A no to miło z Twojej strony i trzeba było tak od razu! :D W takim razie ja wlaśnie zjadłem naleśniki z serem zapiekane na patelni. Tak przed obiadem. Został też ryż w sumie i kurczak z wczoraj.(Wlasnie Panie prezesie gdyby akcje były po 200 zł)- To nie odgrzewanym wczorajszego obiadu. Więc może coś tam ten teges jakaś wódeczka na zgodę z Panem Marcinem itd.?? <3
- taki tam żarcik. Nie no i tak bym odgrzał. Ale pieniądze by się przydały.... Jestem zmęczony praca wypalony, ehhhh..... Mogę się wypłakać komuś w ramie ? Tylko krew pot i łzy. Ciężka praca,ból i cierpienie.
Dzien dobry,
Drodzy Państwo z wyrazami bólu,żalu,pustki,goryczy ze łzami w oczach prezentuje wysokiej klasy kunsztowne i eleganckie dzieło mojego autorstwa. Skończyłem tylko dwie klasy szkoły podstawowej co pozwoliło mi na tak wykwintne eseistycznej danie podane na wybornej zastawie w formie krótkiego wiersza opisującego mój kruchy stan psychiczny w jakim się znajduje.
Na gałązce oliwnej spoczął mały zmęczony skowronek!
Wiosenne łakocie odnalazły pszczółki w ochocie!
Kiedysz to nadejdzie ten że wielki majowy Dzionek?
Kiedysz nam cudne jaskółki zza morza przyniosą krocie?
Przyjdź fortuno ! Jam tylko na szachownicy
pionek!
Serce me krwawi,duma splamiona! Gdzieś banknocie ?
Gdzieś jest perło nad perłami ? Gdziesz te tuziny skarbonek ?
Czekam zegar tyka! Nadzieja w trumiennej grocie !
No a teraz po nic nie znaczącym a przede wszystkim nic nie wnoszącym tekście humorystycznokomivznym na poważnie! Trzeba zjeść rogala i spać bo jutro do roboty. Generalnie myślałem że ta zorza to jakiś zwiastun ale niestety. Kiedyś opowiem Wam o moim śnie. :D
Otóż merytorycznie to drugie imię mojego drugiego bieguna który czas od czasu się uaktywnia.
Przejdę natomiast do mojego snu. Otóż śniła mi się butelka z piwem które wypiłem a następnie butelka wypełniła się woda która wylałem.
Zauważyłem że butelka ponownie się napełniła tryskając obficie i tak kilkukrotnie. Pokazywałem czarodziejska butelkę wszystkim ale Ci którzy to ujrzeli uciekali w popłochu.
Gdy zaniosłem butelkę na plebanię ludzie tam znajdujący się wyciągnęli łapska do butelki i ta pękła,rozbiła się .
Któryś z nich zapchał butelkę szmatką.... Zapewne jest to spowodowane moim agresywnym podejściem i tryskająca woda jest symbolem tych wszystkich emocji. Natomiast zdarzenia które wydarzyły się potem mną wstrząsnęły.
Najpierw rozbił się kubek ,a potem z szafki nad okapem spadła pokrywka rozbijając płytę elektryczna co jest równoznaczne z obciążającymi mnie kosztami jej wymiany. Wcześniej pod umywalką naprawiałem cieknące kolanko Jak to się ma do tego forum ? Otóż jestem biedniejszy o koszt wymiany płyty.
Dziękuję dobranoc.
Haha Słuchaj no kierowniku zorganizowanej gospodarki szałaśniczo-pasterskiej.
Kupię dwie i jako dobrotliwy,dobrodziej podzielę się z Tobą. Mój Ty kwiatuszku złocisty. :)
Ta relacja jest toksyczna ale wierzę że kiedyś będzie lepiej. Niestety nie umiem z niej wyjść. Jestem bezsilny. Tak jakby hmmm .. mocno związany z tymi samymi miejscami. Wiesz Aniołku ? Troszkę ta miłość przypomina dwie sieci handlowe ale ja mam szerokie alejki i czysta posadzkę a moje wyjścia ewakuacyjne nie są zastawione. No... Prucz tego jednego ale puki co to czekam na lepszy asortyment i zwolnienie alejki żeby można było przejść po ludzku.
No ja gdzieś już wspomniałem że jestem po 2 klasach podstawówki i generalnie to nie zwracam uwagi na ortografię ale jestem Ci bardzo wdzięczny że zauważyłeś błąd.
Zapewniam że każdy błąd będzie odpowiednio monitorowany. Wraz ze sztabem szkoleniowym będziemy pracować nad jego natychmiastową poprawa dlatego masz moje uznanie. Dzięki Tobie będę lepszy.
Ogólnie to był test.
Zaliczasz się więc do niewielkiego procentu społeczności która dostrzega nieprawidłowości.
Mogę przyznać że masz to coś! Jesteś swój człowiek !
Brawo ! Wręczam Ci medal ! :)
Musiałem się zatrzymać na stacji jadąc autostradą przez Ciebie.
Nie wytrzymałem nerwowo.
Po drodze wypaliłem 3 cygara.
Czułem jak cukier mi spada dlatego zajechałem do Lidla po croissanty czy jakieś tam... to ma dużo kcl zezarłem to wszystko z nerwów po czym zachciało mi się spać więc wypiłem kawę z cukrem a na rozluźnienie poszła też setka przepijana piwem bo gardło miałem podrażnione od cygar gdyż zaciągałem się kubańskimi.
Nadal odczuwam że mnie trzepie. Słuchaj no...
Zaraz,zaraz,chwileczkę,chwileczkę
Drogi Przyjacielu to ja jeszcze to wstrzymuje.
Mianowicie ten medal o którym wspomniałem powyżej.
-Czy lepiej brzmi wyżej to już do wyboru mamy tutaj dwa zamienniki.
Uświadomiłam sobie wtedy właśnie że... y.... żartowałem.
Tak właśnie żartowałem tylko sobie ponieważ w radiu była mowa o zmianach w pisowni jakichś tam... Nie ważne.
Więc za kilka lat tu wejdę żeby Cię poprawić przyjacielu mój złociutki gdy to możliwe że się zmieni.
Od setek lat język i pismo ewoluuje więc....
Skąd wiesz czy będziesz pisał bołka czy bółka a może bułka Hmmm albo figa z makiem łącznie.
Hihihihaha spokojnej soboty Królu złoty :D
Ps Mam nadzieję że sie uśmiechasz :):)
Czuje że jestem tu zamknięty i mam klaustrofobię. Mam też nadzieję że to ruszy bo mi smutno. Bardzo smutno. Zrobiło się tu cicho i pusto mam wrażenie że sam zostałem i mówię sam do siebie jako ostatni samarytanin.
A tak nawiasem to:
- W Niedziele to nie powinno żadnych sklepów być otwarte taka jest racja!
-ale jednak dzisiaj Pani zrobiła..!
-ale zrobiłam zakupy bo reklamują bardzo ładna karkówkie.
Obecnie mój stan emocjonalny jest proporcjonalny do notowań naszej kochanej spółki. Jestem samotnym zdesperowanym szalonym kawalerem czekającym na cud żyjącym w kawalerce typu studio 3x3. Ewentualnie jakaś mucha jak wleci to jest towarzystwo. Wiesz jakiś kierownik zorganizowanej gospodarki szalasniczo pasterskiej po drugiej stronie ma stado baranów do których muchy prą i czasem jedna zbłąkana wleci ale zaraz wylatuje i dołącza do swojej wielkiej chmary much. Dlatego szukam tutaj oczytanych przyjaciół i nawiązuje ciekawe znajomości asymilując się ze społecznością jako jaskiniowiec i mówię tutaj między innymi z Tobą Baco.
A u Ciebie jak tam wszystkie barany ? Przeliczyłeś na noc?
Chłopie ja tu bajki,fraszki,poezję,wiersze i inne głupotki piszę.
Gdybym ja wiedział to eleganckim inwestorem bym został :D
A tak serio to mam taką głęboką nadzieję wraz z moimi wiernymi fanami typu Baca itd.:D
Gdyby była możliwość rozpalenia wirtualnego grilla to myślę że poczęstowali byśmy Cię karkówką. Atmosfera jest super dlatego zapraszamy do dyskusji.
Naaapisz tam coś jeszcze w wolnym czasie nie wiem np.co na obiad miałeś albo co byś sobie kupił a sobie nie kupisz i takie tam.
Bo na razie to wiemy że chłop odszedł i cisza....
Moja wyobraźnia znów chciała tutaj zaszaleć jak Marian na rusztowaniu po 2 setkach na czczo w piątkowy poranek na zakończenie roboty ale nie wiem czy chciałbyś to przyjąć haha
A ja sobie lece do Dubaju jak za dawnych lat popracować, drinka napić się, odwiedzić starych znajomych , piękne czasy mości panowie, panie także moje mile .
A ja to zainteresowałem się deweloperką i postanowiłem poszukać tam przyjaciół ale wszystko przede mną. Popłynął bym w rejs jakieś koła podbiegunowe,wulkany balony. I napiłbym się dobrego trunku np czerwonej Heleny z glinianego wazonu. Albo kawy w szklance z koszyczkiem z PrL-owskiego kredensu.
A tak serio to parę dni wolnego jest to może coś się ogarnie. Może jakieś tutaj publikacje się wreszcie pojawia bo terminy.
Oj tak wszędzie dobrze gdzie nas nie ma. Dobrze powiedziane. Tutaj przynajmniej jest rodzinna atmosfera. Gzie mi tam będzie lepiej. Muszę się opamiętać troszeczkę bo zabłądziłem szukają atrakcyjniejszych rozwiązań. Za pieniądze to nie zdrada wiec jako że wyjście ewakuacyjne jest zamknięte to rozkoszny skok w bok jest świetnym rozwiązaniem zważywszy na jaskółki które nie dolatują z tym co powinny bo tak mają we krw :)