Forum Ogólne

pochodzenie sofizmatów

Zgłoś do moderatora
Cisze się z pomocy w dochodzeniu do „sedna” sprawy.
Bez tego forum, bez pomocy wszystkich tu obecnych nie byłbym w stanie dojść do konkretnego przekonania, teraz mam to poukładane w „głowie” w taki sposób, że pozwoli mi „dopasować” przykłady z literatury i orzeczenia SN.

Została tylko weryfikacja „linii odwołania” u prawników „autorytetów”

Chce w tym miejscu podkreślić!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Każdy powinien w swoim odwołaniu przytoczyć uzasadnienie kol. księgowego w kontekście dowodu potwierdzającego istnienie „przerw”. Musi to być poprzedzone stanowczym podkreśleniem, że jest to(przerwy) konsekwencją definicji DG z ustaw gospodarczych.

Chce w tym miejscu uczulić na to, co wynikło podczas moich rozpraw w sądzie.

Na skutek „motania” sprawy przez „prowincjonalnych radców”, sędzia dał się zasugerować że „legalizacja” przerwy przed rokiem 1999, wynikała z przepisów ustawy ubezpieczeniowej i rozporządzenia z przed roku 1999.

Konsekwencją tego było to, że zaczął sugerować jakoby orzeczenia SN dotyczące okresu przed rokiem 1999 są nieaktualne, bo zmieniła się „definicja DG”. (zmieniła się tak, że ustawa PDG nie przewiduje istnienia przerw, które wcześniej były na skutek uregulowań prawnych w ustawie ubezpieczeniowej i rozporządzeniu-przed rokiem 1999)

Twierdzenia, ze przed rokiem 1999 „ustawa ubezpieczeniowa”(plus podrzędne rozporządzenie) zawierały elementy definicji DG, które to elementy „legalizowały” przerwy to bezczelne kłamstwo. Zarówno przed, jak i po 1999 roku legalność przerw zależy od definicji DG zawartej w ustawach gospodarczych..

Gdyby uznać tak jak sugeruje ZUS, to taki stan rzeczy byłby dla nas niekorzystny bo nie „byłoby amunicji”(pomijam fakt, że sędzia dał się zmanipulować i w apelacji albo kasacji i tak by to wyszło na jaw, ale czas tego wszystkiego, szkoda czasu)
Lepiej nie błądzić od początku, i zdecydowanie dać odpust sofizmatom w postaci wyrażeń „będąc w gotowości” itp