„Gołębi” ton wystąpienia przewodniczącego Rezerwy Federalnej poprawił nastroje na rynkach akcji i osłabił dolara względem euro. W górę poszły też notowania złota. S&P500 ustanowił nowy rekord, po raz pierwszy w historii osiągając poziom 3 000 punktów.
- Nasz bazowy scenariusz zakłada utrzymanie solidnego wzrostu gospodarczego, mocny rynek pracy oraz inflację wracającą do 2-procentowego celu. Jednakże w ostatnich miesiącach wzrosła niepewność względem tej prognozy. W szczególności, wydaje się, że tempo wzrostu gospodarczego w niektórych krajach uległo spowolnieniu i ta słabość wpływa na gospodarkę USA – możemy przeczytać w oficjalnym zapisie wystąpienia, które Jerome Powell ma w czwartek wygłosić na forum komisji Izby Reprezentantów.
- Te obawy mogły przyczynić się do spadku nastrojów w biznesie obserwowanych w niektórych badaniach w ostatnim czasie i mogły być widoczne w nadchodzących danych – dodał szef Fedu. Powell powtórzył też formułkę znaną choćby z ostatniego komunikatu FOMC o tym, że Fed będzie „działał tak, aby utrzymać wzrost gospodarczy”.
Uczestnicy rynków finansowych zinterpretowali słowa Powella jako przygotowanie gruntu pod nadchodzącą obniżkę stopy funduszy federalnych. Rynek terminowy jest przekonany, że pierwsze cięcie stóp odbędzie się już na lipcowym posiedzeniu władz Rezerwy Federalnej (w dniach 30-31 lipca). W cenach jest cięcie o 25 pb.
Po publikacji zapisów Powella wyraźnie poprawiły się nastroje na giełdowych parkietach. O 15:50 S&P500 zwyżkował o 0,75%, po raz pierwszy przekraczając barierę 3 000 punktów. Poza niemieckim DAX-em wszystkie główne indeksy w Europie znalazły się na plusie. Włoski FTSE MIB notował wyraźną zwyżkę, rosnąc o 1,2%
Tracił za to dolar. Kurs EUR/USD podniósł się z 1,1220 do 1,1284. To pomogło dolarowym notowaniom złota, którego kurs zwyżkował o 0,75%, do 1 410,15 USD za uncję.
KK



























































