Obecnie mój stan emocjonalny jest proporcjonalny do notowań naszej kochanej spółki. Jestem samotnym zdesperowanym szalonym kawalerem czekającym na cud żyjącym w kawalerce typu studio 3x3. Ewentualnie jakaś mucha jak wleci to jest towarzystwo. Wiesz jakiś kierownik zorganizowanej gospodarki szalasniczo pasterskiej po drugiej stronie ma stado baranów do których muchy prą i czasem jedna zbłąkana wleci ale zaraz wylatuje i dołącza do swojej wielkiej chmary much. Dlatego szukam tutaj oczytanych przyjaciół i nawiązuje ciekawe znajomości asymilując się ze społecznością jako jaskiniowiec i mówię tutaj między innymi z Tobą Baco.
A u Ciebie jak tam wszystkie barany ? Przeliczyłeś na noc?