Pięciu pracowników Al-Dżaziry, w tym 28-letni Al-Szarif, drugi dziennikarz i trzech operatorów kamer zginęło w nalocie na ich namiot rozłożony w pobliżu wejścia do szpitala Al-Szifa w mieście Gaza - przekazała stacja.
Izraelska armia poinformowała w komunikacie, że Al-Szarif kierował komórką terrorystyczną Hamasu i przeprowadzał ataki rakietowe na izraelskich cywilów i wojskowych. Dodano, że jego przynależność do organizacji terrorystycznej potwierdzają przejęte w Strefie Gazy dokumenty.
Wojsko już w październiku 2024 r. opublikowało zdobyte dokumenty, podkreślając, że „jednoznacznie” udowadniają one związki Al-Szarifa z wojskowym skrzydłem Hamasu.
Katarska telewizja odpierała zarzuty izraelskiej armii kierowane pod adresem Al-Szarifa i innych dziennikarzy, określając je jako fałszywe i służące „podżeganiu przeciwko pracownikom stacji”, co ma usprawiedliwiać wymierzone w nich ataki.
Komitet Obrony Dziennikarzy (CPJ) oświadczył pod koniec lipca, że jest poważnie zaniepokojony bezpieczeństwem Al-Szarifa, który stał się celem „kampanii oszczerstw” ze strony izraelskiej armii, co może doprowadzić do jego zabójstwa.
Według CPJ w wojnie w Strefie Gazy zginęło ponad 186 dziennikarzy i pracowników mediów, w przeważającej mierze byli to Palestyńczycy.
Jerzy Adamiak (PAP)
adj/ jm/