Do końca czerwca Komisja Europejska zaproponuje zestaw działań związanych z zapobieganiem finansowania terroryzmu. Prawdopodobnie oznaczać to będzie koniec anonimowych kart przedpłaconych i wprowadzenie dodatkowych wymagań dla giełd wirtualnych walut. Na celowniku znalazła się także gotówka, a w szczególności banknot o nominale 500 euro.
Komisja Europejska 2 lutego przyjęła plan działań walki z finansowaniem terroryzmu.
Do końca czerwca 2016 r. planuje się wprowadzenie poprawek do dyrektywy zapobiegającej zjawisku prania pieniędzy. Będą one dotyczyć m.in.:
- Obniżenia limitów transakcyjnych na anonimowych instrumentach przedpłaconych (m.in. kartach przedpłaconych i zapewne instrumentach pieniądza elektronicznego) dostępnych dla klientów nie poddających się weryfikacji tożsamości. Proces identyfikacji klienta ma być także bardziej szczegółowy niż dotychczas.
- Włączenia giełd wirtualnych walut w zakres instytucji podlegających dyrektywie AML (zapobiegającej praniu pieniędzy). W stanowisku Komisji napisano wprost, że ma to „zakończyć anonimowość związaną z tego rodzaju rynkami”. Zapewne klienci wymieniający np. bitcoiny na waluty oficjalne będą musieli poddać się procesowi weryfikacji tożsamości.
- Uruchomienia scentralizowanych baz rachunków bankowych i rachunków płatniczych we wszystkich krajach członkowskich. Ma to pozwolić odpowiednim organom na szybsze pozyskiwanie informacji o posiadacz kont w bankach i instytucjach płatniczych.
- Wprowadzenia dodatkowych środków kontroli przepływu pieniądza do/z krajów o wysokim ryzyku, czyli państw, w których obowiązują szczególnie luźne regulacje dotyczące prania pieniędzy.
- Wprowadzenia mechanizmów obniżających ryzyko związane z transakcjami gotówkowymi, m.in. dotyczących przesyłek pocztowych zawierających gotówkę.
Działania Komisji Europejskiej zapowiadano już w listopadzie 2015 r., po serii zamachów w Paryżu. Głównym celem planu jest odcięcie terrorystów od źródeł finansowania i ułatwienie śledzenia przepływu środków, które mogą trafiać do szarej i czarnej strefy.
Anonimowe karty przedpłacone znajdą się pod szczególnym nadzorem, chociaż w informacji prasowej znalazła się uwaga, że ograniczenia będą wprowadzane „z zachowaniem zasady proporcjonalności oraz z uwagą skierowaną na potrzeby finansowo wrażliwych (financially vulnerable) obywateli”.
Banknot 500 euro pod ostrzałem
Zainteresowanie Komisji Europejskiej wzbudził także banknot o nominale 500 euro. Jak donosi „The Financial Times”, w dokumentach zaprezentowanych na posiedzeniu wskazano na problem wykorzystania przez świat przestępczy tego rodzaju banknotów. Komisja ma wspólnie z Europolem rozważyć dostępne rozwiązania. Ostateczna decyzja co do ewentualnego wycofania z obiegu „pięćsetki” należy jednak do Europejskiego Banku Centralnego. W poniedziałkowym wystąpieniu w Parlamencie Europejskim Mario Draghi zapowiedział, że bank nie chce ułatwiać życia przestępcom i zamierza wprowadzić, bliżej nieokreślone, zmiany.
Po decyzji UOKiK mBank będzie zwracał pieniądze

W styczniu Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył na mBank karę w wysokości 6,5 mln zł za nieuwzględnianie ujemnego oprocentowania kredytów hipotecznych. Nakazał również bankowi zwrot niesłusznie pobranych kwot. Kredytobiorcy mogą oczekiwać korekty swojego zobowiązania w lutym, poinformował mBank.
Tymczasem grono zwolenników pozbycia się banknotów nazywanych „bin ladenami” poszerzyło się o niemiecką partię SPD. Jak informuje „Handelsblatt”, socjaldemokraci wzywają do wprowadzenia w Niemczech limitu transakcji gotówkowych na poziomie 5 tys. euro oraz do wycofania z obiegu banknotu o najwyższym nominale we wszystkich krajach strefy euro.
Jak wskazuje gazeta, ograniczenia w obiegu gotówki mogą w Niemczech spotkać się z chłodnym przyjęciem. Udział kart płatniczych w transakcjach gospodarstw domowych jest nadal stosunkowo niewielki, zwłaszcza w porównaniu z krajami skandynawskimi, a Niemcy są przywiązani do papierowego pieniądza także ze względu na uwarunkowania historyczne.


























































