1) Ja też nad tym myślę. Postawmy najpierw pytanie:
Czy spełnienie tych trzech warunków określa działalność gospodarczą, czy działalność istnieje wtedy gdy spełnione są te warunki?
Ale coś mi się wydaje, że błądzimy. Podchodzimy do tego od złej strony.
Ja wiem, że byłoby bardzo korzystne gdyby można było wykazać, że nie zrealizowałem celu zarobkowego to nie była wykonywana działalność gospodarcza. Wydaje się, że wtedy nie można mówić w ogóle o działalności jako takiej. Jeżeli nie spełnia tych warunków to z definicji, nie jest działalnościa gospodarczą. W takim przypadku przeczy temu wpis do ewidencji. Dokonujemy go tylko w przypadku gdy jest to działalność gospodarcza, czyli zarobkowa, wytwórcza, handlowa itd. I tu można spotkać się z zarzutem, że należało dokonać wykreślenia, jeżeli nasza działalność przestała być gospodarczą.
Nie wiem czy słusznie utożsamiamy tę przerwę. Ale ZUS-owi nie przeszkadza to w utożsamianiu zgłoszonej przerwy, zaznaczam zgodnie z wymogami, w ubezpieczeniach, z przerwą w wykonywaniu działalności a raczej z jej brakiem ( zdaniem ZUS). W Urzędzie Skarbowym karta "deklaruje", że od do nie będzie osiągała przychodów. Książka ich nie zapisuje. Oba te przypadki to brak aktywności firmy. W świetle ustaw ZUS jest to bez znaczenia ( forma ). Tylko po jasną cholerę wprowadzili definicję przychodu dla działalności gospodarczej w swojej ustawie? Skoro jest on bez znaczenia dla podlegania ubezpieczeniom?
Dalej. Jeżeli owa firma zgłosiła ten fakt ( nie uzyskania przychodu ) to składek nie powinna płacić. Nie chodzi tu o przypadek ale o celowe zgłoszenie takiego okresu i wyrejestrowanie z ubezpieczeń. A nie o fakt, że nie osiągnąłem przychodu to składek sobie nie zapłacę.
Też mam taką nadzieję. I znowu. I jeden i drugi wedle obowiązujących go przepisów dokonał zgłoszenia (wyrejestrowania) w ZUS. Oficjalnie, bez konieczności przedłożenia dokumentu o wykreśleniu z ewidencji.
Myślę, że nie można tego wykazać w ten sposób j/w.
A nie powinieneś mieć wątpliwości. Do zakwalifikowania służą jeszcze numery PKD. Jeżeli typ twej "pracy" to nie działalność gospodarcza to zapewne jej nie zarejestrują.
Nie widzę takiej możliwości, bo bezcelowa wtedy wizyta w US i ZUS. Wpis musisz mieć. Inaczej to jest robota na czarno lub jak kto woli szara strefa. Oczywiście do pierwszej kontroli skąd się biorą pieniążki, lub policjanta, lub innych oddziałów do ścigania przestępstw gospodarczych :-) Jak jego działalność wtedy zakwalifikują, nie mam pojęcia. Ale w przemyśleniach biorę pod uwagę legalne postawy.
Homolex
A powiedz czy ty próbowałeś kontaktować się z TV, posłami, politykami itd? Pisałes listy, dzwoniłeś? Wszyscy sa w zasięgu ręki, ja osobiście b. chętnie powysyłam listy i podzwonię. Problem w tym, ze mam trudności w rzeczowym wyjasnianiu sprawy: może ty lub ktos inny ma pomysł na taki "list informacyjny"? Podkreślam drugi raz: z dotychczasowych moich rozmów odniosłem wrażenie, że politycy mają mgliste lub żadne pojęcie o problemie. Pomóżcie zredagować "list informacyjny" :)
Wracając do definicji DG w ustawie PDG, słowa „zorganizowana” i „ciągła” dotyczą realizowania(podjęcia) celu zarobkowego.
Nie można jednak tego interpretować tak(jak chce ZUS), że ustawa nakazuje posiadającym wpis do EDG, obowiązkowe prowadzenie „działania” bez przerw w sposób „zorganizowany i ciągły”. To byłby jakiś „obóz koncentracyjny”, i nie możemy zapominać o tym, że istnieje konstytucyjna „zasada wolności gospodarczej”, która nie może być złamana przez jakąkolwiek ustawę.
Ustawa PDG wyłącznie opisuje kryteria oceny, jaki sposób realizowania „celu zarobkowego” należy uznać za prowadzenie działalności gospodarczej.
Proszę pamiętać, że cel zarobkowy możemy realizować poprzez inwestycje (lokaty w banku, zakup obligacji, zakup akcji, inwestycje w spółki kapitałowe)
Zarabiać miliony złotych, płacić podatki, ale tym złodziejom z ZUS nie mamy obowiązku w tym wypadku płacić ani grosza.
Bowiem inwestycje kapitałowe są zwolnione z ubezpieczenia, inwestowanie to nie jest prowadzenie działalności gospodarczej.
Identycznie, jeżeli „zarobimy” w sposób „nieciągły” i „niezorganizowany” jednorazowo lub sporadycznie przypadkowo to nie będzie to spełniało kryteriów „ciągłości” i nie będzie wykonywaniem działalności gospodarczej mimo „zarobkowania”.
Po to jest definicja działalności gospodarczej w Art. 2, aby ja stosować, a nie tworzyć sofizmaty typu „pozostawanie w gotowości”
Jeżeli odbywa się to „zarobkowanie”(realizacja celu zarobkowego) w sposób „zorganizowany” i „ciągły” to zgodnie z „definicją” jest to prowadzenie działalności gospodarczej.
W chwili, gdy „rozmyślnie” składamy deklaracje naszej woli(wolność gospodarcza-decyzja) o zaprzestaniu realizowania „celu zarobkowego”(przerwa albo zakończenie) to automatycznie z mocy samego Art. 2 ustawy PDG(definicji DG) zaprzestajemy wykonywania działalności gospodarczej(czasowo lub na stałe).
Z definicji DG przecież to właśnie wynika, z rozmysłem przerywamy „zarobkowanie”(realizacje „celu zarobkowego”) i nie jest ono już ani „zorganizowane” ani „ciągłe”.
Sami rozmyślnie przerywamy „zorganizowaną” „ciągłość” w realizacji „celu zarobkowego” to jest właśnie zaprzestanie wykonywania DG.
Tak stanowi Art.2 ustawy PDG i wynika to wprost z „instrumentarium pojęciowego” definicji DG.
Wszelkie wypociny „prowincjonalnych radców ZUS” że pozostajemy w „jakiejś gotowości”( o której nie ma jakiejkolwiek wzmianki w ustawie) są śmieszne i tak samo absurdalne jak, ktoś napisał o gotowości do gwałtu, czy gotowości do podłożenia C4 pod „dupy” tych „kretynów” z ZUS.
Nasza umyślna decyzja przerywa „ciągłość” w „zorganizowanym” realizowaniu „celu zarobkowego”
Po prostu zaprzestajemy, a o fakcie swojej decyzji na „kwitach” ZUS-owskich informujemy ZUS. I jest nam obojętne jak te „kwity nazywa ZUS”.
Te „kwity” to tylko konsekwencja naszej decyzji(wolność gospodarcza) i wynikającej z opisanej w Art. 2 ustawy PDG sytuacji faktycznej.
Jest to zupełnie legalne i logiczne.
Oczywista kolejność musi być następująca: decyzja, przerwanie „ciągłości” w realizacji „istoty bytu DG” czyli realizowania celu zarobkowego, powstanie zaprzestania.
Konsekwencją stanu prawnego i faktycznego, zależnego od naszej decyzji i Art.2 ustawy PDG jest to o czym mówi Art.13 ustawy o SUS i delegacje do Ustawy o SUS.
Ale tylko i wyłącznie konsekwencją!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Proszę pamiętać, że Art.13 określa tylko co się dzieje z „obowiązkiem ubezpieczeniowym”, że on ustaje po zaprzestaniu wykonywania DG i nic poza tym.
Absolutnie Art. 13 nie zawiera definicji, z której można by wywodzić wpływ prawny lub faktyczny na byt DG, o tym decyduje ustawa PDG i konstytucyjna zasada wolności gospodarczej(zawarta w Konstytucji RP)
Proszę jeszcze raz uświadomić sobie co piszę Dr. Koroluk, cytuję:
DEFINICJA „DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ
*****************************************************************************************************************************************
” zachowuje
*****************************************************************************************************************************************
PODSTAWOWE ATRYBUTY DEFINICJI ZAWARTEJ W PRAWIE DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ, TO JEST: ZAROBKOWY CHARAKTER, A TAKŻE ELEMENTY CIĄGŁOŚCI ORAZ ZORGANIZOWANIA. [36]
**************************************************************************************************************************************
Przypis:
[36] Jakkolwiek
******************************************************************************************************
element CIĄGŁOŚCI NIE BUDZIŁ W PIŚMIENNICTWIE ORAZ ORZECZNICTWIE WĄTPLIWOŚCI,
*******************************************************************************************************
gdyż odnoszony był DO SUBIEKTYWNEGO UKIERUNKOWANIA PODMIOTU PODEJMUJĄCEGO OKREŚLONĄ DZIAŁALNOŚĆ W CELU OSIĄGNIĘCIA ZYSKU,”
Jest jasne „jak słońce” że „ciągłość” przerywamy My, swoją „wolną” decyzją, a nie jak chce ZUS, że „ciągłość” to nasz obowiązek, i związku z tym powstają takie „Potworki”!!!!!!!!!!!!!!!! jak absurdalne wyrażenie „Pozostawanie w gotowości”!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Bardzo proszę wszystkich o krytyczne uwagi i podważenie tego rozumowania, ale proszę podpierać się argumentami z literatury, ustaw i orzeczeń.
"Ustawa o SUS i następnie rozporządzenie daje nam możliwość zgłaszania przerw w d. g. - w jakim celu powstała taka możliwość? co było zamiarem ustawodawców? czy nie po to by można było przerywać działalność zamiast ją likwidować? A jeśli w innym celu to jakim?"
Coś nie tak. Ustawa o SUS daje nam tylko i wyłącznie, możliwość zgłaszania przerw w podleganiu ubezpieczeniom. Gdyby taką samą możliwość zawierała ustawa o działalności, czyli zgłaszania przerw w prowadzeniu działalności, nie mielibyśmy problemu.
"O ILE IN CONCRETO ZOSTANĄ ZAWIĄZANE W INNYM CELU NIŻ CEL ZAROBKOWY (NAWET GDY BĘDZIE TO OGÓLNIE ROZUMIANY CEL GOSPODARCZY) NIE BĘDĄ MOGŁY BYĆ UZNANE ZA PRZEDSIĘBIORCÓW NA GRUNCIE PRAWA DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ."
Przykładem takiego tworu są Stowarzyszenia. Mogą one prowadzić działalność gospodarczą ale wręcz nie wolno im było z tego tytułu osiągać zysków. Stąd ksiegowość była tak prowadzona, by bilans był zerowy.
"o tyle cechy „zorganizowania” i „ciągłości” narzucają zróżnicowane interpretacje (Por. S. Koroluk, Zmiany w Kodeksie cywilnym, Cz. II, Edukacja Prawnicza z 2003 r., Nr 7, s. 22 i nast.). POJĘCIA TE SĄ BOWIEM NA TYLE NIEJEDNOZNACZNE, iż w istocie jako składniki definicji nie wypełniają swojej roli normatywnej. Rozważenia wymaga rezygnacja z tych pojęć jako składników definicji działalności gospodarczej."
Dobre by były takie zmiany. Widać, że przychylają się do definicji z 1988 roku. Prostrzej, i dokąd obowiązywała z ZUS-em był spokój.
Zastanawiam się jednak, gdzie Ci panowie byli gdy wprowadzano zmiany w ustawie w 1998 roku. Gdzieś zapewne zasięgano rady przy pracach nad ustawą. Ktoś lub coś dodało do definicji o charakterze podmiotowym, czynnik czasowy, tak zgubny w skutkach.
> Ktoś lub coś dodało do definicji o charakterze
> podmiotowym, czynnik czasowy, tak zgubny w
> skutkach.
Przyczyny bez „komisji śledczej” nie poznamy, ale słowo „ciągłość” odnosi się do „zaprzestania”, czyli przerwanie „ciągłości” jest jednoznaczne z „zaprzestaniem”.
Na pewno nie jest tak, jak kombinował ZUS że „ciągłość” to „nakaz” dla posiadających wpis do EDG do ciągłego realizowania „celu zarobkowego”.
Bo to, co usiłuje wmawiać nam ZUS to jest czysty absurd.
Te wszystkie pisma Centrali ZUS wzajemnie sobie zaprzeczają, tak zachowują się krętacze i oszuści, przyłapani na gorącym uczynku.
marsh Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Autor(ka): czagor (...)
> Wysłano: 08/05/2005 18:11
>
>
> "Ustawa o SUS i następnie rozporządzenie daje nam
> możliwość zgłaszania przerw w d. g. - w jakim celu
> powstała taka możliwość? co było zamiarem
> ustawodawców? czy nie po to by można było
> przerywać działalność zamiast ją likwidować? A
> jeśli w innym celu to jakim?"
>
>
> Coś nie tak. Ustawa o SUS daje nam tylko i
> wyłącznie, możliwość zgłaszania przerw w
> podleganiu ubezpieczeniom. Gdyby taką samą
> możliwość zawierała ustawa o działalności, czyli
> zgłaszania przerw w prowadzeniu działalności, nie
> mielibyśmy problemu.
>
Ja bym to tak napisał: ustawa o SUS daje nam tylko potwierdzenie faktu wynikającego z Art.2 ustawy PDG i zasady wolności gospodarczej zawartej w Konstytucji RP, po prostu z samej definicji DG wynika możliwość zaprzestania wykonywania DG.
Ustawa o SUS tylko „opowiada” o tym co się stanie jak dojdzie do zaprzestania na gruncie obowiązku ubezpieczenia, czyli, że on ustanie. Tylko tyle.
Innymi słowy mówiąc ustawa o SUS jest 100% dowodem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! na to, że właśnie z „definicji DG” i „zasady wolności gospodarczej” wynika legalna możliwość zaprzestania wykonywania DG.
To przecież sama ustawa o SUS posługuje się definicją DG(Art.8 ustawy o SUS wyraźnie nakazuje takie odniesienie) zaczerpniętą z ustawy o DG i ustawy PDG.
Sama Centrala ZUS twierdzi pisemnie, że uznają fakt istnienia przerw w DG. Również odwołują się do ustaw gospodarczych.
Tylko bezczelnie i „kryminalnie” dopuszczają się oszustwa. Mataczą tworząc sofizmaty i dziwolągi słowne „pozostawanie w gotowości”!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
I wracamy do punktu wyjścia.
Brak określenia w ustawie SUS zaprzestania ( dlaczego nie końca, byłoby prosto i jasno).
Kolizja słów rozpoczęcie-zaprzestanie ( niedomknięty zbiór określeń )
Co to jest ten element ciągłości,
oraz wyssane z palca uzasadnienia Sądów.( gotowości, rozpoczęcia po przerwie, faktycznych prowadzeń i nieprowadzeń, itp)
ZUS raczej wykorzystał zmianę w ustawie o DG i czeka co z tego wyniknie. Z orzeczeń Sądów wynika, że zrobił to dobrze. Aj, nie wiem już co o tym myśleć. Może się to jeszcze odwróci?
ZUS nie może zaprzeczyć, że możliwość czasowych przerw w wykonywaniu DG wynika bezpośrednio z definicja DG.
Dowodem na sankcjonowanie takiej interpretacji jest istnienie tego, o czym pisze kol. księgowy( „rozporządzenia” będące delegacją)
Ostatnie pisma Centrali ZUS.
Wreszcie tropienie przez ZUS fikcyjnej działalności gospodarczej w celu wyłudzenia świadczeń „na zwolnieniu” i rentowych
Gdy ktoś uzyskuje wpis do EDG nie podejmuje wcale DG i idzie po 2 miesiącach na 6 miesięcy zwolnienia to ZUS udowadnia że faktycznie nie było wykonywania działalności gospodarczej i odbiera wszystkie zasiłki bowiem stwierdza, że nie było „zarobkowania” wiec nie było DG.
Autor(ka): homolex (...) dnia 08/05/2005 20:11 napisał :
(…) Natomiast definicja DG, nakazuje ZUS-owi określony sposób badania czy to co robi osoba fizyczna mająca wpis do EDG, spełnia kryteria zawarte w definicji czy nie, od tego zależy czy jest obowiązek ubezpieczenia czy nie.
To co Waść twierdzisz ma moim zdaniem dość mocne podstawy logiczne. Dlaczego ?
1) Jeśli prawdziwe jest twierdzenie, że można (nie mylić z pojęciem „wolno” , „legalnie”) prowadzić DG ignorując totalnie wymogi wtórne/towarzyszące (rejestracja w EDG, US, ZUS) i taka działalność w przypadku „wpadki” uznana będzie jako gospodarcza (nielegalna, ale gospodarcza), a w przypadku niektórych dziedzin/sektorów takie jej prowadzenie (nielegalne) rodzi nawet odpowiedzialność karną, to sam wpis w EDG rzeczywiście nie świadczy o niczym. Kol. Księgowy już przed kilkoma miesiącami udowodnił, że sam wpis w EDG nie rodzi absolutnie żadnego bytu w zakresie prowadzenia DG. Jeśli można prowadzić DG (nielegalnie , ale owa nielegalność nie będzie przeszkodą dla naliczenia składek ZUS) nie mając wpisu w EDG, to wpis w tymże EDG nie może stanowić, czy DG jest prowadzona, czy też nie.
2) Przepisy regulujące niektóre rodzaje działalności gospodarczej konstruują dodatkowe uzależnienia elementów formalnych od faktycznego stanu DG. Przykładem może tutaj być art. 81 ust. 2 p. 3 ustawy Prawo Farmaceutyczne dopuszczający możliwość cofnięcia zezwolenia na prowadzenie hurtowni farmaceutycznej w przypadku, kiedy „…przedsiębiorca nie uruchomił hurtowni w ciągu 4 miesięcy od dnia uzyskania zezwolenia lub nie prowadzi działalności objętej zezwoleniem przez okres co najmniej sześciu miesięcy”. Identyczne uwarunkowania znajdziemy w art. 103 ustawy Prawo Farmaceutyczne w odniesieniu do aptek ogólnodostępnych. Sięgnijmy teraz do rozdziału 4 ustawy PDG. Art. 32 w ust. 2 p. 2 stanowi, że „Organ zezwalający może cofnąć zezwolenie w przypadku, gdy przedsiębiorca nie podjął, mimo wezwania organu zezwalającego, lub zaprzestał wykonywania działalności gospodarczej, na którą uzyskał zezwolenie, w przypadku, o którym mowa w art. 28 ust. 3.” Porównanie zacytowanych dwóch ustaw prowadzi do dwóch wniosków : że pojęcie „nie prowadzi” jest w tym przypadku tożsame z „zaprzestaniem” oraz że zaprzestanie może mieć formę czasową ( nie prowadzenie działalności przez okres krótszy niż 6 miesięcy nie powoduje możliwości cofnięcia zezwolenia ).
Wprawdzie temat ktoś już wcześniej sygnalizował, ale pozwolę sobie przypomnieć.
ZUS prowadzi aktywnie tzw. akcję "Brzuszki". Wprawdzie dotyczy ona osób ubezpieczonych z zasadzie umowy o pracę, ale spróbujmy wyobrazić sobie, że :
Pani "X" będąca w 2 miesiącu ciąży zakłada DG i dobrowolnie zgłasza się do ubezpieczenia chorobowego. Natychmiast "idzie na zwolnienie lekarskie" trwające do momentu porodu. Wówczas likwiduje DG.
Jak postąpi ZUS w kontekście podejrzeń, że DG pani "X" była fikcją i służyła jedynie wyłudzeniu zasiłku przez 7 miesięcy kosztem półtoramiesięcznej składki ? Pozwalam sobie domniemywać, że sprawny pracownik ZUS będzie w stanie udowodnić, że pomimo wpisu w EDG, US, ZUS itd itp działalność nie była prowadzona, a co za tym idzie tytuł do ubezpieczenia nie istniał.
Zatem tytuł do ubezpieczenia wynika z faktycznego prowadzenia działalności.
Kol. Homolex "wyprzedził" mnie swoim nocnym listem :-)
Pozwolę sobie jedynie dodać, że stwierdzenie ".. nie było zarobkowania" ( nie było dochodu) jeszcze o niczym nie przesądza (mogła być strata). Jeśli powiemy "nie było celu zarobkowego" - to zgoda.
Cisze się z pomocy w dochodzeniu do „sedna” sprawy.
Bez tego forum, bez pomocy wszystkich tu obecnych nie byłbym w stanie dojść do konkretnego przekonania, teraz mam to poukładane w „głowie” w taki sposób, że pozwoli mi „dopasować” przykłady z literatury i orzeczenia SN.
Została tylko weryfikacja „linii odwołania” u prawników „autorytetów”
Chce w tym miejscu podkreślić!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Każdy powinien w swoim odwołaniu przytoczyć uzasadnienie kol. księgowego w kontekście dowodu potwierdzającego istnienie „przerw”. Musi to być poprzedzone stanowczym podkreśleniem, że jest to(przerwy) konsekwencją definicji DG z ustaw gospodarczych.
Chce w tym miejscu uczulić na to, co wynikło podczas moich rozpraw w sądzie.
Na skutek „motania” sprawy przez „prowincjonalnych radców”, sędzia dał się zasugerować że „legalizacja” przerwy przed rokiem 1999, wynikała z przepisów ustawy ubezpieczeniowej i rozporządzenia z przed roku 1999.
Konsekwencją tego było to, że zaczął sugerować jakoby orzeczenia SN dotyczące okresu przed rokiem 1999 są nieaktualne, bo zmieniła się „definicja DG”. (zmieniła się tak, że ustawa PDG nie przewiduje istnienia przerw, które wcześniej były na skutek uregulowań prawnych w ustawie ubezpieczeniowej i rozporządzeniu-przed rokiem 1999)
Twierdzenia, ze przed rokiem 1999 „ustawa ubezpieczeniowa”(plus podrzędne rozporządzenie) zawierały elementy definicji DG, które to elementy „legalizowały” przerwy to bezczelne kłamstwo. Zarówno przed, jak i po 1999 roku legalność przerw zależy od definicji DG zawartej w ustawach gospodarczych..
Gdyby uznać tak jak sugeruje ZUS, to taki stan rzeczy byłby dla nas niekorzystny bo nie „byłoby amunicji”(pomijam fakt, że sędzia dał się zmanipulować i w apelacji albo kasacji i tak by to wyszło na jaw, ale czas tego wszystkiego, szkoda czasu)
Lepiej nie błądzić od początku, i zdecydowanie dać odpust sofizmatom w postaci wyrażeń „będąc w gotowości” itp
Czytam i nabieram przekonania że uciekł gdzieś temat jasno rozpracowywany od początku tego forum. Tak można dyskutować o definicji DG przy współtworzeniu jakiejś ustawy. Zaden sąd nie będzie chciał tego rozpatrywać tego, mimo że to istotne i formułowane na podstawie logicznego myślenia. Chcę zwrócić uwagę na inne aspekty.
Zus powołując się na ustawę PDG kosi na razie wszystkich art. 7e pkt.1 ustawy PDG, a działa on do końca 2006 r. w nowej ustawie o SDG. "wpis do ewidencji działalności gospodarczej podlega wykreśleniu w przypadku zawiadomienia o zaprzestaniu wykonywania działalności" proszę zauważyć że aktualnie wspóżyje on z art. 33 ust.1 pkt.2 ustawy o SDG. A artykuł ten wprowadza termin "trwałego zaprzestania działalności" i w takim przypadku OBOWIĄZEK złożenia w terminie 7 dni wniosku o wykreślenie z rejestru EDG. Tak więc :
w pierwszym przypadku wykreślamy się jeśli ZAWIADOMIMY, termin nie określony! To my decydujemy kiedy to zrobimy.
W drugim mamy złożyć TERMINOWY WNIOSEK w przypadku trwałego zaprzestania działalnosci!
Tak więc art. 7e pkt.1 nie nakłada na płatnika składek żadnego obowiązku i on w myśl ustawy decyduje o tym czy jego zaprzestanie jest trwałe czy nie.
Dyrektor Departamentu Ubezpieczeń i Składek p. mgr. Barbara Zaborska Stępień w pismie publicznym FUU 400-307 z 4 marca 2005 roku stwierdza między innymi obalając swoje poprzednie tezy ze swojego pisma z 2002 roku kierowanego do jednostek terenowych zus : "Decydujące znaczenie dla rozstrzygania istnienia obowiązku ubezpieczeń ma więc faktyczne prowadzenie działalności gospodarczej, a nie tylko posiadanie uprawnień do jej prowadzenia" I to oddział zus ma UDOWODNIĆ że jest inaczej niż wynika to ze zgłoszeń płatnika. To co? Jednostka nadrzędna wykazuje się logiką i nie przekazuje jej dalej do swoich jednostek terenowych? Bo jednoski terenowe zatrzymały się na tym 2002 roku i w kółko : "prosimy o dostarczenie zaświadczenia z urzędu skarbowego o zgłaszanych przerwach i UZNANIU ICH PRZEZ URZĄD" choć z pewnością wiedzą że US-y takich potwierdzeń nie wydają. Ot i całe postępowanie wyjaśniające i kontrola działalności płatnika.
I jeszcze jedno, oddziały zus w swoich decyzjach stwierdzają "art.8 ust.6 pkt.1 ustawy o SUS odsyła do ustawy Prawo Działalności Gospodarczej a ustawa ta nie przewiduje zawieszania działalności gospopdarczej" A jaka jest naprawdę treść : "za osobę prowadzącą działalnośc gospodarczą uważa się, pkt.1 osobę prowadzącą działalność gospodarczą na podstawie PRZEPISÓW o działalności gospodarczej lub innych przepisów szczególnych" Czy odnośne przepisy są tylko w ustawie o PDG? Czy twierdzenie zus używając języka matematyki to prawda czy fałsz?
Pozdrowienia dla forum i uznanie dla zapału w drążeniu tematu.
Ad. cycero
Re: Likwidacja czy zawieszenie działalności
Autor(ka): cycero (...)
Wysłano: 09/05/2005 12:24
> Zus powołując się na ustawę PDG kosi na razie
> wszystkich art. 7e pkt.1 ustawy PDG, a działa on
> do końca 2006 r. w nowej ustawie o SDG. "wpis do
> ewidencji działalności gospodarczej podlega
> wykreśleniu w przypadku zawiadomienia o
> zaprzestaniu wykonywania działalności"
Jeżeli uważasz, że art. 7e pkt.1 ustawy PDG konstytuuje(ustanawia) stan zaprzestania DG to jesteś moim zdaniem w wielkim błędzie, w tym artykule wyłącznie mówi się o następstwach wcześniej powstałego stanu zaprzestania, wskazuje się tylko co należy zrobić(formalnie) po fakcie, gdy zaprzestajemy trwale wykonywanie działalności, a zaprzestajemy ze swojej woli i jest to nasza decyzja.
Zawiadomienie o zaprzestaniu nie decyduje o tym, że kończysz DG, decyduje twoja decyzja i faktyczne jej realizowanie(celowo zaprzestajesz „zorganizowanej” i „ciągłej” czynności zarabiania pieniędzy- „brak celu zarobkowego”.
Obowiązek ubezpieczenia jest uzależniony od „zorganizowanego” „ciągłego” realizowania „celu zarobkowego”, nie jest uzależniony od istnienia wpisu do EDG.
Cały czas „trąbimy”, że jeżeli istnieje wpis to wcale nie oznacza to wykonywania działalności gospodarczej. Jeżeli masz wpis i wszystkie formalne zgłoszenia, ale faktycznie nie wykonujesz DG, to ZUS zakwestionuje twoje prawo do zasiłków i inne prawa, gdy to ujawni przy kontroli, chyba to rozumiesz?
Nie czytałeś, uważnie, przeczytaj jeszcze raz do końca. To nie ja tak twierdzę. Przedstawiłem tylko argumentację oddziałów zus kontekście niezgodności z tym co przedstawia publicznie Centrala zus! Trzeba uwzględniac wszystko. A propos, co to pisze expert na łamach twojej firmy strona główna "zawieszenie działalności firmy" Próbuję skierować tą dyskusję na inne tory. Krążenie nad definicją działalności gospodarczej to moim zdaniem zły kierunek. Z tego co przedstawiał wcześniej jerzy i co ja przytaczałem może warto na chwilę odejść od dyskusji o definicji DG a spróbować pomyśleć o tym czym jest informacja publiczna centrali zus i jaką ma wagę w sprawie. I tu zachodzą moim zdaniem dwa przypadki :
1. Jeśli informację publiczną centrali zus uznajemy za wiążącą to oddziały zus nie mają racji. Jest po sprawie. To my mamy rację.
2. jeśli uznać że to oddziały zus mają rację to znaczy że jesteśmy wprowadzani w błąd przez informację publiczną a tu kłaniają się inne przepisy prawa przytaczane już na tym forum. jest po sprawie. To my mamy rację.
Pozdrawiam.
Nie mam zielonego pojęcia w jaki sposób z którejkolwiek definicji DG można wyprowadzić "stan zawieszenia", ale czekamy niecierpliwie. Homolex obiecał :-)
Jeśli weźmiemy pod uwagę tylko trzy elementy składowe definicji DG : cel, zorganizowanie i ciągłość (dla uproszczenia pomijam wyłączenia przedmiotowe), to obawiam się, że stan aktywności nie będzie odróżnialny od stanu uśpienia, zawieszenia, przerwy.
Te dwa stany muszą się zatem czymś różnić, muszą się różnić jakimś czwartym kryterium, które nie stanowi o bycie DG.
Gdzie w którejkolwiek z ustaw PDG, SDG znajduje się takowe czwarte kryterium ?
Starałem się udowodnić, że w stanie "uśpienia", "zawieszenia" firmy trzy kryteria ustawowe (cel,zorganizowanie,ciągłość) są zachowane. Czyli firma istnieje i nie ma obowiązku jej wyrejestrowania w EDG.
Może zatem spróbujmy ponownie zastanowić się czym różni się stan aktywności od stanu uśpienia. Tym czymś musi być jakieś "czwarte kryterium" powodujące, że jego istnienie generuje obowiązek ubezpieczeniowy, zaś jego brak obowiązek taki znosi.
Cycero i Jerzy mają rację. W odwołaniach należy umiejętnie wykorzystać treść informacji z ZUS. Wykorzystałem ich sugestię podczas przygotowania kolejnego odwołania.
ODWOŁANIE OD DECYZJI
Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział we Wrocławiu, wydał w dniu […] decyzję, znak […], w której stwierdził, że podlegam obowiązkowym ubezpieczeniom emerytalnym, rentowym i wypadkowym, jako osoba prowadząca pozarolniczą działalność od dnia […] do […], nie uznając okresów, w których zgłaszałam zaprzestanie prowadzenia działalności. W decyzji powołano się na art. 13 punkt 4 i art. 14 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych, stwierdzając bezpodstawnie, iż zaprzestanie, o którym tu mowa dotyczy jedynie wykreślenia z ewidencji i nie obejmuje zaprzestania o charakterze czasowym. Natomiast z definicji słownikowej, z treści pisma Centrali ZUS z 4 marca 2005 r. (sygn. Fuu 400-307), z informacji zamieszczonej na stronie prawnej ZUS, a także z dwóch kolejnych, wydanych na podstawie delegacji ustawowej rozporządzeń (Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 4 grudnia 1998 r. [Dz.U. z 1998 r. Nr 149, poz. 982; ost. zm. Dz.U. z 2004 r. Nr 101, poz. 1039] i Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 6 sierpnia 2003 r. [Dz. U. Nr 150, poz. 1457]) jednoznacznie wynika, że zaprzestanie to dotyczy nie tylko wykreślenia z ewidencji, lecz obejmuje także zaprzestania o charakterze czasowym. Ponieważ w wydanej decyzji dopuszczono się manipulacji prawem (uzasadnienie jest nierzetelne), a Oddział nawet nie próbował sprawdzić, czy w okresach, gdy zaprzestawałam prowadzenia działalności, była ona kontynuowana, wnoszę o uchylenie jej w całości. Decyzja została doręczona […].
UZASADNIENIE
Zdziwiona jestem faktem, że Oddział ZUS nawet nie próbował ustalić, czy w okresach, w których zgłaszałam zaprzestanie działalności, faktycznie była ona wykonywana. Uzasadniając swą decyzję, Oddział natomiast stwierdził, że: „Skoro działalność nie została wyrejestrowana z ewidencji tzn. nie nastąpiło zaprzestanie jej wykonywania, co oznacza, że nadal istnieje obowiązek ubezpieczeń”. Z tezy tej wynika, że dla Oddziału nieistotne jest to, czy działalność była prowadzona, czy też nie. Natomiast istotne jest jedynie to, że nie dokonano wyrejestrowania z ewidencji. Na tej też podstawie wydano decyzję.
W celu uzasadnienia swego stanowiska, Oddział ZUS powołał się na nieaktualne już przepisy ustawy z dnia 19 listopada 1999 - Prawo o działalności gospodarczej, stwierdzając: „Przepisy ww. ustawy nie wyróżniają czasowego zaprzestania wykonywania działalności, określają jedynie w art. 7e ust. 1 pkt. 1, iż wpis do ewidencji działalności gospodarczej podlega wykreśleniu w przypadku m. in. zaprzestania wykonywania działalności. Ponadto stosownie do art.7d ww. ustawy - przedsiębiorca jest obowiązany zgłaszać organowi ewidencyjnemu zmiany stanu faktycznego i prawnego odnoszące się do przedsiębiorcy i wykonywanej przez niego działalności gospodarczej, objęte danymi zawartymi w zgłoszeniu, o którym mowa w art. 7b ust. 2, powstałe po dniu dokonania wpisu do ewidencji działalności gospodarczej, w terminie 14 dni od dnia powstania tych zmian, a także informację o zaprzestaniu wykonywania działalności gospodarczej (…).”
W ten sposób Oddział próbował udowodnić, że użyty w art. 13 pkt. 4 ustawy z dnia 13 października 1998 o systemie ubezpieczeń społecznych wieloznaczny termin „zaprzestanie” dotyczy jedynie wykreślenia z ewidencji.
Tymczasem przepisy ustawy z dnia 19 listopada 1999 Prawo o działalności gospodarczej zaczęły obowiązywać dopiero dwa lata po wejściu w życie ustawy z dnia 13 października 1998 o systemie ubezpieczeń społecznych i nie powstały w celu wyjaśnienia definicji wieloznacznego terminu: „zaprzestanie”, użytego w ustawie, która zaczęła obowiązywać dokładnie dwa lata wcześniej.
Ponieważ w ustawie o systemie ubezpieczeń społecznych termin „zaprzestanie” nie został zdefiniowany, należałoby chyba sprawdzić jego znaczenie. W "Słowniku języka polskiego", (tom III, PWN), pod hasłem "zaprzestać", czytamy: «przerwać jakąś czynność, zaniechać robienia czegoś». Termin „zaprzestanie” obejmuje więc także przerwę[y] w jakiejś działalności.
Twierdzenie, że użyty w art. 13 punkcie 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych wieloznaczny termin „zaprzestanie”, ma takie samo znaczenie jak w art. 7d i 7e ustawy z dnia 19 listopada 1999 r. Prawo działalności gospodarczej, i oznacza jedynie likwidację działalności, nie jest niczym innym, jak podstępną manipulacją, w której wykorzystuje się wieloznaczność pojęć, aby udowodnić fałszywą tezę, że niewyrejestrowanie działalności z ewidencji oznacza, że nadal istnieje obowiązek ubezpieczeń, nawet wówczas, gdy faktycznie zaprzestano prowadzenia działalności gospodarczej.
W decyzji stwierdzono, że przepisy ustawy Prawo działalności gospodarczej nie wyróżniają czasowego zaprzestania wykonywania działalności. Nietrudno jest jednak zauważyć, że przepisy ww. ustawy nie wyróżniają także pojęcia śmierci, lub zgonu. Czy na tej podstawie można jednak wyciągnąć równie absurdalny wniosek, że w takim razie przedsiębiorca nie ma prawa umrzeć, i ma obowiązek opłacania składek nawet po śmierci, jeśli nie wyrejestrował się z ewidencji?
Poza tym obecnie obowiązująca ustawa z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej, wyróżnia pojęcie trwałego zaprzestania wykonywania działalności gospodarczej. Jeśli zaprzestanie może być trwałe, to oczywistym jest wniosek, że może mieć ono też charakter czasowy. Wtedy przedsiębiorca nie ma obowiązku składania wniosku o wykreślenie z ewidencji.
Tak wyjaśniono to na stronie prawnej ZUS: "Wyrejestrowanie z ubezpieczeń, a następnie zgłaszanie do nich, powinno następować także w przypadku, gdy zaprzestanie działalności ma charakter czasowy. Nie jest przy tym wymagane wyrejestrowanie w organie ewidencyjnym" (PORADNIK UBEZPIECZENIA SPOŁECZNE I UBEZPIECZENIE ZDROWOTNE OSÓB PROWADZĄCYCH POZAROLNICZĄ DZIAŁALNOŚĆ I OSÓB Z NIMI WSPÓŁPRACUJĄCYCH).
Z treści ustawy Prawo działalności gospodarczej wcale nie wynika, że sam wpis do ewidencji świadczy o wykonywaniu działalności gospodarczej. Na ten fakt zwrócił uwagę Sąd Najwyższy w wyroku z 06.09.2000 (SN II UKN 692/99 OSNP 2002/5/124), stwierdzając m.in.: „Wpis do ewidencji działalności gospodarczej nie jest też wystarczającą przesłanką dla przyjęcia faktu prowadzenia działalności, ani - w konsekwencji - dla powstania obowiązku ubezpieczenia społecznego”. To orzeczenie ma solidną podstawę prawną. Sąd Najwyższy powołał się tu na rozdział 2 ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej. W art. 7, punkcie 2, stwierdzono jednoznacznie: „Przedsiębiorca będący osobą fizyczną może podjąć działalność gospodarczą po uzyskaniu wpisu do ewidencji działalności gospodarczej”. „Decydujące znaczenie dla rozstrzygania istnienia obowiązku ubezpieczeń ma więc faktyczne prowadzenie działalności gospodarczej, a nie tylko posiadanie uprawnień do jej prowadzenia” – stwierdza także Centrala ZUS (Pismo z 04.03.2005, sygn. Fuu 400-307).
Wyżej przedstawione dowody wskazują więc jednoznacznie, że teza, na której oparto decyzję: „Skoro działalność nie została wyrejestrowana z ewidencji tzn. nie nastąpiło zaprzestanie jej wykonywania, co oznacza, że nadal istnieje obowiązek ubezpieczeń” – jest błędna.
Teza ta jest zupełnie sprzeczna także z treścią pisma Centrali ZUS z 4 marca 2005 r. (sygn. Fuu 400-307), gdzie wyjaśniono: „Zakład Ubezpieczeń Społecznych - Departament Ubezpieczeń i Składek uprzejmie informuje. Zgodnie z art. 13 pkt 4 ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (DzU nr 137, poz. 887 ze zm.) obowiązek ubezpieczeń osoby prowadzącej pozarolniczą działalność gospodarczą powstaje od dnia rozpoczęcia wykonywania działalności, a ustaje z dniem zaprzestania jej wykonywania (art. 13 ust. 4 powołanej ustawy). Również art. 6 ust. 1 pkt 5 w zw. z art. 8 ust. 6 ustawy ustalający podleganie ubezpieczeniom społecznym przez tych ubezpieczonych odwołuje się do prowadzenia pozarolniczej działalności gospodarczej. Decydujące znaczenie dla rozstrzygania istnienia obowiązku ubezpieczeń ma więc faktyczne prowadzenie działalności gospodarczej, a nie tylko posiadanie uprawnień do jej prowadzenia”.
Dalej stwierdzono tu też: „Fakt rozpoczęcia wykonywania działalności osoba prowadząca tę działalność zgłasza do Zakładu poprzez zgłoszenie płatnika składek i zgłoszenie do ubezpieczeń społecznych (odpowiednio ZUS ZFA lub ZUS ZPA i ZUS ZUA), a zaprzestania działalności - poprzez złożenie wyrejestrowania (odpowiednio ZUS ZWPA, ZUS ZWUA).
Osoba, która czasowo zaprzestaje prowadzenia działalności, na formularzu ZUS ZWUA jako kod przyczyny wyrejestrowania z ubezpieczeń podaje kod przyczyny wyrejestrowania 100 (ustanie tytułu do ubezpieczeń), a na formularzu ZUS ZWPA podaje kod przyczyny wyrejestrowania płatnika 111 (zaprzestanie prowadzenia działalności)”.
Instrukcja ta ma solidną podstawę prawną, gdyż oparto ją na treści Rozporządzenia Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 6 sierpnia 2003 r. Załącznik nr 13 (Dz.U. Nr 150, poz. 1457). Ma ono rangę delegacji ustawowej i stanowi bardziej szczegółowe rozwinięcie przepisów zawartych w ustawie z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych.
Teza, że żaden akt prawny nie przewiduje możliwości czasowego zaprzestania działalności, jest więc bezpodstawna. Żaden akt prawny nie precyzuje też jak często i w jakich odstępach czasu można zaprzestawać prowadzenie działalności gospodarczej.
W związku z powyższym wnoszę, aby Oddział ZUS obowiązek ubezpieczeń społecznych ustalił, nie na podstawie dat wskazanych we wpisie do ewidencji, lecz ustalił stan faktyczny i sprawdził, czy od miesiąca VII 2000 r. działalność faktycznie była wykonywana.
[Tu przytoczono argumenty, że w okresach przerw działalność nie była wykonywana]. Od tego czasu nie wykonywałam też żadnych czynności pomocniczych związanych z prowadzeniem działalności, nie oczekiwałam też na jakieś zlecenia i nie poszukiwałam ich.
Uważam, że stwierdzenie, że działalność była wykonywana w okresach, gdy zgłaszałam zaprzestanie działalności, bez przeprowadzenia rzetelnej kontroli, jedynie na podstawie tego, że działalność nie została wyrejestrowana z ewidencji, jest bezpodstawne.
Na koniec przypomnę akty prawne dające mi podstawę do zgłaszania zaprzestania działalności i jej wznawiania.
1) Ustawa z dnia 13 października 1998 o systemie ubezpieczeń społecznych, art. 13 punkt 4. Przewidziano tu możliwość zaprzestania działalności gospodarczej. Zaprzestanie, o którym tu jest mowa, to nie tylko wyrejestrowanie z ewidencji, lecz także zaprzestanie o charakterze czasowym, co potwierdza treść pisma Centrali ZUS z 4 marca 2005 r. (sygn. Fuu 400-307), oraz dwa kolejne rozporządzenia, wydane na podstawie delegacji ustawowej:
1) Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 4 grudnia 1998 r. w sprawie określenia wzorów zgłoszeń do ubezpieczeń społecznych i ubezpieczenia zdrowotnego, imiennych raportów miesięcznych i imiennych raportów miesięcznych korygujących, zgłoszeń płatnika, deklaracji rozliczeniowych i deklaracji rozliczeniowych korygujących oraz innych dokumentów. Załącznik nr 20 (Dz.U. z 1998 r. Nr 149, poz. 982; ost. zm. Dz.U. z 2004 r. Nr 101, poz. 1039). Wśród przyczyn wyrejestrowania płatnika z ubezpieczeń, obok decyzji o wykreśleniu z ewidencji, wymieniono tu m. in. także oświadczenie o zaprzestaniu prowadzenia pozarolniczej działalności.
2) Rozporządzenie Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 6 sierpnia 2003 r. Załącznik nr 13 (Dz.U. Nr 150, poz. 1457). Także i tu jest mowa o tym, że działalności gospodarczej można zaprzestać nie tylko w formie podania o wykreślenie z ewidencji, lecz także zaprzestając prowadzenia pozarolniczej działalności.
Moje działanie miało więc solidne podstawy prawne.
Ponieważ decyzja została wydana bez rzetelnej kontroli, a jej treść jest niezgodna z ww. ustawą i ww. wydanymi na podstawie delegacji ustawowej rozporządzeniami, w związku z tym, zgodnie z art. 58 kodeksu cywilnego, wnoszę o jej uchylenie w całości.
> Na ten fakt zwrócił uwagę Sąd Najwyższy w wyroku z
> 06.09.2000 (SN II UKN 692/99 OSNP 2002/5/124),
> stwierdzając m.in.: „Wpis do ewidencji
> działalności gospodarczej nie jest też
> wystarczającą przesłanką dla przyjęcia faktu
> prowadzenia działalności, ani - w konsekwencji -
> dla powstania obowiązku ubezpieczenia
> społecznego”. To orzeczenie ma solidną
> podstawę prawną. Sąd Najwyższy powołał się tu na
> rozdział 2 ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o
> swobodzie działalności gospodarczej.
Powtarzam jeszcze raz - nie znam się zupełnie na prawie. Dlatego dziwi mnie , że SN powołał się w 2000 roku na ustawę z 2004 roku. Wyaśnijcie mi, proszę... :(
Do kolegi księgowego :
Warto chyba rozwinąć wątek informacji publicznej.
Jak najbardziej właściwe moim zdaniem jest przywołanie Dziennika Ustaw z dnia 8.10.2001r. nr.112 poz 1198 o udostępnianiu informacji publicznej. Dlaczego? To Działając na jego podstawie gazeta "Rzeczpospolita", "Dobra Firma", zwraca się w imieniu czytelników do centrali zus o wykładnie prawa w wiadomej sprawie. Kto jak nie centrala zus która przecież współtworzyła ustawę o SUS może w sposób autorytatywny wyjasnić zawarte tam prawo?
Gazeta takie wykładnie otrzymuje z Departamentu Ubezpieczeń i Składek zamieszcza to na swoich łamach. A to oznacza w myśl tej ustawy że są one WIĄŻĄCE tak dla płatnika składek jak i oddziałów zus. To instrukcje dla płatnika składek jakie czynności ma on wykonać aby się wyrejestrować z ubezpieczeń a także instrukcja dla oddziałów zus jak mają postępować w przypadkach spornych lub budzących wątpliwości.
( jeśli podejrzewają że dany płatnik w zgłaszanych okresach prowadził działalność gospodarczą )
Nie może pozostawać tajemnicą dlaczego oddziały zus nie stosują się do tego a stosują własną wykładnie, diametralnie odmienną od swojej jednostki nadrzędnej. A możemy tego dociec nie wikłając się we własną interpretację ustaw. Ta wykładnia już jest.
Ciekaw jestem Twojej opinii.
Pozdrawiam. Jerzy.
Kol. księgowy dnia 09/05/2005 20:15 napisał :
" Sędzia nawet nie próbował podważać tej argumentacji. "
Zaprawdę trudno mu się dziwić :-)))
A swoją drogą, Ryszardzie, czy po kilkunastu rozwalonych w puch decyzjach Oddziału ZUS we Wrocławiu (a na to jak widzę poważnie się zanosi) nie warto dyrektorowi tamtejszego oddziału publicznie zadać pytania na czym polega jego nadzór i kierownicza rola w tej wspaniałej instytucji ? Może pani Aleksandra będzie kontynuowała temat ?
Może to brutalnie zabrzmi, ale moim zdaniem należy uderzać w pierwszej kolejności nie w system (odpowiedzialność zbiorowa = brak odpowiedzialności) , ale personalnie w ludzi. Z imienia, nazwiska, stanowiska. Tak, aby latorośl w szkole usłyszała : "Ale twój tata to niezły palant, w gazecie o nim piszą."
Co prawda kiedyś AR sugerował by licencji nie brać pod uwagę, ale pod wpływem Jego ostatnich postów i kol. Homolexa proponuję by zapoznać sie, każdy indywidualnie, od deski do deski ze swoim zezwoleniem, licencją, i innymi. Oczywiście jeżeli tego nie zrobili.
Może znajdą tam takie oto perełki:
2. Licencję cofa się:
1) w przypadku gdy:
............
b) przedsiębiorca nie podjął działalności objętej licencją w ciągu 6 miesięcy od dnia jej wydania, pomimo wezwania organu licencyjnego do jej podjęcia.
2) jeżeli jej posiadacz:
.....................
d) zaprzestał wykonywania działalności objętej licencją, a w szczególności nie wykonuje, na skutek okoliczności zależnych od niego, transportu drogowego przez co najmniej 6 miesięcy.
Czyli zdaniem Organu Administracji Państwowej można nie wykonywać czynności związanych z prowadzeniem działalności bez utraty uprawnień przez okres krótszy niż 6 miesięcy, i to z przyczyn dowolnie wybranych przez prowadzącego.
No to część z prowadzących działalność ma problem z głowy?
Kol. Księgowy ma rację ale można to potraktować jedynie jako dodatek do odwołania, nie jako podstawę. Zapadały już orzeczenia Sądów w stylu:
....uznając zarzuty skarżącego podniesione w trakcie postępowania a dotyczące:....faktu , że ZUS do tej pory nie miał żadnych zastrzeżeń i sam informował ubezpieczonych o możliwości zawieszania działalności gospodarczej, za nie mające znaczenia dla oceny poprawności, zgodności z prawem i podanymi przepisami,......
Uzasadnienie to dotyczy podniesionej w trakcie rozprawy między innymi, informacji ZUS zamieszczonej na jego stronie.
Przy posiłkowaniu się w naszej sprawie przepisami koncesji i zezwoleń należy brać pod uwagę chronologię uzyskiwania tejże i wpisu do EDG/KRS. W pierwszym stadium uzyskujemy promesę, załatwiamy mnóstwo papierków i otrzymujemy koncesję/zezwolenie która jest niezbędna dla wpisu w EDG/KRS. A więc najpierw koncesja, a później wpis. Karencja 4 miesięcy to okres pomiędzy wydaniem koncesji(zezwolenia), a ..... No właśnie, a czym ? Wpisem do EDG/KRS, czy rozpoczęciem działalności ?
Natomiast druga część stosownego przepisu jest totalnie niejasna. Co to znaczy "nie prowadzi" ?
Ale nawet nie wnikając w analizę pojęcia "nie prowadzenie" narzuca się tutaj analogia z "uśpieniem". Czy może gdzieś tutaj należy poszukiwać "czwatrego kryterium" ?
Kol. Jerzy dnia 10/05/2005 00:20 napisał :
"...przywołanie Dziennika Ustaw (...) o udostępnianiu informacji publicznej. Dlaczego? To Działając na jego podstawie gazeta "Rzeczpospolita", "Dobra Firma", zwraca się w imieniu czytelników do centrali zus o ..."
I dotąd mam jasność. Ale dalej czytam :
"....wykładnie prawa".
Czy masz pewność, że dziennikarz zwraca się do ZUS (rzecznika prasowego) z zapytaniem, uzyskuje odpowiedź i owa odpowiedź jest wykładnią prawa ?
Do AR. A dlaczego to wykładnia centrali (czy też interpretacja prawa) rozkłada nas na łopatki? Być może rozkłada na łopatki tych co zawieszali nagminnie, ale dla większości?
Czy oddział zus a potem sąd nie ma obowiązku prowadzić postępowania na tyle dokładnie aby wyjaśnić wszystkie okoliczności sprawy? Nie może przecież odnosić się do samego MERITUM SPORU w sytuacji gdy ukazują się w tym temacie porady i jak by nie było instrukcje centrali zus. Stąd płatnik czerpie wiedzę o sposobie postępowania w sytuacji gdy oddział zus wykazuje w sprawie ewidentne zaniechania informacji dla płatnika składek jeszcze przed jego wyrejestrowaniem się z ubezpieczeń. Upewnia się że postąpił właściwie. Sądzi że jedyne co może go oczekiwać to kontrola z zus-u. Nie zdaje sobie sprawy co mu wysmaży oddział zus. Ale oddział wie, w odpowiednie chwili wyłowi nieświadomego delikwenta, nie spieszy się, kasa się zbiera.
A czy nie jest wprowadzaniem płatnika w błąd już w prowadzonym postępowaniu żądając potwierdzenia przerw przez Urząd Skarbowy chociaż wiadomo że US-y takich potwierdzeń nie wydają. To co? centrala zus przeprowadza uzgodnienia z Ministerstwem Gospodarki treść swoich wyjaśnień i jak by nie patrzeć instrukcji z Ministerstwem Gospodarki, a odziały zus na szczeblu lokalnym nie mogą tego zrobić z Us-em?
To jest działanie podstępne pozostające w ewidentnej niezgodności ze stanowiskiem centrali zus.
Trzeba zadać pytanie, dlaczego oddziały zus nie respektują aktualnego stanowiska centrali zus ale jak najbardziej stosują się do zaleceń tej centrali prezentowane w jego znanym piśmie FUU 400-302/02 z 31 lipca 2002 r. (tam jest właśnie o potwierdzaniu przerw przez US-y)
Reasumując. W sytuacji kiedy zus nie musi się obawiać wyroku sądów w I instancji (uzasadnienia tych sądów żywcem wyjęte z decyzju zus) Trzeba podejść do sprawy z innej strony. To właśnie stanowisko centrali zus daje taką możliwość.
Re: Likwidacja czy zawieszenie działalności
Autor(ka): jerzy (...)
Wysłano: 10/05/2005 12:24
>To właśnie stanowisko centrali zus daje taką możliwość
Proszę nie zapominać ze w sądzie liczą się tylko przepisy ustawowe!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Stanowisko „centrali” jest bez znaczenia w stosunku do treści przepisów.
Natomiast w interpretacji(wykładni) tych przepisów, liczy się tylko to co wyrażone jest w literaturze prawniczej(takie prace piszą „autentyczne uznane” autorytety w danej dziedzinie prawa albo „inteligentni inaczej” ) w zależności od tego kto „pisze” taką „wagę” ma powołanie się na tezy z literatury. Jeśli wybierze się niefortunnie to się naraża na „śmieszność” „pogardę” i przegraną.
W dalszej kolejności idzie orzecznictwo Sadu Najwyższego, ze wglądu na powagę SN, sady niższej instancji powinny uwzględniać tezy z „interpretacji” ustaw .
Natomiast musimy sobie uświadomić i wbić do głowy, że stanowisko Centrali ZUS, to stanowisko „prowincjonalnych radców prawnych”, którzy są „przyspawani do stołka”, którzy mają taką moralność jak „brudne skarpety szubrawca” a ich wiedza w stosunku do sędziów(którzy są diamentami) jest znikoma tak jakby była zdobywana na „kursach wieczorowych”. Gdyby prawnicy z ZUS stracili prace to nie jestem pewien czy dali by sobie rade na konkurencyjnym rynku prawniczym.
Z taka moralnością i wiedza prawniczą to bardzo wątpię.
Jednym słowem dla każdego sądu, stanowisko „centrali” nie ma większego znaczenia jako wykładnia przepisów ustawowych.
Każdy sędzia wie „że w Centrali ZUS” robią „prowincjonalni radcy z ostatniej ligi” i produkują raz na kwartał sprzeczne ze sobą stanowiska.
Nikt w sądzie nie traktuje poważnie tego, co podpisują „kierownicy z ZUS”. Sąd interesuje konkretny przepis prawa i interpretacja z „uznanych źródeł””
My oczywiście powinniśmy wykazywać sprzeczności „stanowiska Centrali ZUS” w kontekście oszustwa i praktyk wyłudzania należności, prowadzonego za pomocą sprzecznych interpretacji.
Ale moim zdaniem ten kierunek jest najlepszy przy realizacji programu dla TV.
Jerry_Fletcher. Dziękuję za trafną uwagę. Zdanie: "Sąd Najwyższy powołał się tu na rozdział 2 ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej. W art. 7, punkcie 2, stwierdzono jednoznacznie: „Przedsiębiorca będący osobą fizyczną może podjąć działalność gospodarczą po uzyskaniu wpisu do ewidencji działalności gospodarczej”", należy skorygować.
Sąd Najwyższy powołał się tu oczywiście na ustawę z dnia 19 listopada 1999 r. Prawo działalności gospodarczej. Przepraszam za oczywistą pomyłkę.
Ustawa o swobodzie działalności gospodarczej też zawiera powyższe stwierdzenie, w rozdziale 2, ale w artykule 14, punkcie 1, gdzie czytamy: „1. Przedsiębiorca może podjąć działalność gospodarczą po uzyskaniu wpisu do rejestru przedsiębiorców w Krajowym Rejestrze Sądowym albo do Ewidencji Działalności Gospodarczej, zwanej dalej "ewidencją"”.
Jerzy ma rację. Lepiej będzie w odwołaniach zwrócić uwagę na te fragmenty wykładni ZUS, które mają solidną podstawę prawną, niż podawać własną, która, choćby była doskonała z pewnością w sądach niższej instancji zostanie zignorowana.
Tak więc lepiej będzie w pierwszej kolejności przytaczać stwierdzenia Centrali ZUS, lub Sądu Najwyższego, a dopiero potem wskazywać na akty prawne, które je popierają. W ten sposób wykaże się, że treść decyzji jest wynikiem ignorancji lub samowoli urzędników. Tak skonstruowaną argumentację, trudno będzie zlekceważyć.
W zasadzie kolejność zastosowania ustaw, podchodząc do tego „psychologicznie”, byłaby idealna w takim wydaniu jak proponuje kol. księgowy.
Ale!!!!!!!!!!!!!!!!!! proponuje się zastanowić, jakie są standardy obowiązujące przy „ważeniu argumentów” na „wadze Temidy”
Orzeczenia SN(wykładnia, interpretacja) tak naprawdę nie są wiążące dla sądu, sąd może, ale nie musi (to tak jak z sex-em w małżeństwie) ich respektować.
Natomiast bezwzględnie musi respektować hierarchie przepisów ustawowych.
Niewątpliwie ustawa PDG jest w zakresie DG, nadrzędna w stosunku do ustawy o SUS.
Wszelkie nasze twierdzenia odnoszące się do „przerw”, które opieramy na ustawie nadrzędnej mają większą „wagę”.
Gdy skupiamy się tylko na podrzędnej ustawie, która operuje „zapożyczonymi” pojęciami z ustawy „nadrzędnej” bardzo osłabiamy „wagę” naszej argumentacji i pozwalamy przeciwnikowi na używanie argumentów „cięższego kalibru” przeciwko nam.
Upraszczając sprawę „podkładamy się”.
Nie będę gołosłowny i podam jaskrawy przykład.
Weźmy pojęcie „ciągłości” DG, przeciwnik „wygrywa” operując tym pojęciem na naszą niekorzyść.
ZUS twierdzi mianowicie, że wyraz „ciągłość” oznacza „nakaz” zawarty w definicji DG do tego, żeby wszyscy posiadający „wpis do EDG” wykonywali „obowiązkowo” bez żadnych przerw DG do czasu wyrejestrowania. Pozornie tak to wygląda.
ZUS wręcz twierdzi, że na tej „podstawie prawnej” nie istnieje żadna możliwość zrobienia przerwy. Tym sposobem sankcjonuje byt tzw. „gotowości do wykonywania DG”.
Jednocześnie ZUS podstępnie(bezprawnie) sugeruje, że to właśnie ustawa o SUS daje mu prawo do „uznaniowego” akceptowania zgłaszanych przerw. Według „zamysłu” ZUS może on robić co chce(co uzna za wygodniejsze dla swego „bandyckiego” interesu.
Jeżeli my jak bezwolne i bezrozumne „owce” dajemy się wmanewrować w taki „kanał” to sędziowie przyklaskują, bo drzemie w nich instynkt „urzędnika”, a trzeba przyznać, że problem interpretacji wyrażenia „ciągłość” jest dwuznaczny i może posłużyć za „miecz” zarówno dla jednej jak i drugiej strony sporu.
Sami wiecie, jakie są skutki takiej interpretacji, przegrywamy w sądach. Dlatego, że Sąd rozumuje zgodnie z „doktryną” wg. której, to właśnie ZUS używa argumentów „cięższych” bo z ustawy „nadrzędnej (ustawy PDG).(dwuznaczność tego pojęcia również wygrywa dla siebie)
Natomiast to my powinniśmy udowadniać, że „ciągłość” to tylko „kryterium” oceny czy dane czynności mieszczą się w „ramach”(ustawowej definicji DG). Jest ciągłość to jest DG, rozmyślnie przerywamy ciągłość to DG ustaje razem z obowiązkiem ubezpieczeniowym.
Tego musimy bronić jak „lwy” bo inaczej przegramy.
Na tej podstawie prawnej(związanej z wyrazem „ciągłość”), nasza decyzja o zaprzestaniu(oraz jej respektowanie) przerywa „ciągłość” DG i jest to właśnie przyczyna ustania wykonywania DG co powoduje ustanie obowiązku ubezpieczenia. (oczywiście wpis do EDG nadal istnieje bowiem robimy tylko „przerwę”)
Jeżeli do tego podchodzimy w taki sposób, to uzasadnienie metoda księgowego jest logiczną konsekwencja, podstawowej normy prawnej wynikającej z definicji DG, takie postawienie sprawy wzmacnia naszą argumentacje.
Jasno dowodzimy, że możliwość dopuszczenia przerw (w ustawie o SUS i delegacji) wynika z podstawowej regulacji prawnej zawartej w definicji DG( ustawa o PDG).
Takie postawienie argumentów zabezpiecza nas przed zarzutami za strony ZUS, że „pozostawaliśmy w gotowości”, „mamy fakturę wystawioną w dacie przerwy, którą zadeklarowaliśmy”.
ZUS teraz nie będzie mógł dowodzić, że w definicji działalności gospodarczej jest przecież jak byk napisane, że skoro mamy wpis do EDG to „musimy” „ciągle” prowadzić nasza działalność i mimo, że faktycznie zaprzestajemy DG to jednak faktycznie „pozostajemy w gotowości do prowadzenia DG” bo jej nie wyrejestrowaliśmy.
Zastanówcie się czy naprawdę chcecie się w taki sposób dawać robić w „konia” skoro wystarczy zastosować pojecie „ciągłości” z definicji DG zgodnie z właściwym jemu przeznaczeniem.
Jeżeli tego nie zaczniemy robić wszyscy to ZUS „nawygrywa” wiele spraw, i takim „zboczonym” sposobem, każdy sędzia będzie „przyklepywał” kolejne przegrane przez nas sprawy. Nikt nie będzie się wychylał.
Czy naprawdę tego chcemy???????????????????????
Proszę się nie krępować i napisać co o tym myślicie.
Wydaje się, że argumentacja prawna, choć ważna, nie jest jednak dla sędziów najistotniejsza. Niektórych interesują bardziej przyczyny zgłaszanych przerw. Choć jest to sprawa osobista (żadna ustawa tego nie reguluje) i nie powinno ich to interesować, trzeba rozsądnie się z tego wytłumaczyć.
Jeszcze raz. Uporządkujmy to wszystko. Może tak.
proszę podjąc próbę dowodu prawdy bądź obalenia następujących tez :
1. Art.8 ust.6 pkt.1 ustawy o SUS odsyła do ustawy Prawo działalności gospodarczej, ustawa ta zaś nie przewiduje możliwości zawieszenia działalności gospodarczej. PRAWDA TO CZY FAŁSZ?
2. Obecnie obowiązujące przepisy (inne) nie przewidują możliwości czasowego zaprzestania wykonywania działalności. PRAWDA TO CZY FAŁSZ?
3. Brak wykreślenia wpisu z ewidencji działalności gospodarczej oznacza gotowość do jej prowadzenia. Pozostawanie w gotowości oznacza prowadzenie tej działalności. PRAWDA TO CZY FAŁSZ?
4. Zorganizowanie i ciągłość wynikająca z art.2 ustawy o PDG wyklucza możliwość uznawania przerw w tej działalności albowiem działalność ta nie może miec charakteru przypadkowego, okazjonalnego. PRAWDA TO CZY FAŁSZ?
5. Przepisy ustawy o PDG mówią jedynie o powodującym wykreślenie wpisu z ewidencji działalności gospodarczej zaprzestaniu wykonywania działalności. PRAWDA TO CZY FAŁSZ?
6. Stanowisko centrali zus nie jest wiążące dla jego jednostek terenowych. PRWADA TO CZY FAŁSZ?
Wcześniejsze odwołania zawierały tę samą argumetację. Tu jest ona trochę zmodyfikowana. Nadal proszę o konstruktywne sugestie.
Zdziwiona jestem faktem, że Oddział ZUS nawet nie próbował ustalić, czy w okresach, w których zgłaszałam zaprzestanie działalności, faktycznie była ona wykonywana.
Uzasadniając swą decyzję, Oddział natomiast stwierdził, że: „Skoro działalność nie została wyrejestrowana z ewidencji tzn. nie nastąpiło zaprzestanie jej wykonywania, co oznacza, że nadal istnieje obowiązek ubezpieczeń”. Z tezy tej wynika, że dla Oddziału nieistotne jest to, czy działalność była prowadzona, czy też nie. Natomiast istotne jest jedynie to, że nie dokonano wyrejestrowania z ewidencji. Na tej też podstawie wydano decyzję.
W celu uzasadnienia swego stanowiska, Oddział ZUS powołał się na przepisy ustawy z dnia 19 listopada 1999 - Prawo o działalności gospodarczej, stwierdzając: „Przepisy ww. ustawy nie wyróżniają czasowego zaprzestania wykonywania działalności, określają jedynie w art. 7e ust. 1 pkt. 1, iż wpis do ewidencji działalności gospodarczej podlega wykreśleniu w przypadku m. in. zaprzestania wykonywania działalności. Ponadto stosownie do art.7d ww. ustawy - przedsiębiorca jest obowiązany zgłaszać organowi ewidencyjnemu zmiany stanu faktycznego i prawnego odnoszące się do przedsiębiorcy i wykonywanej przez niego działalności gospodarczej, objęte danymi zawartymi w zgłoszeniu, o którym mowa w art. 7b ust. 2, powstałe po dniu dokonania wpisu do ewidencji działalności gospodarczej, w terminie 14 dni od dnia powstania tych zmian, a także informację o zaprzestaniu wykonywania działalności gospodarczej (…).”
W ten sposób Oddział próbował udowodnić, że użyty w art. 13 pkt. 4 ustawy z dnia 13 października 1998 o systemie ubezpieczeń społecznych wieloznaczny termin „zaprzestanie” dotyczy jedynie wykreślenia z ewidencji.
Tymczasem przepisy ustawy z dnia 19 listopada 1999 Prawo o działalności gospodarczej zaczęły obowiązywać dopiero dwa lata po wejściu w życie ustawy z dnia 13 października 1998 o systemie ubezpieczeń społecznych i nie powstały w celu wyjaśnienia definicji wieloznacznego terminu: „zaprzestanie”, użytego w ustawie, która zaczęła obowiązywać dokładnie dwa lata wcześniej.
Ponieważ w ustawie o systemie ubezpieczeń społecznych termin „zaprzestanie” nie został zdefiniowany, należałoby sprawdzić jego znaczenie. W "Słowniku języka polskiego", (tom III, PWN), pod hasłem "zaprzestać", czytamy: «przerwać jakąś czynność, zaniechać robienia czegoś». Termin „zaprzestanie” obejmuje więc także przerwę[y] w jakiejś działalności.
Twierdzenie, że użyty w art. 13 punkcie 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych wieloznaczny termin „zaprzestanie”, ma takie samo znaczenie jak w art. 7d i 7e ustawy z dnia 19 listopada 1999 r. Prawo działalności gospodarczej, i oznacza jedynie likwidację działalności, nie jest niczym innym, jak podstępną manipulacją, w której wykorzystuje się wieloznaczność pojęć, aby udowodnić fałszywą tezę, że niewyrejestrowanie działalności z ewidencji oznacza, że nadal istnieje obowiązek ubezpieczeń, nawet wówczas, gdy faktycznie zaprzestano prowadzenia działalności gospodarczej.
W decyzji stwierdzono, że przepisy ustawy Prawo działalności gospodarczej nie wyróżniają czasowego zaprzestania wykonywania działalności. Nietrudno jest jednak zauważyć, że przepisy ww. ustawy nie wyróżniają także pojęcia śmierci, lub zgonu. Czy na tej podstawie można jednak wyciągnąć równie absurdalny wniosek, że w takim razie przedsiębiorca nie ma prawa umrzeć, i ma obowiązek opłacania składek nawet po śmierci, tylko dlatego, że nie wyrejestrował się z ewidencji?
Poza tym obecnie obowiązująca ustawa z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej, wyróżnia pojęcie trwałego zaprzestania wykonywania działalności gospodarczej. Jeśli zaprzestanie może być trwałe, to oczywistym jest wniosek, że może mieć ono też charakter czasowy. Wtedy przedsiębiorca mimo zaprzestania działalności, nie ma obowiązku składania wniosku o wykreślenie z ewidencji.
Takie wyjaśnienie umieszczone jest do dziś na stronie prawnej ZUS. Stwierdzono tu: "Wyrejestrowanie z ubezpieczeń, a następnie zgłaszanie do nich, powinno następować także w przypadku, gdy zaprzestanie działalności ma charakter czasowy. Nie jest przy tym wymagane wyrejestrowanie w organie ewidencyjnym" (PORADNIK UBEZPIECZENIA SPOŁECZNE I UBEZPIECZENIE ZDROWOTNE OSÓB PROWADZĄCYCH POZAROLNICZĄ DZIAŁALNOŚĆ I OSÓB Z NIMI WSPÓŁPRACUJĄCYCH).
Z treści ustawy Prawo działalności gospodarczej wcale nie wynika, że sam wpis do ewidencji świadczy o wykonywaniu działalności gospodarczej. Na ten fakt zwrócił uwagę Sąd Najwyższy w wyroku z 06.09.2000 (SN II UKN 692/99 OSNP 2002/5/124), stwierdzając m.in.: „Wpis do ewidencji działalności gospodarczej nie jest też wystarczającą przesłanką dla przyjęcia faktu prowadzenia działalności, ani - w konsekwencji - dla powstania obowiązku ubezpieczenia społecznego”. Treść tego orzeczenia oparto na solidnej podstawie prawnej. Sąd Najwyższy powołał się tu na rozdział 2 ustawy z dnia 19 listopada 1999 Prawo o działalności gospodarczej. W art. 7, punkcie 2, stwierdzono tu jednoznacznie: „Przedsiębiorca będący osobą fizyczną może podjąć działalność gospodarczą po uzyskaniu wpisu do ewidencji działalności gospodarczej”.
Decydujące znaczenie dla rozstrzygania istnienia obowiązku ubezpieczeń ma więc faktyczne prowadzenie działalności gospodarczej, a nie tylko posiadanie uprawnień do jej prowadzenia” – stwierdza także Centrala ZUS (Pismo z 04.03.2005, sygn. Fuu 400-307).
Wyżej przedstawione dowody wskazują więc jednoznacznie, że teza, na której oparto decyzję: „Skoro działalność nie została wyrejestrowana z ewidencji tzn. nie nastąpiło zaprzestanie jej wykonywania, co oznacza, że nadal istnieje obowiązek ubezpieczeń” – jest błędna, jest też dowodem, albo ignorancji, albo samowoli urzędnika.
Nietrudno jest zauważyć, że teza, na której oparto treść decyzji, pozostaje w zupełnej sprzeczności z treścią pisma Centrali ZUS z 4 marca 2005 r. (sygn. Fuu 400-307), gdzie wyjaśniono: „Zakład Ubezpieczeń Społecznych - Departament Ubezpieczeń i Składek uprzejmie informuje. Zgodnie z art. 13 pkt 4 ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (DzU nr 137, poz. 887 ze zm.) obowiązek ubezpieczeń osoby prowadzącej pozarolniczą działalność gospodarczą powstaje od dnia rozpoczęcia wykonywania działalności, a ustaje z dniem zaprzestania jej wykonywania (art. 13 ust. 4 powołanej ustawy). Również art. 6 ust. 1 pkt 5 w zw. z art. 8 ust. 6 ustawy ustalający podleganie ubezpieczeniom społecznym przez tych ubezpieczonych odwołuje się do prowadzenia pozarolniczej działalności gospodarczej. Decydujące znaczenie dla rozstrzygania istnienia obowiązku ubezpieczeń ma więc faktyczne prowadzenie działalności gospodarczej, a nie tylko posiadanie uprawnień do jej prowadzenia”.
Dalej stwierdzono tu też: „Fakt rozpoczęcia wykonywania działalności osoba prowadząca tę działalność zgłasza do Zakładu poprzez zgłoszenie płatnika składek i zgłoszenie do ubezpieczeń społecznych (odpowiednio ZUS ZFA lub ZUS ZPA i ZUS ZUA), a zaprzestania działalności - poprzez złożenie wyrejestrowania (odpowiednio ZUS ZWPA, ZUS ZWUA).
Osoba, która czasowo zaprzestaje prowadzenia działalności, na formularzu ZUS ZWUA jako kod przyczyny wyrejestrowania z ubezpieczeń podaje kod przyczyny wyrejestrowania 100 (ustanie tytułu do ubezpieczeń), a na formularzu ZUS ZWPA podaje kod przyczyny wyrejestrowania płatnika 111 (zaprzestanie prowadzenia działalności)”.
Instrukcja ta ma solidną podstawę prawną, gdyż oparto ją na treści rozporządzenia Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 6 sierpnia 2003 r. Załącznik nr 13 (Dz.U. Nr 150, poz. 1457). Ma ono rangę delegacji ustawowej i stanowi bardziej szczegółowe rozwinięcie przepisów zawartych w ustawie z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych.
Teza, że żaden akt prawny nie przewiduje możliwości czasowego zaprzestania działalności, jest więc bezpodstawna.
W związku z powyższym wnoszę, aby Oddział ZUS obowiązek ubezpieczeń społecznych ustalił, nie na podstawie dat wskazanych we wpisie do ewidencji, lecz ustalił stan faktyczny i sprawdził, czy od [...] działalność faktycznie była wykonywana.
Nietrudno jest sprawdzić, że od [...] - nie wystawiłam żadnego rachunku, a jedynymi kosztami były składki ZUS. Od tego czasu nie wykonywałam też żadnych czynności pomocniczych związanych z prowadzeniem działalności, nie oczekiwałam też na jakieś zlecenia i nie poszukiwałam ich.
Od [...] do księgi przychodów i rozchodów wpisywane były jedynie koszty składek ZUS na Fundusz Pracy. Innych kosztów po prostu nie było. Nie było też absolutnie żadnych przychodów. Nie było niczego, co mogłoby wskazywać na to, że w okresach, gdy zgłaszałam zaprzestanie prowadzenia działalności, była ona kontynuowana.
Uważam, że stwierdzenie, że działalność była wykonywana w okresach, gdy zgłaszałam zaprzestanie działalności, bez przeprowadzenia rzetelnej kontroli, jedynie na podstawie tego, że działalność nie została wyrejestrowana z ewidencji, jest bezpodstawne.
Na koniec przypomnę akty prawne dające mi podstawę do zgłaszania zaprzestania działalności i jej wznawiania.
1) Ustawa z dnia 13 października 1998 o systemie ubezpieczeń społecznych, art. 13 punkt 4. Przewidziano tu możliwość zaprzestania działalności gospodarczej. Zaprzestanie, o którym tu jest mowa, to nie tylko wyrejestrowanie z ewidencji, lecz także zaprzestanie o charakterze czasowym, co potwierdza m. in. treść pisma Centrali ZUS z 4 marca 2005 r. (sygn. Fuu 400-307), oraz dwa kolejne rozporządzenia, wydane na podstawie delegacji ustawowej:
2) Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 4 grudnia 1998 r. w sprawie określenia wzorów zgłoszeń do ubezpieczeń społecznych i ubezpieczenia zdrowotnego, imiennych raportów miesięcznych i imiennych raportów miesięcznych korygujących, zgłoszeń płatnika, deklaracji rozliczeniowych i deklaracji rozliczeniowych korygujących oraz innych dokumentów. Załącznik nr 20 (Dz.U. z 1998 r. Nr 149, poz. 982; ost. zm. Dz.U. z 2004 r. Nr 101, poz. 1039). Wśród przyczyn wyrejestrowania płatnika z ubezpieczeń, obok decyzji o wykreśleniu z ewidencji, wymieniono tu m. in. także oświadczenie o zaprzestaniu prowadzenia pozarolniczej działalności.
3) Rozporządzenie Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 6 sierpnia 2003 r. Załącznik nr 13 (Dz.U. Nr 150, poz. 1457). Także i tu jest mowa o tym, że działalności gospodarczej można zaprzestać nie tylko w formie podania o wykreślenie z ewidencji, lecz także zaprzestając prowadzenia pozarolniczej działalności.
Moje działanie miało więc solidne podstawy prawne.
Ponieważ decyzja została wydana bez rzetelnej kontroli, a jej treść jest niezgodna z ww. ustawą i ww. wydanymi na podstawie delegacji ustawowej rozporządzeniami, w związku z tym, zgodnie z art. 58 kodeksu cywilnego, wnoszę o jej uchylenie w całości.
1. Art.8 ust.6 pkt.1 ustawy o SUS odsyła do ustawy Prawo działalności gospodarczej, ustawa ta zaś nie przewiduje możliwości zawieszenia działalności gospodarczej. PRAWDA (ustawa ta nie przewiduje także możliwości zgonu przesiębiorcy)
2. Obecnie obowiązujące przepisy (inne) nie przewidują możliwości czasowego zaprzestania wykonywania działalności. FAŁSZ
3. Brak wykreślenia wpisu z ewidencji działalności gospodarczej oznacza gotowość do jej prowadzenia. Pozostawanie w gotowości oznacza prowadzenie tej działalności. FAŁSZ (to, że bezrobotny pozostaje w gotowości, nie oznacza, że faktycznie pracuje)
4. Zorganizowanie i ciągłość wynikająca z art. 2 ustawy o PDG wyklucza możliwość uznawania przerw w tej działalności, albowiem działalność ta nie może mieć charakteru przypadkowego, okazjonalnego. FAŁSZ (ktoś, kto zaprzestaje prowadzenia działalności, w okresie przerwy po prostu nie wykonuje jej)
5. Przepisy ustawy o PDG mówią jedynie o powodującym wykreślenie wpisu z ewidencji działalności gospodarczej zaprzestaniu wykonywania działalności. PRAWDA
6. Stanowisko centrali ZUS nie jest wiążące dla jego jednostek terenowych. FAŁSZ (nie jest wiążące jedynie dla przedsiębiorców)
do kol. księgowego.
Dzięki za zainteresowanie. Ale jeszcze jedno.
Czy ma rację zus twierdząc że art. 8 ust. 6. pkt.1 odsyła do ustawy Prawo działalności gospodarczej, mimo że tem brzmi " za osobę prowadzącą działalnośc gospodarczą uważa się pkt.1. "osobę prowadzącą pozarolniczą działalność gospodarczą na PODSTAWIE PRZEPISÓW O DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ LUB INNYCH PRZEPISÓW SZCZEGÓLNYCH." Czy więc przepisy o działalności gospodarczej to tylko wg zus jedna ustawa PDG?A przepisy związane? jeśli więc czytać dosłownie ten artykuł to należałoby więc uznać że zus stosuje nadinterpretację prawa do swoich potrzeb albowiem eliminuje inne przepisy mówiące o możliwości zaprzestania działalności bez wyrejestrowania się z ewidencji.
Pozdrawiam. Jerzy.
Ad jerzy
Jerzy Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> 1. Art.8 ust.6 pkt.1 ustawy o SUS odsyła do ustawy
> Prawo działalności gospodarczej, ustawa ta zaś nie
> przewiduje możliwości zawieszenia działalności
> gospodarczej. PRAWDA TO CZY FAŁSZ?
Fałsz!!!!!!!!!!!!! Właśnie ustawa PDG (w latach 2001-2002 „Art.2 –definicja DG” + „zasada wolności gospodarczej”) „przewiduje” możliwość przerw.
Konkretnie „definicja DG” określa precyzyjnie czym jest wykonywanie działalność gospodarczej i jakie przesłanki są konieczne do oceny, aby uznać że DG została przerwana. Natomiast zasada „wolności gospodarczej” zawarta w ustawie PDG swoje korzenie ma w Konstytucji RP.
„ZASADA WOLNOŚCI DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ MA SZCZEGÓLNE ZNACZENIE. MOŻNA RZEC, PEŁNI TU ONA FUNKCJE ANALOGICZNE DO TYCH, JAKIE NA GRUNCIE PRAWA PRYWATNEGO (ZOBOWIĄZAŃ) PEŁNI ZASADA SWOBODY UMÓW.”
„
ZASADA TA JEST ZASADĄ KONSTYTUCYJNĄ. OBECNIE OBOWIĄZUJĄCA KONSTYTUCJA RP TRAKTUJE ZASADĘ WOLNOŚCI GOSPODARCZEJ JAKO PODSTAWĘ SPOŁECZNEJ GOSPODARKI RYNKOWEJ. DECYDUJĄCE ZNACZENIE MA TU ART. 20, STANOWIĄCY, IŻ „SPOŁECZNA GOSPODARKA RYNKOWA OPARTA NA WOLNOŚCI DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ, WŁASNOŚCI PRYWATNEJ”
Z jednej strony przedsiębiorca musi konkretnie wiedzieć jak ma się zachowywać, aby jego czynności w czasie „przerwy, były zgodne z jego deklaracją „przerwy” Z drugiej strony kontrolujący musi „wiedzieć” jakie przesłanki brać pod uwagę, przy kontroli dotyczącej ustalenia stanu faktycznego co do wykonywania działalności gospodarczej. Nie ma prawa robić tego z „kapelusza” uznaniowo, bo obowiązuje go wyraźna i czytelna definicja DG.
Są tylko dwie możliwości, albo działalność jest prowadzona albo nie. Kryterium oceny czy DG jest wykonywana czy nie zawarta jest w definicji DG i podlega kontroli. Art.2 mówi co jest DG, co jednocześnie oznacza co nie jest DG.
Możliwość robienia przerw w DG, która wynika jasno z ustawy o SUS i „delegacji” jest ustawowym „odpryskiem”, podstawowej normy prawnej zawartej w ART. 20, Konstytucji RP i definicji DG z Art.2.
> 2. Obecnie obowiązujące przepisy (inne) nie
> przewidują możliwości czasowego zaprzestania
> wykonywania działalności. PRAWDA TO CZY FAŁSZ?
fałsz
> 3. Brak wykreślenia wpisu z ewidencji działalności
> gospodarczej oznacza gotowość do jej prowadzenia.
> Pozostawanie w gotowości oznacza prowadzenie tej
> działalności. PRAWDA TO CZY FAŁSZ?
fałsz
> 4. Zorganizowanie i ciągłość wynikająca z art.2
> ustawy o PDG wyklucza możliwość uznawania przerw w
> tej działalności albowiem działalność ta nie może
> miec charakteru przypadkowego, okazjonalnego.
> PRAWDA TO CZY FAŁSZ?
Fałsz („Zorganizowanie i ciągłość” to cześć definicji DG, określająca, że czynności wykonywane w sposób niezorganizowany i nieciągły nie są wykonywaniem DG)
> 5. Przepisy ustawy o PDG mówią jedynie o
> powodującym wykreślenie wpisu z ewidencji
> działalności gospodarczej zaprzestaniu wykonywania
> działalności. PRAWDA TO CZY FAŁSZ?
Fałsz (definicja + zasada wolności gospodarczej) oraz konsekwencja tego w postaci „delegacji” ustawy o SUS(która wyraźnie mówi o przerwach)
> 6. Stanowisko centrali zus nie jest wiążące dla
> jego jednostek terenowych. PRWADA TO CZY FAŁSZ?
Fałsz jest wiążące dla JT ZUS, ale dla nas jest wiążąca „konstytucyjna zasada wolności gospodarczej” oraz definicja „DG”
księgowy Napisał(a):
odpowiedź dla Jerzego
Autor(ka): księgowy (...)
Wysłano: 10/05/2005 14:44
-------------------------------------------------------
> Przedstawię tu moje odczucia.
> 5. Przepisy ustawy o PDG mówią jedynie o
> powodującym wykreślenie wpisu z ewidencji
> działalności gospodarczej zaprzestaniu wykonywania
> działalności. PRAWDA
Ad. ksiegowy
Bardzo proszę o uzasadnienie dlaczego, nierozumiem dlaczego PRAWDA?????
Jaki konkretnie przepis przed rokiem 1999 legalizował możliwość robienia przerw (zawieszenia DG).
Czy były to przepisy gospodarcze czy ubezpieczeniowe?
Odpowiedź na to pytanie jest ważna, ze względu na to że ZUS wiele razy powołuje się na fakt, że przed 1999 było można robić przerwy, a po 1999 roku już nie można, bo zmieniło się prawo.
Jakie to prawo się zmieniło?
Oczywiście ZUS „łże jak pies”, ale my musimy to wykazać konkretnie, dlatego takie pytanie.
według mojej wiedzy, a przeglądałem własnie starą ustawę o DG z 1988 roku (dz.u. nr 41 poz 324) nie ma o tym nic. Pamiętam jednak doskonale że nie było problemów żadnych z zawieszeniami w latach 90 tych. Zawieszało się działalność, rejestrowało się na zasiłek, potem znowu bodajże pół roku czynności i zasiłek. Tak było do czasu wprowadzenia nowej ustawy o DG w 1999 roku. Potem wchodzi artykuł 7e i to jest już istotna zmiana. Tak istotna że nawet utrzymano ten punkt do końca 2006 roku w nowej ustawie o SDG. Pewnie zus tak twierdząc ma własnie tę zmianę na myśli.
Źródłem tego co aktualnie się dzieje jest sławetne pismo centrali zus z 2002 r. Dlaczego i teraz to pismo jest podstawą działań jednostek terenowych zus chociaż jest już inne nowsze, zupełnie odmienne a podpisane przez tą samą osobę centrali? Jaka przyczyna lekceważenia aktualnego stanowiska centrali? piszę dlaczego, to puste pytanie, bo wszyscy podświadomie znamy odpowiedź. Nie jesteśmy przecież pasterzami jeno owcami. I to by było na tyle.
Art. 8 punkt 6, ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, brzmi: „Za osobę prowadzącą pozarolniczą działalność uważa się: 1) osobę prowadzącą pozarolniczą działalność gospodarczą na podstawie przepisów o działalności gospodarczej lub innych przepisów szczególnych,
Trafnie skomentowano treść tego artykułu w piśmie Centrali ZUS z 4 marca 2005 r. (sygn. Fuu 400-307).
Przypomnę: „Również art. 6 ust. 1 pkt 5 w zw. z art. 8 ust. 6 ustawy ustalający podleganie ubezpieczeniom społecznym przez tych ubezpieczonych odwołuje się do prowadzenia pozarolniczej działalności gospodarczej. Decydujące znaczenie dla rozstrzygania istnienia obowiązku ubezpieczeń ma więc faktyczne prowadzenie działalności gospodarczej, a nie tylko posiadanie uprawnień do jej prowadzenia”.
Centrala ZUS słusznie stwierdza tu, że sam wpis do ewidencji, nie jest równoznaczny z prowadzeniem pozarolniczej działalności.
Jeśli ktoś zaprzestaje prowadzenia działalności gospodarczej, po prostu nie prowadzi jej (pomimo, że figuruje w ewidencji), a jeśli jej nie prowadzi, nie podlega obowiązkowym ubezpieczeniom.
Oddziały ZUS muszą więc udowodnić, że w okresach, gdy zgłaszano zaprzestanie działalności gospodarczej, przedsiębiorca nadal ją prowadził.
Przypomnę, art. 13. [Okresy obowiązkowego ubezpieczenia], mówi: „Obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu podlegają osoby fizyczne w następujących okresach:
4) osoby prowadzące działalność pozarolniczą — od dnia rozpoczęcia wykonywania działalności do dnia zaprzestania wykonywania tej działalności,
Sprawa jest jasna. Jeśli ktoś nie prowadzi działalności gospodarczej, ponieważ zaprzestał jej prowadzenia (choć figuruje w ewidencji), nie podlega obowiązkowym ubezpieczeniom.
Poza tym, jeśli ktoś w jakimś okresie nie prowadził działalności gospodarczej, to jaki jest sens ustalać na podstawie definicji, czy to czego nie robił, można nazwać działalnością gospodarczą?
Dodam jeszcze. Oddziały ZUS powinny więc udowodnić, że przedsiębiorca w okresach, gdy zgłaszał zaprzestanie wykonywał działalność gospodarczą, a jest nią - „zarobkowa działalność wytwórcza, handlowa, budowlana, usługowa oraz poszukiwanie, rozpoznawanie i eksploatacja zasobów naturalnych, wykonywana w sposób zorganizowany i ciągły”.
Powiem więcej. Jeśli ktoś w okresach, gdy zgłaszał zaprzestanie, działał w sposób przypadkowy lub niezorganizowany, właściwie nie prowadził działalności gospodarczej.
Ponawiam pytanie!!!!!!!!!!!
Jaki konkretnie przepis przed rokiem 1999 legalizował możliwość robienia przerw (zawieszenia DG).
Czy były to przepisy gospodarcze czy ubezpieczeniowe?
Jestem niecierpliwy wiec napisze co myślę(proszę się nie sugerować!!!!!!!!!!)
Moim zdaniem te same co teraz a wiec „ustawa gospodarcza”(Art. 2 ustawy o DG obowiązywał do 2001) i Konstytucja RP(od dnia wejścia w życie).
Po prostu od tamtego czasu nic się nie zmieniło w mechanizmach prawnych regulujących kwestie legalności „czasowego zaprzestania” czyli potocznie „zawieszenia DG”.
Przekręt polega na tym że ZUS wmawia( stosując sofizmaty), że dokonała się rewolucja bo tamte przepisy „przerwę” legalizowały a obecne już nie. To właśnie jest kłamstwo bo sytuacja w zakresie pojęcia Działalności Gospodarczej nie zmieniła się w aspekcie „czasowego zaprzestania” czyli potocznie „zawieszenia DG”.
Proszę sobie dokładnie sprawdzić, nic się do roku 2004 istotnego nie zmieniło w definicji DG, jedynie numery Art. Zostało dodane określenie „zorganizowana” i „ciągłe” które to „wzbogacenie” definicji powinno działać na naszą korzyść(pod warunkiem odpowiedniej kolejności i hierarchii argumentów).
Homolex. Piszesz: „Ja bym te "kreatury" wsadził na 25 lat do więzienia”.
Kiedyś, w starożytności: "Lamek rzekł do swych żon, Ady i Silli: Słuchajcie, co wam powiem, żony Lameka. Nastawcie ucha na moje słowa: Gotów jestem zabić człowieka dorosłego, jeśli on mnie zrani, i dziecko - jeśli mi zrobi siniec!". Czy wiesz o czym to świadczy?
Musisz wziąć pod uwagę, że są ludzie, ktorzy po otrzymaniu "rachunku" na 60 tys zł zaczynają poważnie myśleć o samobójstwie. To coś więcej niż siniec. Jesli coś takiego się w końcu stanie, owo 25 lat może okazać się całkiem uzasadnione.
Pisze Homolex o radcach prawnych zus i pisze słusznie. Wielu z nich pewnie zdaje sobie sprawę co czyni ale ta dyspozycyjność. Kiedyś tam kończąc studia coś tam przysięgali, ale ta dyspozycyjnosć. A z dobrą robotą krucho, języki trzeba znać i takie tam inne...
Zmotywowany wypowiedzią księgowego przytoczę taką to powiastkę Herodota z V wieku p.n.e.
"...Podejrzanego o krzywoprzysięstwo sprowadza się przed oblicze władcy a trzech wróżbitów oskarża : fałszywie przysięgałeś na ognisko! ten oczywiście wypiera się, staje więc dla rozstrzygnięcia nowa trójka wróżbitów. Jeśli ci potwierdzą nie ma dla oskarżonego ratunku, ścina mu się głowę a pierwsza trójka wróżbitów dzieli się jego majątkiem. Jeśli wszakże wystąpią różnice zdań, przychodzą dalsi wróżbici. Ostatecznie decyduje większośc głosów, w przypadku zaś uwolnienia oskarżonego dają głowę pierwsi wróżbici" To okrutne ale jakie było skuteczne!
A jaki wniosek z tego? V wiek p.n.e. niby czasy mroczne ale myślenie władcy całkiem racjonalne. Świadomość orzekających wróżbitów o nieuchronności kary skutecznie odwodziła ich od jakichkolwiek manipulacji. Takie mroczne i okrutne czasy a znali pojęcie ODPOWIEDZIALNOŚĆ. I na dzisiaj byłoby to na tyle.
Dlaczego jest nie zrozumiały?
Jeżeli Organ dopuszcza możliwość zaprzestania działalności i zabiera licencję gdy nie wykonuje się działalności przez okres conajmniej 6 miesięcy, to "nie wykonywanie" w okresie np 3 miesięcy nie pozbawia licencji. Zatem dopuszcza się taki stan ( zawieszenia ) nie wykonywania działalności gospodarczej.
Takie ujęcie problemu przez Organ wydający licencję, a jest to ten sam, który wydaje zezwolenia na działalność gospodarczą i robi to na podstawie ustawy o DG, poddaje w wątpliwość twierdzenie ZUS o "ciągłym" wykonywaniu, bez możliwości zgłaszania " przerw ", a co za tym idzie nieprzerwanym podleganiu ubezpieczeniom.
Nie umieszcza sie takiego przepisu i w takiej formie, jeżeli:
a) zaprzestanie ma zmierzać do likwidacji ( teza Sądu bez sensu )
b) zaprzestanie byłoby formą końcową, tzn. nie przewidywano by możliwości wznowienia
c) określenie czasu niewykonywania aż na 6 miesięcy, jeżeli musi się wykonywać działalność ciągle