
Źródło: Thinkstock
Polska korzysta na europejskim kryzysie finansów publicznych. Drastyczne kurczenie się rynku obligacji skarbowych o wysokiej jakości skłoniło inwestorów do większego zainteresowania rynkami wschodzącymi.
Ryzyko niewypłacalności takich krajów jak Hiszpania a nawet Włochy zmusza inwestorów do poszukiwania papierów nieobciążonych wysokim ryzykiem niewypłacalności rządu. Stąd bierze się zainteresowanie polskim długiem.
Wciąż solidne fundamenty
Z kolei na rynku wtórnym rentowność obligacji dziesięcioletnich jest obecnie najniższa od początku 2006 roku. W poniedziałkowe popołudnie rentowność papierów kształtowała się w okolicach 4,74 proc.
Obok skurczenia rynku obligacji o wysokiej jakości ocenę polskiego długu poprawia wciąż zadowalająca postawa gospodarki. Mimo ostatnich danych o produkcji przemysłowej oraz sprzedaży detalicznej sugerujących ochłodzenie koniunktury, nie można zaprzeczyć, że sytuacja nad Wisłą jest zadowalająca zarówno w stosunku do krajów regionu, jak i krajów zachodnioeuropejskich.
Niekorzystne połączenie
Zainteresowanie polskim długiem znajduje przełożenie na postawę złotego. Polska waluta jest najmocniejsza wobec euro oraz franka szwajcarskiego od około roku. W poniedziałek za euro płacono niewiele ponad 4 złotego, a frank kosztował zaledwie nieznacznie powyżej 3,35 złotego. Za funta brytyjskiego płacono ponad 5,07 złotego.
Złoty w mniejszym stopniu drożeje w stosunku do dolara. Za amerykańską walutę płacono 3,26 złotego, czyli najmniej od maja.
Połączenie taniego euro oraz wciąż drogiego dolara stanowi niekorzystne połączenie z perspektywy gospodarki. Polscy eksporterzy sprzedają towary do krajów strefy euro. Niski kurs wspólnej waluty wpływa zatem niekorzystnie na wyniki firm. Z kolei import kluczowych surowców na czele z ropą naftową odbywa się w dolarze.
![]() | Jak być skutecznym inwestorem na rynku Forex? |
Kredytobiorcy powinni odetchnąć
Umocnienie złotego powinno przynieść ulgę kredytobiorcom. Szczególnie zadłużeni we franku szwajcarskim po nerwowym drugim kwartale powinni odetchnąć z ulgą. Od początku czerwca helwecka waluta staniała ponad 30 groszy. Oszczędność na racie przy kredycie o wartości 100 tys. franków może wynieść zatem ponad 100 złotych.
Tendencja do umocnienia złotego powinna zostać utrzymana w najbliższej perspektywie. Obecnie nie widać możliwości ugaszenia europejskiego kryzysu oraz trudno oczekiwać drastycznego załamania koniunktury w Polsce. Kurs euro powinien zatem niedługo zagościć poniżej 4 złotych.
Piotr Lonczak
Bankier.pl
p.lonczak@bankier.pl




























































