Chociaż cypryjski kryzys dawno zniknął z pierwszych stron gazet, nie znaczy to, że nie odcisnął on piętna na gospodarce południowej części Wyspy Afrodyty. Najnowsze dane makroekonomiczne pokazują skalę spustoszenia, jaką pozostawiły po sobie marcowe wydarzenia.
Jak podał cypryjski urząd statystyczny, w czerwcu w kraju do grona bezrobotnych zaliczano 48 112 osoby wobec 47 594 w czerwcu. Tym samym liczba bezrobotnych jest najwyższa od 1994 r., kiedy zaczęto zbierać dane. Najwięcej bezrobotnych przybyło w handlu (2690) oraz budownictwie (1558), co ma związek z załamaniem na rynku nieruchomości.
![]() | » Klienci cypryjskich banków stracą 47,5 procent swoich depozytów |
W sumie w ciągu roku bezrobocie w trzeciej najmniejszej gospodarce strefy euro bezrobocie wzrosło o 32 proc. Co więcej, liczba bezrobotnych jest obecnie 5-krotnie wyższa niż przed rozpoczęciem kryzysu w 2009 r. Bezrobocie w kraju nie spada mimo nadejścia wakacji, które zwyczajowo pociągają za sobą wzrost zatrudnienia w turystyce.
CYSTAT w swoich komunikatach nie podaje miesięcznej stopy bezrobocia. W pierwszym kwartale wskaźnik ten wyniósł 15,9 proc. wobec 11,8 proc. w analogicznym okresie ubiegłego roku. Nawet najwięksi optymiści nie wierzą już, że Cyprowi uda się „zmieścić” w prognozie Międzynarodowego Funduszu Walutowego, który przewidywał, że stopa bezrobocia swój szczyt osiągnie 2014 r., a następnie zawróci z poziomu 16,9.
/mz























































