A ja to zainteresowałem się deweloperką i postanowiłem poszukać tam przyjaciół ale wszystko przede mną. Popłynął bym w rejs jakieś koła podbiegunowe,wulkany balony. I napiłbym się dobrego trunku np czerwonej Heleny z glinianego wazonu. Albo kawy w szklance z koszyczkiem z PrL-owskiego kredensu.
A tak serio to parę dni wolnego jest to może coś się ogarnie. Może jakieś tutaj publikacje się wreszcie pojawia bo terminy.