Rośnie liczba ofiar śmiertelnych wśród cywilów w Rosji – The Times.
Opozycja w Moskwie ostrzegała już w 2022 roku, że agresja na Ukrainę będzie bolesna dla samych Rosjan. Prawie cztery lata później stało się to rzeczywistością.
Setki rosyjskich cywilów zginęły w atakach odwetowych, spadających gruzach lub awariach obrony przeciwlotniczej, odkąd rosja rozpoczęła pełną inwazję na Ukrainę . Choć kreml obiecał "szybkie zwycięstwo" , wojna coraz bardziej dotyka samą rosję , pisze The Times.
Według niezależnego wydawnictwa 7×7, do końca ubiegłego roku zginęło co najmniej 391 rosyjskich cywilów, podczas gdy Rosyjski Komitet Śledczy szacuje tę liczbę na ponad 600. Nie da się zweryfikować oficjalnych danych.
Do najnowszych przypadków należy zaliczyć śmierć sześcioletniego chłopca i jego babci w pobliżu Moskwy, a także nauczyciela z obwodu biełgorodzkiego, który padł ofiarą kolejnego ataku .
Część ofiar śmiertelnych w Rosji nie jest spowodowana ukraińskimi rakietami i dronami, ale własnymi systemami obrony powietrznej, których szczątki spadają na tereny zamieszkane. Ukraińskie wojsko twierdzi również, że podczas walk w obwodzie kurskim w zeszłym roku rosyjskie rakiety wielokrotnie trafiały w ich własne wioski.