słabo. Zobaczymy.
Najciekawszy jest OAT.
Trochę strach walić tam dużą kasę, ale jak wypali to będzie mega hype.
I nie uważam wcale, że CLN czeka jakaś mega korekta.
Może to złe myślenie, bo w sumie zawsze po mega wzroście jest zjazd.
Ale chyba nie tu, a bardziej nie teraz.
Wydaje mi się,że jak kurs pójdzie mega (okolice 100PLN) wysoko to wtedy zacznie się jak zawsze realizacja zysków.
Ale to mnie na szczęście nie dotyczy.
Jadę po Buffetowsku.
Kupić dobrą spółkę i zapomnieć.
pozdrawiam