W Wielkiej Brytanii trwa dyskusja na temat polityki wobec imigrantów z UE. Niektóre pomysły Davida Camerona są bardzo radykalne i ich wprowadzenie może uderzyć w przebywających tam obcokrajowców, między innymi w 600 tysięcy Polaków żyjących na Wyspach.

foto: LAURENT GILLIERON PAP/EPA
Słowa brytyjskiego premiera wywołały burzę w całej Europie. Nazwanie „wielkim błędem poprzednich rządów” wpuszczenia na Wyspę ludzi z krajów słabiej rozwiniętych gospodarczo (takich jak Polska czy Węgry) wywołało wśród tych narodów oburzenie. Jednak część Brytyjczyków słysząc słowa Camerona z pewnością była zadowolona i zgadza się z nimi w stu procentach. Czy cała sytuacja będzie miała wpływ na sytuację Polaków w Wielkiej Brytanii?
Polacy na Wyspie
Według danych GUS-u na emigracji przebywa ponad 2 mln Polaków, z czego około 1,8 mln w Europie. Wielka Brytania jest najpopularniejszym kierunkiem (ponad 600 tys. osób, o 10% więcej niż w 2010 roku), chętnie też wyjeżdżamy do Niemiec (ok. 500 tys. osób). Emigrują głownie ludzie młodzi, w przedziale wiekowym 25-34 lata. Na Wyspy wyjechało nas tak dużo, że podobno język polski jest drugim najpopularniejszym (zaraz po angielskim) w tym kraju.
![]() | » Poradnik dla wyjeżdżających do pracy w Anglii |
Cameron nie chce darmozjadów w Wielkiej Brytanii
Imigranci wykonują najczęściej prace nisko opłacane lub w ogóle nie są zatrudnieni. Jeśli nie pracują i nie osiągają dochodów są dla budżetu państwa kosztowni, a jednocześnie często nie mają dobrych perspektyw na poprawę sytuacji. Stworzyło to sytuację, w której wiele osób jechało do Wielkiej Brytanii w celach ekonomicznych – ale nie po to, by szukać pracy, a otrzymywać świadczenia socjalne.
System świadczeń socjalnych w Wielkiej Brytanii jest bardzo rozbudowany, a uprawnienia do nich stosunkowo łatwo uzyskać – niektóre z nich należą się nawet zaraz po przybyciu do kraju. W zależności od stażu pracy i tego, jak długo przebywamy na Wyspach, możemy liczyć na coraz większe wsparcie. Dostać można między innymi zasiłek dla osób bezrobotnych, dla osób o niskich dochodach, dla kobiet w ciąży, nawet 28-tygodniowy zasiłek chorobowy, przeróżne dodatki dla rodziców, zasiłki mieszkaniowe, a także pomoce o charakterze zwrotnym (preferencyjne pożyczki).
Plan Camerona ma uderzyć przede wszystkim w imigrantów pobierających świadczenia socjalne. – Każdy przyjeżdżający do Wielkiej Brytanii powinien się przysłużyć. Dlatego od 1 stycznia 2014 poszukujący pracy imigranci z UE będą musieli poczekać 3 miesiące, aby otrzymać wsparcie - tak napisał brytyjski premier na Twitterze. Do innych planów Camerona zaliczymy deportację imigrantów o niskim potencjale zarobkowym i marnych szansach na zatrudnienie oraz ograniczenie dla nowych przybywających, szczególnie z biedniejszych krajów UE.
Będzie exodus Polaków z Wysp?
Jeśli wierzyć, że Polacy faktycznie „przysłużyli się” Wielkiej Brytanii, to nie mamy czego się obawiać. Według niektórych badań polscy imigranci wpłacili (głównie w formie podatków) do brytyjskiego budżetu dwukrotnie więcej niż z niego pobrali. Paweł Kowal (polski eurodeputowany) w liście do Camerona napisał, że Polacy w latach 2004-2009 powiększyli brytyjską gospodarkę o 0,38%. Zdaniem wielu ekspertów Polacy stanowią w Wielkiej Brytanii emigrację zarobkową, a nie socjalną.
Część zmian planowanych przez Camerona może w ogóle nie wejść w życie – sprzeciwiają się im bowiem urzędnicy unijni. Komisarz ds. zatrudnienia Laszlo Andor nazwał debatę na ten temat stronniczą i apelował o niepodsycanie antyimigracyjnych poglądów. Kryteria, pod jakimi mają zostać wpuszczani nowi imigranci (szczególnie te ograniczające przepływ ludności z biedniejszych krajów UE) są sprzeczne z prawem unijnym o swobodnym przepływie, ujętym w artykule 45 Traktatu o funkcjonowaniu UE.
![]() | » Nie warto wyjeżdżać z Polski. W 2030 zarobisz dużo więcej! |
Pierwszy krok do wyjścia z UE?
Niechęć Camerona do Unii Europejskiej jest szeroko znana. Jego partia przewodzi najbardziej eurosceptycznej frakcji w Parlamencie Europejskim (ECR). On sam nieraz mówił o konieczności wywalczenia większej niezależności od unijnych struktur oraz zerwaniu zapisanego w traktatach obowiązku członków do zacieśniania relacji na poziomie europejskim. Cameron chciał też w referendum zapytać rodaków, czy ich zdaniem Wielka Brytania powinna pozostać w Unii Europejskiej.
Musimy pamiętać, że istnienie Unii Europejskiej opiera się na wolnym przepływie dóbr, kapitału, a także siły roboczej. Choć zdaniem Camerona Wielka Brytania funkcjonowałaby lepiej bez imigrantów, to musi on pamiętać, że uczestnictwo we Wspólnocie polega nie tylko na czerpaniu korzyści, ale też ponoszeniu kosztów. Jeśli brytyjski rząd będzie kontynuował taką politykę, pierwsze w historii opuszczenie (wcześniej zrobiła to Grenlandia, ale dlatego, że przestała być zależna od Danii) struktur Unii Europejskiej może stać się faktem.
Marcin Lekki
Bankier.pl


























































