REKLAMA
TYLKO U NAS

Kto zatrzyma złotego?

Piotr Lonczak2012-08-06 13:05
publikacja
2012-08-06 13:05
Złoty kontynuuje zwycięski marsz. Euro oraz frank szwajcarski kosztują najmniej od roku. Na razie trudno dostrzec możliwość zatrzymania polskiej waluty.

OPIS
Źródło: Thinkstock

Polska korzysta na europejskim kryzysie finansów publicznych. Drastyczne kurczenie się rynku obligacji skarbowych o wysokiej jakości skłoniło inwestorów do większego zainteresowania rynkami wschodzącymi.

Ryzyko niewypłacalności takich krajów jak Hiszpania a nawet Włochy zmusza inwestorów do poszukiwania papierów nieobciążonych wysokim ryzykiem niewypłacalności rządu. Stąd bierze się zainteresowanie polskim długiem.

Wciąż solidne fundamenty

11488Podczas ostatniej aukcji obligacji pięcioletnich rentowność oczekiwana przez inwestorów była najniższa w historii. Ministerstwo Finansów sprzedało papiery o wartości powyżej 4,4 mld złotych przy rentowności zaledwie 4,361 proc. Tym sposobem rząd sfinansował już blisko 90 proc. potrzeb pożyczkowych.

Z kolei na rynku wtórnym rentowność obligacji dziesięcioletnich jest obecnie najniższa od początku 2006 roku. W poniedziałkowe popołudnie rentowność papierów kształtowała się w okolicach 4,74 proc.

Obok skurczenia rynku obligacji o wysokiej jakości ocenę polskiego długu poprawia wciąż zadowalająca postawa gospodarki. Mimo ostatnich danych o produkcji przemysłowej oraz sprzedaży detalicznej sugerujących ochłodzenie koniunktury, nie można zaprzeczyć, że sytuacja nad Wisłą jest zadowalająca zarówno w stosunku do krajów regionu, jak i krajów zachodnioeuropejskich.

Niekorzystne połączenie

Zainteresowanie polskim długiem znajduje przełożenie na postawę złotego. Polska waluta jest najmocniejsza wobec euro oraz franka szwajcarskiego od około roku. W poniedziałek za euro płacono niewiele ponad 4 złotego, a frank kosztował zaledwie nieznacznie powyżej 3,35 złotego. Za funta brytyjskiego płacono ponad 5,07 złotego.

Złoty w mniejszym stopniu drożeje w stosunku do dolara. Za amerykańską walutę płacono 3,26 złotego, czyli najmniej od maja.

Połączenie taniego euro oraz wciąż drogiego dolara stanowi niekorzystne połączenie z perspektywy gospodarki. Polscy eksporterzy sprzedają towary do krajów strefy euro. Niski kurs wspólnej waluty wpływa zatem niekorzystnie na wyniki firm. Z kolei import kluczowych surowców na czele z ropą naftową odbywa się w dolarze.

Jak być skutecznym inwestorem na rynku Forex?
Tym samym polskie firmy obecnie sprzedają taniej a kupują drożej. Takie połączenie może wpłynąć niekorzystnie na kondycję gospodarki. Silny kurs złotego przyniósłby największe korzyści, gdyby umocnienie dotyczyło zarówno europejskiej, jak i amerykańskiej waluty.

Kredytobiorcy powinni odetchnąć

Umocnienie złotego powinno przynieść ulgę kredytobiorcom. Szczególnie zadłużeni we franku szwajcarskim po nerwowym drugim kwartale powinni odetchnąć z ulgą. Od początku czerwca helwecka waluta staniała ponad 30 groszy. Oszczędność na racie przy kredycie o wartości 100 tys. franków może wynieść zatem ponad 100 złotych.

Tendencja do umocnienia złotego powinna zostać utrzymana w najbliższej perspektywie. Obecnie nie widać możliwości ugaszenia europejskiego kryzysu oraz trudno oczekiwać drastycznego załamania koniunktury w Polsce. Kurs euro powinien zatem niedługo zagościć poniżej 4 złotych.

Piotr Lonczak
Bankier.pl
p.lonczak@bankier.pl





Źródło:
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (29)

dodaj komentarz
~Ale jaja
Stek bzdur i populizmu w stylu POmylonych . Złoty napompowany do granic nie wiadomo przez kogo . Wiarygodność polskiego długu koń by się usmiał. Jak to runie to zobaczymy co napisze ten mądrala
~ŚRODEKEUROPY
1euro=1zł wypłata 1500zł - 2500zł = wypłata kolegów za granicą 1500 euro - 2500 euro
~bax

bo to on ustala jaka bedzie cena zlotowki w tym roku a zwłaszca na foreksie
kryzys pilnuj kursu
~ttt
1 dzien wystarczyl aby rozwazania autora wyrzucic do smietnika ,panie Lonczak jest taka niewidzialna sila niezalezna od niczego ,sama w sobie madra ,nazywa sie poprostu ............rynek ,wolny rynek ,i to on zatrzymal pln,a raczej zepchnal go w dol
~ttt
znow ----zlote mysli--- mister Lonczaka ,tzn ze jestesmy bardziej wiarygodni jak Wlosi Hiszpanie ,usmialem sie a gwarantem jest nasz Vincent ,z pln to zwykla SPEKULACJA ,czym sie bardziej umocni tym bardziej runie w przepasc ,zreszta nie raz tak juz bylo ...............................
~Tomek
Co za brednie - "Silny kurs złotego przyniósłby największe korzyści, gdyby umocnienie dotyczyło zarówno europejskiej, jak i amerykańskiej waluty" kolega Piotr zapomina że eksport mamy ciągle słabszy niż import a jak złotówka się umocni to będzie jeszcze słabszy. W praktyce oznacza to tylko wzrost długu zagranicznego i potem Co za brednie - "Silny kurs złotego przyniósłby największe korzyści, gdyby umocnienie dotyczyło zarówno europejskiej, jak i amerykańskiej waluty" kolega Piotr zapomina że eksport mamy ciągle słabszy niż import a jak złotówka się umocni to będzie jeszcze słabszy. W praktyce oznacza to tylko wzrost długu zagranicznego i potem kolejne ostre hamowanie.
~polo
To co pisze i napisał Piotrus Lonczak jest sarkazmem pierwa klasa, nie mam tutaj na mysli jego wygladu, poniewaz nic za to robaczek nie moze, powinien tylko bardziej rzeczowo opisywac niektore rzeczy.
Ostatnio wrozyl rychly upadek Polimexu.....
byl nawet przeciwny aby banki poszly na porozumienie, chwilowo firma zbiera kontrakty
To co pisze i napisał Piotrus Lonczak jest sarkazmem pierwa klasa, nie mam tutaj na mysli jego wygladu, poniewaz nic za to robaczek nie moze, powinien tylko bardziej rzeczowo opisywac niektore rzeczy.
Ostatnio wrozyl rychly upadek Polimexu.....
byl nawet przeciwny aby banki poszly na porozumienie, chwilowo firma zbiera kontrakty i ma sie coraz lepiej.
~rs6
przeciez wiadomo o co chodzi w takich artykulach...aby jakis baran sie nabral w moc internetu i w brednie analitykow i otworzyl rachunek ktory jest reklamowany :)
~ManInTopHat
Lepiej byłoby wrócić do zwykłego złotego pieniądza i tyle... bez różnicy waluta... bierze się na wagę i po sprawie. Kiedyś monety europejskie bito ze złota próby 900, wszystkie wchodziły do obrotu międzynarodowego, nominał nie miał znaczenia, ważyło się i mnożyło x 0,9 i wiadomo było ile jest czystego kruszcu, do mniejszych rozliczeń Lepiej byłoby wrócić do zwykłego złotego pieniądza i tyle... bez różnicy waluta... bierze się na wagę i po sprawie. Kiedyś monety europejskie bito ze złota próby 900, wszystkie wchodziły do obrotu międzynarodowego, nominał nie miał znaczenia, ważyło się i mnożyło x 0,9 i wiadomo było ile jest czystego kruszcu, do mniejszych rozliczeń srebro i panowała uczciwość. Dziś rządy manipulują pieniądzem fiducjarnym powiększając jego ilość w obiegu i ukrywając inflację, a w dodatku nasze portfele drenują spekulanci... kiedyś inwestowało się tylko na giełdzie w akcje a inwestorów było jak na palcach, generalnie kupowało się aktywna podmiotów które coś realnie wytwarzały, teraz gra się jakimiś instrumentami pochodnymi... co to w ogóle jest? Jaja z gospodarki?
~krzys
Ja tak specjalnie pseudoanalityku.Ile dostajesz wielki nauczycielu od jankesuw.

Powiązane: Waluty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki