A na koniec dnia jakie ma znaczenie czy wyleciał czy zrezygnował. Sielanki nie było, Był kwas i szukanie winnych. Klasyczne domknięcie całego okresu ich wspólnych rządów. Żbikowski pewnie uratuje się argumentem o ciągłości realizacji jakichś projektów, jeśli w ogóle coś tam sensownego jest, bo patrząc na przychody za 1Q, to za chwilę może się okazać że kierownicy projektów wystarczą na czas podmianki prezesa. Zresztą wejście właścicieli uorawdooodabni a taki scenariusz.